Temat: Re: Ważki i kumoszki
Od: jstar@kajak.org.pl-przez-kajak.org.pl (*j)
Grupa: pl.rec.kajaki
Organizacja: Warsaw University of Technology
Data: 2.07.2008 20:24:53
Message-ID: <g4go6l$mjr$1@julia.coi.pw.edu.pl>
Referencje: 1 2 3Czytnik: PHP Headliner 1.10
dugout:
Mogę się mylić - z niemieckim u mnie kiepsko. W
takim razie proszę o wskazanie konkretnego fragmentu...
A po co? Podałem Ci linki do kilku stron opisujących przepłynięcie Dunaju.
Nie rozumiesz ich. Nie znasz angielskiego ani niemieckiego. Cóż mogę
poradzić?
Pewnie, naśladując Cię, powinienem podac Ci linki do szkół językowych...
Ale po co? Przecież Ty nie chcesz zrozumieć. Szkoda czasu.
Jednakowoż - w dalszym ciągu otwartą pozostaje kwestia, czy jeśli
nawet "Ważkowicze" nie będą pierwszymi - umniejsza to w jakimkolwiek stopniu
rangę ich przedsięwzięcia, rzuca cień na osoby uczestniczące w spływie, czy
też można zarzucić im, że "nie znają rzeki" ? Nie sądzisz, że coś tu nie
tak,
jeżeli pojawiają się tego rodzaju opinie ? Nie sądzisz, że są one zbyt
daleko
idące ?
Nie są. Jeśli ktoś szukuje "wyprawę", to powinien starać się czegoś o
rzece dowiedzieć. Jesli zacznie szukać, to od razu trafi na książki
opisujące
spłynięcie Dunajem od źródeł do ujścia (podałem Ci linki na dwie
takie książki). Jeśli twierdzi, że "nikt dotąd", to znaczy, że nie zadał
sobie za wiele trudu w rozpoznaniu celu wyprawy.
Twoje słowa: "Sposoby manewrowania kajakiem jedno- i dwuosobowym są w
zasadzie takie same (...)"
A dalej? Może jeszcze kawałek zacytujesz?
I Jarka Frąckiewicza z jego "Krótkiego kursu wiosłowania w kajaku":
"Nauczyć się pływania wychodząc od jedynki? To nieporozumienie. Nie chodzi
mnie o to, że kajak stworzony jest tylko jako rzecz do pływania we dwoje,
ideologizuję prawdopodobnie, niech tam. Utrzymuję natomiast, że wiosłowania
można nauczyć się i zrozumieć je dopiero na dwójce, pływając we dwoje czy we
dwóch."
Zderzenie tych dwóch opinii daje pogląd jak dalece niepełna jest Twoja
wiedza
i jak daleko wychodzisz przed swoje ograniczenia.
Nie. Zderzenie tych dwóch opinii jest pochodną tego, że Jarek Frąckiewicz,
z całym szacunkiem dla jego kajakarskich osiągnięć, pływa bardzo
przeciętnie.
Można to zresztą bardzo łatwo zweryfikować oglądając film z "wyprawy" do
kanionu
Duero. Ale przecież Ty nie masz pojęcia o manewrowaniu kajakiem, więc tego
nie
widzisz.
Oczywiście, zdecydowanie wyżej cenię sobie opinię Jarka,
Wolno Ci. Problem, z mojego punktu widzenia, polega tylko na tym, że
piszesz tu
z dużą pewnością siebie, a większość czytających tę grupę nie zdaje sobie
sprawy
z tego, że pływać nie umiesz. Wydajesz się człowiekiem kompetentnym, a
jesteś
po prostu dyletantem. Dyletantem, który głośno wykrzykuje brednie i może w
ten
sposób wprowadzić w błąd początkujących.
Tylko z tego względu wdaję się w polemiki z takim dyletantem, jak Ty.
*j