Temat: Re: Spotkalem plywajacego buta. Jak sadze.
Od: jerzy@sychut.com (Jerzy Sychut)
Grupa: pl.rec.zeglarstwo
Organizacja: Onet.pl
Data: 20.07.2008 19:14:40
Message-ID: <g602r1$663$1@news.onet.pl>
Referencje: 1 2Czytnik: Mozilla/5.0 (Macintosh; U; PPC Mac OS X Mach-O; en-US; rv:1.7.2) Gecko/20040804 Netscape/7.2
Jacek P wrote:
Tak więc, trochę więcej pokory przy ocenie zachowania innych...
Gdy czytam takie połajnki bardzo cieszę się że nie muszę żeglować między Szczecinem a Świnoujściem i wybierać między pokorą a uprzejmością. Wczoraj "walczyłem" o każdy metr halsu w wąskim przejściu pod Dalarö gdy niemały statek płynący z przeciwka chwilę poczekał aby przepuścić mój maleńki jacht. Podczas mijania wymiana uśmiechów i tyle. Kawałek dalej akurat przybijał prom i zatoczył nieco większy łuk aby przepuścić ten sam jacht. Nie słyszałem żadnych hałasów na VHF, a ruch tam jak w Świnoujściu. Może tu żeglują bez butów. Sam nie wiem...
--
Stockholm,
http://sychut.com