Temat: Re: Czy są wśród Nas przewodnicy PT TK ?
Od: mirmil30nie_to@i_nie_towp.pl (M)
Grupa: pl.rec.rowery
Organizacja: M
Data: 5.07.2008 23:11:48
Message-ID: <g4orj4$n52$1@achot.icm.edu.pl>
Referencje: 1 2 3 4 5 6Czytnik: Thunderbird 2.0.0.14 (Windows/20080421)
Piotr Rościszewski pisze:
M <mirmil30nie_to@i_nie_towp.pl> napisał(a):
A umiejetność znalezienia klientów za rozsądną kasę, satysfakcjonującą obie strony to już kolejny problem.
Ręce opadają....
Najpierw produkt a potem klient? Niejedna firma już tak upadła, bo nie miała komu sprzedać. Najpierw klient i potrzeba, potem produkt, który ją zaspokaja.
Umiejętność znalezienia klientów to PIERWSZY problem, a nie kolejny.
Koniecznie chcesz ojca uczyć robić dzieci i jeszcze Ci przy tym ręce odpadają. Dyskutujesz nad tym, czy najpierw było jajko, czy kura. Zyczę powodzenia. I co z tego, że znajdziesz klienta, jak na nim nie zarobisz. Jak piszesz ofertę, to musisz podać szczegóły, które go zainteresują, a cena usługi jest istotnym elementem. Nie będziesz sie przy kliencie zastanawiał, ile od niego chcieć, bo Cie przerobi na kaszkę.
ROTFL. Ciągle nie rozumiesz tego, co piszę.
Pisząc znaleźć klienta mam na myśli nie tyle "znalezienie go fizycznie", co zidentyfikowanie i opisanie (co nie oznacza, że muszę go koniecznie opisać na kartce). To jest dokładnie to, czego NIGDY nie zrobiło PTTK, więc szuka klienta gdzie popadnie.
A teraz odniosę się TYLKO do jednego zdania, by pokazać jakie bzdury wypisujesz:
"I co z tego, że znajdziesz klienta, jak na nim nie zarobisz."
Jeśli znajdę klienta (segment, oczekiwania, etc.) to będę wiedział, CO mogę mu zaoferować (identyfikując jego korzyści) oraz ZA ILE. Z tego będę wiedział, czy mam szansę na tym kliencie zarobić. Jeśli nie, to po co w ogóle robić produkt i się starać. Ty byś najpierw zrobił produkt, a potem szukał kogoś, kto za "rozsądną kasę" jest w stanie go kupić. Owszem, w socjaliźmie się to sprawdzało - dzisiaj NIE.
M.