Temat: Re: Byłem swiadkiem incydentu
Od: gdzies@w.pl (Jan Strybyszewski)
Grupa: pl.rec.lotnictwo
Organizacja: Onet.pl
Data: 3.09.2008 09:20:20
Message-ID: <g9lksj$dpn$1@news.onet.pl>
Referencje: 1Czytnik: Thunderbird 2.0.0.16 (Windows/20080708)
raphal123@gmail.com pisze:
A oto historia: Pas startowy zajmuje airbus Qatar Airways
przygotowując się do startu. W tym czasie na pasie znajduje się Boeing
737 Austrian Airlines zmierzając do zjazdu po wylądowaniu. W górze
widać światła 4 samolotów szykujących się do lądowania. Quatar wjeżdża
na pas, ustawia się i czeka około 20 sekund na wyczyszczenie pasa
przez
Austriana. Zaczyna start, rozpędza się. Patrzymy z przerażeniem - nie
zdąży. Sto metrów od progu znajduje się boeing Austrian podchodzący do
lądowania.
IMHO wydawało ci sie
W tym momencie słychać pisk, widać unoszący się dym - Qatar
gwałtownie hamuje po przejecheniu około 400 metrów pasa.
Problem z moca silnika, lampka cokolwiek
Zatrzymuje
się. Sekundę potem Boeing Austriana przerywa start i gwałtownie
odchodzi na koło.
Rozumiem ladowanie. To ze przechodzi na kolo to normalne w koncu pas jest zajety prawda. IMHO nie moglbyc 100 metrow w momencie rozpoczecia starty Quataru bo bo wtedy juz by siedzial na pasie (chyba ze uznajesz ze samolot ladujacy zawisl 100 metrow do pasa na dlugie sekundy (skoro Quatar w tym czasie przejechal 400 metrow i sie zdazyl zatrzymac a Austrain nie przelecial 100 metrow ? . Zludzenie.
To samo robi drugi w kolejce samolot - Lufthansa.
Quatar zjeżdża z pasa i udaje się ponownie do miejsca oczekiwania na
zajęcie pasa. Stoi tam ponad 40 minut. Nikt inny nie dołącza do
kolejki. Po tym czasie wjeżdża na pas, kieruje się wolno do zjazdu i
kołuje w stronę terminala. Po 2 godzinach wraca i już normalnie
startuje.
Po hamowaniu zapewne chcieli sprawdzic czy wszystko ok standard.
--
Portal edukacyjny o inwestowaniu -
http://www.inwestowanie.org.pl/