Witam.
To mój pierwszy wpis na tym forum, którego czytelnikiem jestem od dawna.
Piszę ponieważ chciałem podzielić się z Wami opinią o pneumatycznym kajaku
Sevylor Amazon.
Jestem tzw. niedzielnym kajakarzem, pływam przy każdej okazji kajakami
sztywnymi, wypożyczanymi. Wakacje letnie spędzam nad Adriatykiem i do tej
pory używałem tam niewielkich pontonów do pląsania wzdłuż brzegu. Używałem
przez wiele lat pontonu Tajfun z Grudziądza (rewelacja, wytrzymał 15 lat!!!)
a potem byle jakich z supermarketu. W tym roku zdecydowałem, że ma to być
kajak. Ze względów transportowych zdecydowałem się na dmuchańca mając
świadomość jego ograniczeń i wad. Zakupu dokonałem przez Internet u pana z
Gubina. Kajak jest lekki jednak zajmuje sporo miejsca. Jego rozłożenie i
napompowanie zajęło mi mniej niż 5 minut. Bez problemu przenoszę go na
plecach. Teraz najważniejsze-jak pływa? Pływałem po morzu wzdłuż brzegu-do
500 m przy flaucie jak i lekkiej fali. Pływa lepiej niż się spodziewałem.
Jest dość szybki, oczywiście wolniejszy od sztywnych ale tempo kanadyjek
utrzymywałem bez problemu. Dość dobrze trzyma kierunek pomimo, że jest
krótki. Najgorzej płynie się z wiatrem i z falą, wtedy ma tendencję do
obracania. Im bardziej obciążony tym lepiej pływa. W jednym z Waszych postów
wyczytałem, że trzeba w nim mocniej wiosłować. Też tak uważam, kajak wymaga
stałego wiosłowania, nie da się go rozpędzić i odpocząć bo do razu zwalnia i
myszkuje. Efektem tego był u mnie ból ramion po ponad godzinnym wiosłowaniu.
Na sztywnym kajaku takiego zjawiska nie było. Dystans jak nim pokonałem
jednorazowo to około 10km i to był kres moich możliwości. Kajak świetnie
nadaje się do zabawy na większej fali, można trochę posurfować:-). Kajak
jest mały, dwie osoby mieszczą się w nim z trudem , brakuje miejsca na nogi
a o jakimkolwiek bagażu trzeba zapomnieć.
Po trzech tygodniach pływania po około 2 godz.dziennie nie ma na nim śladów
używania.
Demontaż: Z głównych komór powietrze schodzi błyskawicznie, z podłogi
fatalnie-winny jest beznadziejny zawór. Dużym problemem jest wysuszenie
powłoki. W upalny dzień w Chorwacji umycie, złożenie i wysuszenie kajaka
zajęło mi ponad 2 godziny. W Polsce w pochmurny dzień trzeba się liczyć z
koniecznością przewożenia mokrego sprzętu i suszeniem w domu. To jest chyba
największy minus kajaka.
Reasumując: już nie marketowa zabawka, jeszcze nie prawdziwy profesjonalny
sprzęt. Da dużo frajdy z zabawy przy plaży ale nie wybrał bym się nim na
spływ-za ciasny. Nie wiem jak z trwałością, ile sezonów to wytrzyma?
Dodam na koniec, że w Chorwacji pływa naprawdę mnóstwo kajaków. Jest sporo
morskich, dużo dmuchańców ale przeważają górskie-najłatwiejsze w transporcie
bo najkrótsze i trudno rozwalić je na skałach-o dziwo świetnie trzymają
kierunek i są dość szybkie.
Pozdrawiam
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl ->
http://www.gazeta.pl/usenet/