Temat: Re: Spotkalem plywajacego buta. Jak sadze.
Od: marekrl@poczta.onet.pl (M@rek)
Grupa: pl.rec.zeglarstwo
Organizacja: Onet.pl
Data: 20.07.2008 21:14:02
Message-ID: <6df6.00000239.4883aa9a@newsgate.onet.pl>
Referencje: 1Czytnik: http://niusy.onet.pl
Jacek P wrote:
Tak więc, trochę więcej pokory przy ocenie zachowania innych...
Gdy czytam takie połajnki bardzo cieszę się że nie muszę żeglować między
Szczecinem a Świnoujściem i wybierać między pokorą a uprzejmością.
Wczoraj "walczyłem" o każdy metr halsu w wąskim przejściu pod Dalarö gdy
niemały statek płynący z przeciwka chwilę poczekał aby przepuścić mój
maleńki jacht. Podczas mijania wymiana uśmiechów i tyle. Kawałek dalej
akurat przybijał prom i zatoczył nieco większy łuk aby przepuścić ten
sam jacht. Nie słyszałem żadnych hałasów na VHF, a ruch tam jak w
Świnoujściu. Może tu żeglują bez butów. Sam nie wiem...
--
Stockholm, http://sychut.com
Jerzy, znamy tu relacje jedynie jednej strony.Nie znam Andrzeja osobiscie,
jedynie ze slyszenia mi dlatego bylbym ostrozny w wydawaniu sadow.
Plywalem i plywam na roznych akwenach i roznych jednostkach dlatego wlasnie
nie majac pelnej wiedzy nie chce nikogo osadzac.Moge zalozyc rozne scenariusze
np.VTS tak pokierowal ruchem a nie inaczej i natychmiastowe
odejscie "Chopina" bylo zwiazane z wyjsciem promu.M inn. dlatego napisalem o UKV
ze mam zwyczaj sluchania kanalu VTS zanim podejme jakas decyzje.To naprawde
pomaga bo wiem co sie dzieje na wlasciwym akwenie. Jesli mam jakies
watpliwosci to gzrecznie pytam VTS-u lub jednostki ktorej manewry sa dla mnie
niejasne i jak dotad zawsze otrzymywalem uprzejma,wyczerpujaca odpowiedz.
I to by bylo na tyle.
Pzd.
M@rek
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy:
http://niusy.onet.pl