|
|
|
|
 |
Stolica, Port Louis, rozciąga się na północno-zachodnim pobrzeżu wyspy. Jego wschodnia część jest otoczona łańcuchem wzgórz. Niegdyś piękne miasteczko kolonialne, zbudowane przez Francuzów w l pół. XVIII wieku, niestety bardzo ucierpiało pod koniec XIX wieku, kiedy to najpierw je nawiedził nagły cyklon a następnie pożar, który pochłonął wiele kolonialnych budynków. Zachowały się jedynie niektóre, większość w ulicach przy targowisku i przy katedrze Św. Ludwika. |
Francuzi zbudowali ulice Port Louis w podobny sposób jak we wszystkich swych miastach kolonialnych, pod kątem prostym, dzięki temu są bardzo przejrzyste. Między innymi dlatego najlepiej jest obejść piechotą wszystkie ciekawostki miasta. Tym bardziej, że ulice miasta są przepełnione samochodami i trudno w ciągu dnia znaleźć miejsce do zaparkowania. Obecnie miasto ma około 150 000 mieszkańców, ale przedzierając się uliczkami w centrum, ciężko wyobrazić sobie jeszcze żywsze miejsce. Ruch zamiera dopiero wtedy, gdy handlowcy opuszczą rolety. W Port Loius również rozpoczął się boom na nowoczesne betonowe budynki. Do najwidoczniejszych zaliczają się: budynek Maurytyjskiego Banku Narodowego oraz siedziba spółki Air Mauritius oraz Centrum Informacji dla Turystów. Portu bronią dwie twierdze, które zbudowali Anglicy: Fort Williams i Fort George. Pośród wysokich królewskich palm spogląda na nie Mahé Labourdonnais, który założył miasto będąc w funkcji francuskiego guwernera wyspy w 30 latach XVIII wieku.
Centrum miasta nie jest wielkie. Na alei Intendance znajduje się rządowy reprezentacyjny budynek, od którego dojdziemy do rzeźby Labourdonnaisa przez plac Place d'Armes, który też jest lamowany palmami królewskimi. Na stronie przeciwnej znajduje się muzeum przyrodnicze Musée de la Nature i Mauritius Institute. Kontynuując spacer po Intendance dojdziemy do placu Gillet Squere, do teatru Port-Louis Theatre i dalej, po Jules Koenig, do budynku Ratusza, za nim zaś do Sądu Najwyższego. Oba ekspozycyjne budynki znajdują się po stronie prawej. Na poprzecznie biegnącej Geoffry street znajduje się Katedra St. Louis, wielka, ale prosta, wykonana z szarego kamienia. Za katedrą znajduje się siedziba rzymsko-katolickiego biskupa. Nieopodal znajduje się Katedra św. Jakuba, należąca do kościoła anglikańskiego.
Powróćmy jeszcze na główną aleję, która w między czasie zmieniła nazwę na Pope Hennessy street, dostaniemy się nią do hipodromu na Champ de Mars, gdzie odbywają się ulubione wyścigi konne. Jest to wielkie widowisko, w którym można wziąć udział w każdą sobotę w zimie, to znaczy od maja do listopada. W 1812 r. na powierzchni byłego poligonu żołnierzy francuskich Anglicy otworzyli tor wyścigowy i jest to najstarszy tor wyścigowy na półkuli południowej a drugi najstarszy na świecie. Oczywiście od tego czasu wiele się tu zmieniło, przede wszystkim dostojna atmosfera tego czasu. Pawilon, w którym kiedyś dla uprzyjemnienia czasu angielskich gentlemanów i ich ladies grywała orkiestra, został przekształcony w budynek, w którym obstawia się zakłady, a obstawianie koni dziś należy do zabaw ludowych. Miejscowi polubili ten rodzaj sportu, więc co tydzień napływają tu rozentuzjazmowane tłumy ludzi. Zawiedzenie i rozczarowanie mijają szybko, a elektryzujące napięcie publiczności kiedy konie dobiegają do mety, przeskakuje na każdego, nawet gdy nie obstawił gonitwy. Wydarzeniem sezonu jest Maiden Cup, który odbywa się w połowie września. Tor znajduje się przy Dr. Eugene Klaurent Street. Atmosfera ludowego weseliska panuje i przed bramami toru, gdzie znajduje się jeden stragan obok drugiego z mnóstwem smakołyków, a tłumy ludzi cisną się, aby posmakować wielu przyprawionych specjałów i zapić je mrożonym sokiem lub piwem.
Stąd już tylko rzut kamieniem do cytadeli Fort Adelaide położonej na 100 metrowym Petite Montagne. Do cytadeli możemy dostać się koło największej chińskiej pagody w Port Louis, Nam Sun Tin How. Twierdza z r. 1834 nie jest udostępniona (czasem odbywają się w niej koncerty popowe), ale z górnego końca murów rozciąga się piękny widok na miasto i góry. Zaś najpiękniejszy widok jest widoczny z jeszcze trudniej dostępnego miejsca. Dojście zajmie godzinę piechotą, ponieważ żadnym pojazdem mechanicznym nie można się tu dostać. Wejście na Signal Hill jest jednak warte zachodu. Najlepiej przyjść tu wieczorem i obserwować zachód słońca w morzu. Wejście prowadzi od południowej części miasta, z ulicy Mére Barthélemy nieopodal kościoła Marie Reine de la Paix. Ten kościół, zbudowano podczas II wojny światowej; służy katolikom jako miejsce spotkań i pielgrzymek. Tu poprowadził mszę świętą papież Jan Paweł II w 1989 r. podczas swej wizyty na wyspie.
Przyjemnie prezentuje się nowe centrum handlowe i pieszy deptak Le Caudan Waterfront, który znajduje się - o ile stoimy pod rzeźbą Mahé Labourdonnaisa - po lewej stronie nabrzeża. Projekt miejscowego architekta Mauricia Garauda pozwolił powstać nowoczesnej miejskiej dzielnicy z byłych budynków i magazynów portowych. Wygodnie można się tu dostać np.: tunelem pod magistralą, do którego wejście prowadzi niedaleko Banku Narodowego. W Le Caudan Waterfront znajdziemy wiele restauracji: na parterze zazwyczaj typu fast-food, na piętrze z wyborem dla bardziej wymagających klientów, włącznie z indyjskimi i chińskimi specjałami. Wieczorem jest tu otwartych kilka barów i kasyno. W głównym budynku znajduje się Centrum Informacji dla Turystów, gdzie można wymienić pieniądze i odwiedzić bibliotekę, w której sprzedaje się również widokówki. Głównym magnesem jest tu jednak mnóstwo butików (niektóre duty free), w których można kupić wszystko: od wyposażenia na plażę po sweter czy biżuterię. 40 stoisk w Village Artisanal gwarantuje ręcznie wykonane produkty rzemieślników, włącznie z dużym wyborem pamiątek. Znajduje się tu też super nowoczesny hotel Labourdonnais i galeria sztuki.
Kiedy znajdziemy się już na brzegu morza, musimy odwiedzić Blue penny museum. Zostało ono otwarte po koniec 2001 r. i skrywa jeden z największych skarbów filatelistycznych - jeden z 4 do tej pory istniejących nieostemplowanych „niebieskich Mauritiusów" i jeden z 4 nieużytych „pomarańczowych Mauritiusów".
Konsorcjum 16 firm z Mauritiusa odkupiło te cenne znaczki za 2,2 mln. USD, aby powróciły tam, skąd wyszły. Czy wiedzą Państwo, że są one w zasadzie pomyłką drukarza? Stało się to w 1847 r., kiedy guwerner Mauritiusa, Sir William Gommb zamówił znaczki z wizerunkiem młodej królewny Viktorii, aby jego żona mogła rozesłać zaproszenia na bal. On sam przysłużył się do tego, iż Mauritius jako czwarty kraj na świecie wydał własny znaczek. Więc, drukarz Joseph Barnard w pośpiechu wyrył w desce drukarskiej „post office" (urząd pocztowy) zamiast „post paid" (opłata pobrana). Zanim zauważono błąd do obiegu weszło już 500 sztuk znaczków z błędem. W muzeum znajdują się i inne ciekawe eksponaty. Na przykład mapy i przyrządy do nawigacji na statku od XVI do XIX wieku, czy litografie z widokiem kolonialnego Port Louis z pół. XIX w. Za niewielką opłatą można otrzymać na miejscu kopię. Muzeum mieści się w kompleksie Caudan Waterfront obok poczty w porcie, godziny otwarcia są od pon - pt 9-16 godz., w sobotę od 9 - 11:30 godz., wstęp jest bezpłatny.
Z muzeum Blue penny można udać się do Muzeum Przyrodniczo-Naukowego. Nie będą Państwo żałować. Budynek z 1884 roku skrywa prawdziwe skarby. Obejrzeć tu można endemiczne ssaki, żółwie, ryby, rozgwiazdy morskie, jeżówce, muszle ślimaków, kraby, raki, koralowce, ptaki -min. zrekonstruowany szkielet wymarłego ptaka „dodo" i rodrigeskiego „solitaira". Jeden z działów został poświęcony cyklonom na Mauritiusie. Przed budynkiem muzeum stoi jeden z kilku baobabów, które znajdują się wyspie.
Kolejną atrakcją, którą warto zobaczyć, jest dzielnica chińska. W kilku blokach domów można kupić wszystko: choćby prawie prześwitujące delikatne chińskie wazy czy przepięknie zdobione miski na zupę, ale również stare trójkołówki czy zardzewiałe szpilki, gwoździe i klucze. Jest to prawdziwy pchli targ, na którym jeśli dopisze szczęście, można zakupić cenne pamiątki. Oczywiście w dzielnicy chińskiej nie może zabraknąć chińskich restauracji i jest ich tu wiele. Jednym z celów nocnego zwiedzania miasta może być wizyta w restauracji Lai Min, która znajduje się na przeciwko chińskiego kasyna L’Amicale na rogu Royal Road i Emanuel Anquetil Street. W kasynie jest naprawdę żywo, chadzają tu miejscowi, turyści ale i marynarze z zakotwiczonych w porcie statków. Gra się wiele gier o egzotycznych nazwach, których turyści by nie poznali, gdyby nie właściciele lokalu.
Niedaleko kasyna znajduje się z daleka widoczny meczet Jummah Mosąue z małymi ozdobnymi minaretami. W dzielnicy chińskiej sprawia to trochę dziwne wrażenie, stoi tu już jednak 150 lat, od czasów, gdy w tych okolicach żyli indyjscy muzułmanie. Do południa na przedni dziedziniec mogą wejść mężczyźni i kobiety, do modlitewnej części wewnętrznej jedynie wierzący muzułmanie. Na dziedzińcu wewnętrznym rośnie wyjątkowo czubiasty indyjski migdałowiec, który znajdował się tu już przed postawieniem meczetu. Meczet, do którego też przynależy szkoła Koranu, stoi na rogu ulic Jummah Mosque Street i Royal Street i jest otwarty śr - so od 9:30 - do 12 godz.
 Kolejną atrakcją, którą trzeba zwiedzić jest centralne targowisko - Central Market. Targi zawsze znajdują się w centrum wydarzeń, również w Port Louis. Jedynie ich miejsce kilkakrotnie się zmieniało. Pierwotnie targowisko było w miejscu obecnego teatru, w 1774 roku jednak spłonęło. Przeniesiono je kawałek dalej (na miejsce obecnego parku Jardin de la Compagnie), ale również tutaj nie pozostało ze względu na pożar w 1816 r. Na obecnym miejscu jest od 1828 r., jednak nie wiadomo na jak długo, ze względu na bardzo atrakcyjne położenie, a ceny tego gruntu ciągle rosną. Życie pulsuje tu pełnym sercem od świtu do zmroku, za wyjątkiem świąt i niedziel, kiedy targi zamykane są już w południe. Można tu kupić i sprzedać wszystko, co się jada na Mauritiusie, obojętnie czy rośnie, lata, czy też pływa.
Specjalności przywożą również statki z Afryki, Europy i Azji. Oprócz żywności handluje się również artykułami domowymi. Wybór jest ogromny. Samo targowisko otoczone jest żelaznym płotem, ale już dawno wyszło poza własne granice. Dlatego i okoliczne ulice są obłożone rowerami, motorami i wózkami, na których znajduje się prowizorycznie wyłożony towar. Ze wszystkich zakątków odzywa się hałas i mieszanka zapachów, która jest specyficzna dla każdego targowiska na całym świecie. Tutaj natomiast łączy się jeszcze z niewyczerpalną skalą kolorów, nie tylko wystawionych towarów, ale i odzieży kupujących i sprzedających ludzi. Targowisko nie zapomina też o turystach. Dział pamiątek oferuje wszystko: sarongi, szale, koszule, koszulki, plecione kapelusze, koszyki, obrazki świętych, ręcznie rzeźbione drewniane figurki, modele statków, hafty, wyroby dziane, biżuterię oraz ptaka „dodo", pod różnymi postaciami: jako zabawki pluszowe lub drewniane, o najróżniejszych kształtach i wymiarach, jako breloczek do kluczy, czy jako miskę na owoce. Tak, jest to kicz, ale mało kto oprze się i nie kupi ani jednej ptasiej pamiątki. A mało kiedy poprzestanie się na jednej. Ciekawostką jest stragan nr. 460, na którym pan Naiken już od wielu lat sprzedaje różne zioła lecznicze i własnoręcznie dobrane mieszanki w proszku, np. przeciwko astmie, cukrzycy czy migrenie. Z całego świata otrzymuje listy dziękczynne od zadowolonych klientów. Godziny otwarcia centralnego targowiska to 6 - 18 godz., w niedzielę do 12 godz.
 | INFORTMACJE TURYSTYCZNE Mauritius Tourism Promotion Authority (MTPA) Air Mauritius Centre, John Kennedy Street, 4 piętro tel.: +230/2086397, faks: 2125142 e-mail:
Ten adres e-mail jest chroniony przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
www.mauritius.com Centrum Informacji Caudan Waterfront, tel.: +230/2086397
WYPOŻYCZALNIE SAMOCHODÓW AVIS, Al-Madina Street, tel.: +230/212 3472 Sunny Beach Tours Ltd., 57 Etienne Pellerau Street, Sheahfar Building, tel.: +230/2405245
BANKI The Mauritius Comercial Bank Group, MCB Centre, Sir W. Newton Street, tel.: +230/2025475, faks: 2087054, www.mcbgroup.com
|
Informacje udostępnione przez Mauritius Tourism Promotion Authority w Port-Louis.
WYCIECZKI NA MAURITIUS w portalu eturystyka.org
|
|
|
|
|