|
Autor: Anita
|
|
poniedziałek, 12 marzec 2007 |
mialy byc hradczany, wypadl zizkov. chyba tak sie to pisze:) calkiem sympatyczna robotnicza dzielnica, aczkolwiek spacer meczacy tym bardziej,ze lato a nie wiosna zawitalo do pragi:)a gory trzeba bylo pokonac nie male. no i wieza telewizyjna, ktorej czesi nie lubia, a dla mnie calkiem fajna, troche surrealistyczne, pasujaca jak piesc do nosa,ale charakterystyczna. poza tym mamy male problemy.moj aparat padl na amen i ani drgnie, a lukasza dzisiaj spadl i tez swiruje(nie da sie zgrac zdjec, zoom nie dziala). ale ze ja mam niesamowite szczescie do dobrych ludzi wiec pozyczylam aparat od xP:)i zdjecia beda, nie ma co sie stresowac, obawiam sie jedynie, ze ze mnie taki fotograf jak z koziej....reszte znacie:)o dzisiaj grzesiek ma imieniny tak wiec impreza w kuchni. moze uda sie rozruszac akademik bo jak narazie to calkiem inny niz te lubelskie:) najbardziej mnie jednak przeraza czas, ktory leci jak szalony. to juz 12 marzec, a z kazdym dniem blizej do wyjazdu. cieplo pozdrawiam:)Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze. Powered by AkoComment 2.0! |