Temat: Re: Byłem swiadkiem incydentu
Od: yogibaboo1@NOSPAM.gazeta.pl (Yogibaoo )
Grupa: pl.rec.lotnictwo
Organizacja: "Portal Gazeta.pl ->
http://www.gazeta.pl"
Data: 4.09.2008 09:32:26
Message-ID: <g9o9va$p02$1@inews.gazeta.pl>
Referencje: 1 2 3 4 5 6 ctr <ctr@NOSPAM.gazeta.pl> napisał(a):
KZ <nie_ma@adresu.e-mail.com.pl> napisał(a):
LotNick wrote:
Sa 2 prawdopodobne scenariusze:
1) Blad kontrolera polegajacy na wpuszczenia Qatara na pas pod
ladujacy samolot Austriana. W tym momencie musial nakazac przerwanie
startu Qatar'owi, a Austrianowi odejscie na drugi krag
Jeszcze pilot mógł się nie dogadać z TWR i uznać że dostał pozwolenie na
zajęcie pasa....
KZ
Myśle że najprawdopodobniej kontroler źle wyliczył start miedzy lądującymi.
Powodów tego może byc wiele np. podchodzący podchodził na wiekszej predkosci
i zrobiło sie "krótko" wiec kontroler musiał przerwać start.Qatar hamował
już z dużej prędkości i musiał ostudzić hamulce-stąd powrót do terminala. A
dalsze opoźnienia to może nowy slot (ctot).
A tak na marginesie czarny sen KRL lotniska to taki że gdy pracuje na jednym
pasie ma 2 samoloty jeden nad drugim:pierwszy po starcie a drugi po
overshoocie.
Pozdrawiam
ctr
Teoria o błędzie kontrolera średnio trzyma się kupy. Byłem w Wiedniu
wielokrotnie i dawanie zgody na lądowanie tuż po oderwaniu się samolotu
startującego to tam chleb powszedni i separacje naprawdę są czasami
niewielkie. Na pewno z tego powodu kontroler nie kazałby rozpędzonemu do
prawie V1 Qatarowi hamować, bo to manewr potencjalnie niebezpieczny, grążący
np. wypadnięciem z pasa.
Moim zdaniem nie wydarzyło się nic nadzwyczajnego i wszyscy uczestnicy tego
incydentu postąpili zgodnie z regułami sztuki. Qatar miał jakąś awarię tuż
przed V1, piloci przerwali strat i ostro hamowali, żeby zmieścić się na pasie,
a samoloty będące na podejściu zostały przez kontrolera odesłane na go-around,
co też uczyniły. Wszystko.
Yogi
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl ->
http://www.gazeta.pl/usenet/