Temat: Re: Lądowanie prezydenta w Azerbejdżanie
Od: p47@bez spamu.list.ru (p47)
Grupa: pl.rec.lotnictwo
Organizacja: TP -
http://www.tp.pl/
Data: 27.08.2008 00:22:01
Message-ID: <g9239p$eh2$1@atlantis.news.neostrada.pl>
Referencje: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12Czytnik: Microsoft Outlook Express 6.00.2900.3138
Użytkownik "Paweł Ubysz" <puby@WYWALwp.pl> napisał w wiadomości news:g91ugh$a3t$1@inews.gazeta.pl...
Użytkownik "p47" <p47@bez spamu.list.ru> napisał w wiadomości news:g91sb7$ji5$1@nemesis.news.neostrada.pl...
Nikt nie odwazył się absurdalnie argumentowac, ze to Tbilisi nie dało
zgody
na lądowanie tak tam wypatrywanych 5-u prezydentów, zreszta Sarkozemu dali! A byle kontroler lotu nie może zabronic 5 głowom państw w podległym jednemu z nich wojskowym samolocie podjąc ryzyka, które oni (on) uznali za niezbędne w danej sytuacji.
Powtarzam, czy wyobrażacie sobie, że wbrew woli Putina, czy Busha ich piloci narzucają im marszrutę podróży!!
Masz problem za zrozumieniem podstawowej rzeczy - ten lot nie miał skonczyc się w Tbilisi. Marszruta była ustalona i nie mozna było ( w mniemaniu kapitana) bezpiecznie jej zmienic. Ale ten argument był już kilka razy w tej dyskusji przedstawiony a Ty tego albo nie dostrzegasz albo nie rozumiesz i twierdzisz ze pilot mógł ladowac w Tbilisi. Pewnie by i wyladował ale nie miał pewności ze wyladuje bezpiecznie. A przeciez głównym zadaniem kapitana jest zapewnic bezpieczeństwo pasażerom. Dlatego są takie formalnosci jak plany lotu. I trzymanie sie tego planu - tak jak i pozostałych procedur lotu pozwala bezpiecznie przewozić pasażerów z punktu A do punktu B. I nie mów o podejmowaniu ryzyka - pilot zawsze podejmuje pewne ryzyko startujac. Rzecz w tym aby tego ryzyka niepotrzebnie nie zwiekszac. Z mojej strony EOT
Wydaje mi się, ze to Ty własnie albo nie rozumiesz, albo nie chcesz zrozumiec istoty sprawy.
Jak sam pisałeś wcześniej życzenia prezydenta , aby ladowac w Tbilisi było znane od pewnego czasu,- sam opisywałes z przejęciem, jak to cały dzien w Warszawie w tej sprawie urywały się jakoby telefony , ludzie biegali i rzekomo to było niemożliwe. Tymczasem NIKT nie podał przyczyny, dlaczego to miałoby byc niemozliwe i co powodowało (oprócz nieudolności, albo złej woli), ze w Warszawie nie potrafiono zrobic tego, co udało się Francuzom. Plan lotu to nie jest nienaruszalne Pismo Swięte, szczególnie dla samolotu wojskowego i szczególnie w sytuacji, gdy ta zmiana zalezy w istocie od zgody kontrolerów obszaru Gruzji i Tbilisi, która to zgodę otrzymac można byłoby bezproblemowo!!
Poza tym, wbrew temu co piszesz, wcale nie jest głównym zadaniem pilota samolotu WOJSKOWEGO zapewnic bezpieczeństwo pasażerów.
Jego zadaniem głównym i zasadniczym jest jak najlepiej WYPEŁNIĆ ZADANIE postawione przed nim przez przełożonych (oczywiscie, w sposób MOŻLIWIE w danej sytuacji bezpieczny)!!
A to jest róznica!
p47