Temat: Re: Spotkalem plywajacego buta. Jak sadze.
Od: marekrl@poczta.onet.pl (M@rek)
Grupa: pl.rec.zeglarstwo
Organizacja: Onet.pl
Data: 21.07.2008 06:43:45
Message-ID: <6df6.0000038e.48843021@newsgate.onet.pl>
Referencje: 1Czytnik: http://niusy.onet.pl
Manewrowanie zaglowcem to jednak nie to samo co Beckerem, warto o tym
pamietac, a uwaga o tym ze" skrecali w lewo lukiem takim ze wyladowali na
srodku toru" daje swiadectwo wiedzy zeglarskiej piszacego (:(: ktoty
jak wnioskuje nie zna glebokosci na zachodniej stronie Swiny ani
zanurzenia "Chopina", ktorego jak sie chce mozna obrocic prawie w miejscu.
Na koniec, moze sie komus to przyda, jest takie cudowne urzadzenie zwane
UKF, ono nie gryzie .
Hmmm ja tam nie znam zachodniej Swiny. Nie znam tez wschodniej.
Jesli zeglujesz z taka uwaga jak czytasz to wspolczuje (:(:
Jak widac wyzej napisalem o zachodnim brzegu Swiny,wlasnie dlatego ze
nie raz spotkalem sie niestety z rozna interpretacja pojecia prawa i lewa
strona toru (:(:.
Jak pamietam wyjscie z basenu ma ok 5 m glebokosci i podobna jest glebokosc
przy zewnetznej kei natomiast cale zachodnia strona na polnoc od wejscia ma
mniejsza glebokosc za mala dla "Chopina" z jego 4,2 na rufie.
Ale
fakty wedlug mojego postrzegania sa takie:
Wyjscie z basenu polnocnego ma gl co najmniej 4m. A raczej 5. Przy
nabrzezu jest z 7 moze 8m. Na calej szerokosci Świny az do nabrzeza po
drugiej stronie jest nie mniej a tam staja statki ktore sa
przeladowywane. To ze napisalem ze Chopin wyladowal na srodku toru, nie
mialo nic z jego zdolnosciami/ ograniczeniami nautycznymi. Chodzilo mi o
to ze ja ze swoimi 2 knotami nie dojechalbym nawet do polowy tej
odleglosci a juz musialbym mu spitalac sprzed dzioba. W imie czego sie
pytam?
To ja zapytam, skad kapitan "Chopina" mial znac Twoje zamiary ? Mogl
przeciez zakladac ze idziesz pod wiatr zeby postawic zagle i odwrocic sie w
strone morza.
Chciales wiedziec jaki to Becker? Nic Ci to nie da bo ja plywalem nim
tylko przez tydzien - byc moze ostatni raz w zyciu, moze nie. Co za roznica?
UKF? moze i nie gryzie ale o co Ci chodzi? mam sie wypytywac kolejno
statki kolo ktorych przeplywam czy nie zamierzaja odchodzic? Kupowac UKF
specjalnie na przeplywanie obok Chopina?
Chodzi mi po prostu o to ze gdybys wlaczyl UKV troche wczesniej i posluchal
kanalu VTS wiedzialbys co sie w porcie dzieje to przewaznie wystarcza
I jeszcze zapytam co ma do calej sytuacji fakt ze zaglowcem manewruje
sie "troche inaczej", ze jest trudniej?? Ten zaglowiec na skutek moje
plyniecia nie musial robic _nic_. On stal na sznurkach przy kei. To ja
plynalem.
Wszystko o czym piszesz to Twoj subiektywny poglad.Nie zarzucilem Ci ze
klamiesz ale zeby obiektywnie sytuacje ocenic chcialbym znac ocene
sytuacji z drugiej strony.Piszesz" stal na sznurkach przy kei" dla mnie to
za malo. Moze stal juz tylko na szpringu rufowym ? Pracowal maszyna ? czy
nie ?Mial polecenie pilnego odejscia z powodu ruchu w porcie ? Ja tego nie wiem
i Ty tez bo nie posluchales sobie kanalu UKV.
Jak bede mial relacje z drugiej strony to dopiero wtedy ocenie Ciebie
jak Ty teraz Andrzeja Mendygrala.
Ale moze to drobny fakt, ktory dla Ciebie nie ma znaczenia ale
oczywiscie moze swiadczyc o moim poziomie wiedzy zeglarskiej, ktory
faktycznie nie jest wysoki. Przynajmniej w porownaniu z niektorymi
bardziej doswiadczonymi zeglarzami.
Wiesz najwazniejsze chyba jest zeby ciagle sie uczyc i z kazdej sytuacji
wyciagac wnioski.Przyznam ze osobiscie wisi mi czy na innym jachcie plywaja
w szelkach i kamizelkach ale nie jest mi obojetne czy inni skiperzy znaja
MPZZM i odpowiedznie przepisy oraz czy sie do nich stosuja.Oczywiscie
chcialbym tez zeby byli trzezwi (:(:
Pozdrowienia
M@rek
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy:
http://niusy.onet.pl