Temat: Re: Ważki i kumoszki
Od: piotr@nurt.com.pl (Piotr Kaliszek)
Grupa: pl.rec.kajaki
Data: 30.06.2008 10:12:20
Message-ID: <4868b185$0$29710$f69f905@mamut2.aster.pl>
Referencje: 1Czytnik: Thunderbird 2.0.0.14 (Windows/20080421)
Niech chłopaki dbają o jak najlepszą reklamę, byle z sensem i (w miarę) prawdziwą.
Napisali i do mnie jako do sponsora, odpisałem im już wtedy, że chętnie pomogę, ale niech nie piszą że rzeka dzika, że nikt nie spłynął, bo to śmieszne trochę.
Nie odpisali (a w artykule, że trudno znaleźć sponsora).
A Dunaj to taka wodna autostrada, i choć z całą pewnością wyprawa łatwa nie będzie (bo ot jednak kupę czasu na wodzie) to jednak po co ta ściema?
Jak byście ocenili kogoś, kto by napisał, że zamierza przejechać rowerem z Wwy do Berlina autostradą a jednocześnie pisał, że nikt tej trasy nie pokonał, że dzicz i niewiadoma???
Rozumiem, że ktoś tą ściemę kupił - no dobra, zyskali te 30 tyś.
Gratuluję, spora kasa na 4 osoby, ja nie dostałem 3 tyś na 100 osób.
Może zazdrość przeze mnie przeziera, ale cóż, nie podoba mi się styl reklamy.
A ponieważ nie zareagowali na uwagi wysłane do nich bezpośrednio, i widzę że nadal piszą (albo, co gorsza, uważają), że robią ekstrim - to postanowiłem skrobnąć na listę i trochę popiętnować.
> Koledzy z Ważki napisali natomiast: "Nikt jeszcze nie spłynął w całości
> Dunajem za jednym razem". Nie wiem, czy się nie mylą, ale nie mam prawa nie
> wierzyć, dopóki ktoś konkretnie i jednoznacznie nie wykaże, że jest inaczej.
> Znajdzie się taki ? :-)))
Jestem.
Mylą się głęboko, nazwisk nie wymienię, podobnie jak nie wymienię osób, co całą Wisłę zrobili.
Je niestety całego nie spłynąłem, nawet w kawałkach.
Trochę złośliwie napiszę, że zostawiam na emeryturę, bo to głównie dużo wolnego wymaga.
Kilka razy na Dunaju bywałem, ludzi pływających całość spotykałem.
Jest nawet ku temu stosowna odznaka.
A np. szybkie googlowanie:
http://www.dragoman-turkey.com/trans-avrupa/trans%20europe%2[..]
Wydaje się dużo ciekawsze. Średnie tempo dzienne: 45 km; na Dunaju - ok 60 km. Realne i zbliżone do tempa na TIDzie.
Jeszcze raz - fajny pomysł, trzymam kciuki, trochę zazdroszczę, nadal chętnie pomogę - ale bardzo proszę bez megaściemy.
W uproszczeniu - wyprawa jak najbardziej tak, totalne zakłamanie na użytek sponsorów (lub nie daj Boże własny) - nie.
Piotr