|
|
|
|
|
Autor: olga
|
|
środa, 14 luty 2007 |
Hola Amigos!
Uwaga!!!Pierwsze wiesci z Kuby!!!
Jest supa, supa, supa!!!!!!
Dzisiaj okrzyknelismy sie dzikusami-wariatami z Polski. Wygladamy jak stado Japonczykow, debili..Grasujemy w trojke, z 3, nie - z 4 aparatmi foto i rzucamy sie na biednych Kubanczykow na trzy cztery:) Patrza sie na nas juz od dluzszego czasu dosc dziwnie, ale spoko bo maja nie mniejszy ubaw niz my :P Wlasnie zakonczylismy nasz tour po Hawanie i wyruszamy wypozyczonym (quasi zarezerwowanym) autem do Pinar del Rio - ciekawostka czy bedzie na nas czekal, tak jak nam sie wydaje..
Kubanczykow uczymy polskiej salsy - okazuje sie ze nie bardzo umieja tanczyc..Dobrze ze mamy Madzie w teamie, to znamy najnowsze trendy z tanecznej sceny ;) (wybiegow mody oczywiscie tez :PPPPP). Calkiem nas zaskoczyli goscinnoscia i otwartoscia. Na przyklad: idziemy sobie ni z tego ni z owego ulica, bawimy sie w szalonych fotografow, Domin wklada glowe do co drugiego okna/drzwi/bramy i... nagle ladujemy z rumem w reku, w tanecznych objeciach Kubanczykow :) Reggeaton, reggeaton, reggeaton!!!!Yeahh!!!!!! Wciagaja nas po prostu z ulicy do swoich domow, bo z daleka poznaja w nas takich zajebistych tancerzy :P Muza ryczy z glosnikow, domownicy zapraszaja, wszystkie ciocie, dzieci sie ciesza, a pograzona jeszcze przed chwila we snie babcia wytrzeszcza oczy ze zdumienia!!!!Fajnie jest :) To chyba najbardziej ekscytujace przezycie jak na razie...
Olga - najbardziej gorliwy misjonarz kosciola katolickiego - wreszcie odnalazla sens wiary wymachujac dzis drewniana afrykanska grzechotka, proszac bozkow santerii (religii afrokubanskiej smiesznie wymieszanej z katolicyzmem)o wstawiennictwo:P na modlach znalezlismy sie oczywiscie przypadkiem, bo zgarneli nas z ulicy :)
Na plaze nie mielismy jeszcze czasu pojechac :) W koncu Kuba jest wyspa... ze wszad do morza daleko..
Jest tylko jeden szkopul. Nie docenilismy przestrog z przewodnikow i nie wzielismy ze soba wystarczajacych zapasow jedzenia. Nie wierzylismy, ze nic nie bedzie mozna kupic. Bieda bieda, socjalizm socjalizmem..Serio..TU W SKLEPACH NIE MA TOTALNIE NIC!!!!!!!Co gorsze w knajpach rowniez!!!Suche pieczywo, Wasa, batoniki, gorace kubki wlasnie nam sie koncza, zaczynamy sie obawiac co bedzie dalej. Oby to tylko w Hawanie..Moze w innych prowincjach bedzie lepiej. Bo na samej cervezie daleko nie pojedziemy..
Hasta luego! Kolejny list za tydzien :P
Olga, Magda, Dominik
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze. |
Hola Chica, Dodane przez Daphne w dniu - 2007-02-15 09:52:08 Strasznie Wam zazdroszczę!!!! Robcie duzo fotek i pisz Olgierd to bedziesz mogla memuary wydac i zarobisz na kolejna podroz:)) Co do zarcia - moze szukajcie jakich knajp typu nasze komunistyczne bary mleczne - tam zawsze cos bylo. Przeciez Kubanczycy tez musza cos jesc - nie tylko rum i cerveza. Donos z frontu. Scisssssskam Was funhuntersowo. Besos Anoola vel Daphne |
Powered by AkoComment 2.0! |
|
|
|
|