Temat: Re: Spotkalem plywajacego buta. Jak sadze.
Od: marekrl@poczta.onet.pl (M@rek)
Grupa: pl.rec.zeglarstwo
Organizacja: Onet.pl
Data: 20.07.2008 08:27:13
Message-ID: <6df6.0000007a.4882f6e1@newsgate.onet.pl>
Referencje: 1Czytnik: http://niusy.onet.pl
Ciach....
Jesli nic sie nie zmienilo to tym kapitanem jest Andrzej Mendygral, jesli
sa tacy co Go znaja moze sie wypowiedza.Ja choc z Nim nie plywalem swoje
zdanie mam.
Co do reszty- jest to jednostronny opis sytuacji, wcale nie zakladam ze
falszywy, chcialbym jednak poznac relacje drugiej strony.
Manewrowanie zaglowcem to jednak nie to samo co Beckerem, warto o tym
pamietac, a uwaga o tym ze" skrecali w lewo lukiem takim ze wyladowali na
srodku toru" daje swiadectwo wiedzy zeglarskiej piszacego (:(: ktoty
jak wnioskuje nie zna glebokosci na zachodniej stronie Swiny ani
zanurzenia "Chopina", ktorego jak sie chce mozna obrocic prawie w miejscu.
Na koniec, moze sie komus to przyda, jest takie cudowne urzadzenie zwane
UKF, ono nie gryzie .
Pzd.
M@rek
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy:
http://niusy.onet.pl