Temat: Re: Moravica - zamkniecie sezonu
Od: jurahasiok@poczta.onet.pl (JUra)
Grupa: pl.rec.kajaki
Organizacja: Onet.pl
Data: 1.09.2008 13:57:39
Message-ID: <g9gscb$39k$1@news.onet.pl>
Referencje: 1 2Czytnik: Microsoft Outlook Express 6.00.2900.3138
Po przygodach (jak najbardziej pozytywnych) na Dunajcu,to wolałbym
zapakować się w piankę (woda w kabinie - albo cierpią nery, albo
przystanek i wylewanie))
No to rozumiem w 100% moja kobita sie uparła, że bez pianki nie jedzie.
jezdzimy szukac promocji jakowych
i nie wiem czy mój "dymany Helmut" dałby radę
kolejną górską rzekę
...aż tak starsznie to tam nie jest. Rzekłbym, że nawet na mokasynku tam sie
przyjemnie pływa.
A i o kontakty z miejscoiwymi łątwiej bo przyciaga uwagę w tłumie
miejscowych palawek
Po za tym płynąłem z asekuracją znajomych na
katarafcie.
tam praktycznie przy jedynym czy dwóch "niebezpiecznych" progach sa
ratownicy
A może przerobię "mokasynka" na kanadyjkę..:)
Przywiozę siekierę by kil podrzeźbić ;-)
Jak to masz rozwiązane logistycznie? Gdzie zostawiasz auto?
piątek - > diojazd gdzies w okolice podharadi (nocleg gdzies na dziko)
Sobota -> rankiem namiot do autka i lecimy na pole namiotowe w Podhradi.
Stawiamy namiot, wypakowujemy to co zostaje, wcinamy śniadanie (normnalne i
piwne) potem w auto i wio do Kruzbergu. Tu przucamy autko i na wode.
Spływ - nocleg (if any) w Podhradi
Niedziela -> pobudka na sniadanko i na wode. Konczymy w Brance. Kierowca
wsadzany jest w autobus do Kruzbergu (lub auto innego wodniaka wracajacego
w ta strone ). pozostawiony załogant pije i suszy kajak -> do domku
--
Jura