Temat: Re: Spotkalem plywajacego buta. Jak sadze.
Od: skipbulba@gazeta.pl (Maciek Kotas)
Grupa: pl.rec.zeglarstwo
Organizacja: "Portal Gazeta.pl ->
http://www.gazeta.pl"
Data: 20.07.2008 12:28:03
Message-ID: <g5vb0l$km9$3@inews.gazeta.pl>
Referencje: 1 2Czytnik: Thunderbird 2.0.0.14 (Windows/20080421)
M@rek pisze:
Ciach....
Jesli nic sie nie zmienilo to tym kapitanem jest Andrzej Mendygral, jesli sa tacy co Go znaja moze sie wypowiedza.Ja choc z Nim nie plywalem swoje
zdanie mam.
Co do reszty- jest to jednostronny opis sytuacji, wcale nie zakladam ze falszywy, chcialbym jednak poznac relacje drugiej strony.
Manewrowanie zaglowcem to jednak nie to samo co Beckerem, warto o tym
pamietac, a uwaga o tym ze" skrecali w lewo lukiem takim ze wyladowali na srodku toru" daje swiadectwo wiedzy zeglarskiej piszacego (:(: ktoty
jak wnioskuje nie zna glebokosci na zachodniej stronie Swiny ani zanurzenia "Chopina", ktorego jak sie chce mozna obrocic prawie w miejscu.
Na koniec, moze sie komus to przyda, jest takie cudowne urzadzenie zwane
UKF, ono nie gryzie .
Pzd.
M@rek
nie mniej wydaje mi sie ze to odbijający od nabrzeza ma ustapic, niezaleznie od wilekosci, a poganianie kogos tylko dlatego ze jest mniejszy to zwykłe chamstwo. I guzik ma do tego głębokośc zachodniej Swiny, znajomosc onej nie jest ustawowym wymogiem.
--
Maciek"Skipbulba"Kotas
s/y ALIFLANKE
skipbulbamałpaopkropkapl
www.saj.org.pl