Temat: Re: Spotkalem plywajacego buta. Jak sadze.
Od: gene@post.pl (Wojtek Kasprzak)
Grupa: pl.rec.zeglarstwo
Organizacja: home.pl news server
Data: 20.07.2008 07:21:26
Message-ID: <4882e490.3135109@news.home.net.pl>
Referencje: 1Czytnik: Forte Agent 1.5/32.452
On Sat, 19 Jul 2008 23:46:14 +0200, Robert <bao_bab@gazeta.pl> wrote:
Mijamy rufe, znowy "glos" mocno zniecierpliwiony "Czekamy na ciebie"
spogladam w gore, i okazuje sie ze to do mnie. O kurka mysle se moze
chca odbijac i chyba im przeszkadzam. Odpowiadam "Co mam zrobic pletwy
przyczepic?" Slysze. "Nie, idz na lewa strone bo chcemy odchodzic"
Drogi Robercie w Twojej odpowiedzi zawarta jest cala niestosownosc
takiego postepowania. :-)))
Trzeba bylo zastopowac i nie wylaczajac silnika grzecznie odkrzyknac:
"Prosze powtorzyc, nie slysze bo silnik chodzi". Mysle ze gdzies po 20
razie krzyczacy bylby juz przekonany ze wiesz kto "dowodzi" tym
wspanialym statkiem sluzacym do przewozenia zagli.
Choc musze przyznac ze z tymi pletwami tez bylo dobre. :-)))
--
Pozdrawiam, Wojtek
http://www.siz.org.pl/
gene@post.pl
**** Na wodzie zawsze w kamizelkach ****