Bilety lotnicze Relacje z podróży
Czytaj pocztę Noclegi Wycieczki
Forum Fotoreportaże
      BiuletynBiuletyn   RejestracjaRejestracja
WycieczkiNoclegiBilety lotniczeCzartery jachtówTargi turystycznePogoda
Rangitoto i Rotorua
Autor: Tomasz Cukiernik   
Rangitoto i Rotorua 

Wyspa Rangitoto i miasteczko Rotorua. Czyż nie są to egzotyczne nazwy? Jakby z drugiego końca świata. Zgadza się. Jesteśmy na Wyspie Północnej należącej do Nowej Zelandii. Wyspa Rangitoto położona jest zaledwie 10 kilometrów od centrum największego miasta w rejonie południowego Pacyfiku – Auckland, natomiast 230 kilometrów dalej na południe leży miejscowość Rotorua. Zapraszam na wędrówkę śladami aktywności wulkanicznej.

Rangitoto

 Po przyjemnym, 40-minutowym rejsie statkiem wysiadam na niewielkiej, wulkanicznej wyspie Rangitoto. Jej historia jest bardzo tajemnicza i tragiczna, zarówno ta geologiczna, naturalna, jak również ta dotycząca osiedlania się tu człowieka. W 1854 roku wyspa Rangitoto została kupiona przez Europejczyków od Maorysów, czyli rdzennej ludności, za 15 ówczesnych funtów. W latach 20. i 30. XX wieku wybudowano tu trzy osady: Islington Bay, Rangitoto Wharf oraz Beacon End, łącznie postawiono 140 domów, ale ze względu na rzekomą ochronę wyspy w 1937 roku zakazano ludziom budowy kolejnych budynków i stopniowo nakazano opuszczać domy i wyspę. W czasie II wojny światowej na Rangitoto stacjonował garnizon wojska, który miał ostrzegać przed ewentualną inwazją na Auckland. Z tamtych czasów pozostały do dziś ruiny umocnień i budowli wojskowych. Aktualnie wyspa jest całkowicie niezamieszkała przez ludzi. Na wybrzeżu do dzisiaj pozostało kilkadziesiąt prostych, drewnianych domów, w których stoją sprzęty z epoki. Z łatwością można odnaleźć także takie ślady ludzkiej aktywności, jak stary basen, korty tenisowe czy budynek, który pełnił rolę centrum kultury na wyspie. Co ciekawe, niektóre z tych obiektów i drogi były budowane przez więźniów. By ratować to dziedzictwo, potomkowie wysiedlonych rodzin utworzyli stowarzyszenie The Rangitoto Island Historic Conservation Trust.

Historia osadnictwa na wyspie jest jednak dłuższa. Kiedy w XIV wieku n.e. nastąpiła potężna erupcja wulkanu, zmieniając kształt wyspy, Rangitoto już wtedy była zamieszkiwana przez Maorysów. Teraz jest to wygasły wulkan i cała wyspa jest pokryta pierwotnym bujnym buszem oraz dwoma rodzajami lawy: a’a – rozbite i różnej wielkości poszarpane skały oraz pahoehoe – wyschnięta lawa, która wypływała podczas wybuchu. Piesza wycieczka szlakiem na szczyt (259 m n.p.m.) zajmuje niecałą godzinę. Po drodze można wejść do jaskiń, które powstały przez następujące po sobie spływy lawy. Tuż przed szczytem mija się zarośnięty lasem krater. Cała wyspa stopniowo zarasta coraz gęściejszą roślinnością. Z góry roztacza się piękna panorama na Auckland, półwysep Coromandel ponad znajdującą się obok wyspą Motutapu i okoliczne wysepki leżące w zatoce Hauraki. Na całej wyspie nie ma sklepów ani nawet możliwości kupienia jedzenia czy picia, więc wybierając się na całodniową wycieczkę, należy wszystko zabrać ze sobą. Istnieje możliwość zwiedzania wyspy turystycznym pojazdem z przyczepą lub samochodem terenowym, ale jest to dość drogie. Na szlakach są tablice informacyjne Departamentu Konserwacji, więc trudno jest się zgubić.

Wyspa Rangitoto jest botanicznym klejnotem. Zamieszkuje ją ponad 200 gatunków pierwotnych roślin, włączając w to 40 gatunków paproci (w tym rzadka paproć nerkowata) i kilka gatunków orchidei. Wiele z nich to niezwykłe hybrydy. Na wyspie rośnie największy na świecie las pohutukawy, czyli drzewka bożonarodzeniowego, które właśnie w tym szczególnym okresie roku kwitnie na czerwono, wyróżniając się na tle surowego, wulkanicznego krajobrazu. Pohutukawa niemal została całkowicie wyniszczona w latach 80. XX wieku przez żyjące na drzewach torbacze: oposy i wallabie, które zostały tam przywiezione z Austarlii przez pierwszych osadników. Jednak do 1999 roku całkowicie wytępiono to zwierzęta (25 tysięcy sztuk) i udało się odbudować las pohutukawy. Inną rodzimą rośliną rosnącą na Rangitoto jest drzewo kowhai, które obok ptaszka kiwi jest symbolem Nowej Zelandii. Na wiosnę kwiaty tej rośliny kwitną na przepiękny żółty kolor. Wyspa jest także rajem dla ptaków, choć warunki krajobrazu są surowe i słodkiej wody nie ma w nadmiarze. Na wybrzeżu znajduje się największa w Nowej Zelandii kolonia mew czarnodziobych, których okres lęgowy przypada między październikiem a styczniem. Inne ptaki, jakie można spotkać na wyspie Rangitoto, to krzakówki szare, wachlarzówki, szlarniki rdzawoboczne czy sowice.

 Rotorua

 Auckland położone jest na 50 wygasłych wulkanach. Cała Nowa Zelandia to teren sejsmiczny. W ciągu roku sejsmografy notują około 14 tysięcy trzęsień ziemi, z czego odczuwalnych przez człowieka jest około 150 wstrząsów. Niektóre z nich rejestrowane są w miejscowości Rotorua. Jest ona znana z bardzo malowniczej aktywności wulkanicznej, co przyciąga tu tabuny turystów z całego świata.

Ja również postanowiłem zaobserwować geotermalną aktywność, niespotykaną w naszym kraju. Już wjeżdżając do miasta, w powietrzu czuć lekki zapach siarki. W hotelu Spa Lodge wykupiłem wycieczkę i pojechałem do Wai-O-Tapu. Jest to rezerwat krajobrazowy o powierzchni 18 km kwadratowych. Kilkuosobowym busem najpierw pojechaliśmy do Boiling Mud Pool, czyli gotujących się basenów błotnych. Można było podziwiać bulgoczące i dymiące bagno koloru szarego. Stamtąd pojechaliśmy zobaczyć gejzer Lady Knox, który wybucha na wysokość do 20 metrów. Gorąca woda leje się silnym pionowym strumieniem przez kilkadziesiąt minut. Jednak Wai-O-Tapu to przede wszystkim niezwykle kolorowy świat termalny, świetnie przygotowany dla turystów. 3-kilometrowa ścieżka z licznymi mostami, kładkami i punktami obserwacyjnymi wiedzie wśród buszu pomiędzy zapadłymi kraterami, w których są barwne jeziora, gorącymi źródłami, zimnymi i ciepłymi bulgoczącymi błotami, wodospadami i gejzerami. Poszczególne elementy jego rezerwatu mają takie sugestywne nazwy, jak Dom Diabła, Tęczowy Krater, Taras Pierwiosnkowy, Wodospady Welon Ślubny, Basen Ostrygowy, Kopce Siarki, Basen Szampana, Krater Piekielny, Paleta Artysty czy Jaskinia Siarkowa. Najczęściej fotografowany jest parujący Basen Szampana o średnicy 65 metrów, głębokości 62 metrów i temperaturze na powierzchni – 74 stopni Celsjusza. W wodzie znajdują się takie minerały, jak złoto, srebro, rtęć, siarka, arszenik i antymon. Skład taki powoduje, że przy brzegu zbiornika niebieski kolor wody zamienia się w jaskrawo pomarańczowy. W jednym z kraterów mają swoje gniazda takie ptaki, jak szpaki, jaskółki i majny. W innych kraterach oczarowują jeziora o takich niesamowitych barwach, jak jaskrawozielona, żółta, biała, purpurowa, bordowa, a nawet czarna. W niektórych zbiornikach woda zmienia kolor pod wpływem wahań jej poziomu, zmian w proporcjach minerałów czy kierunku wiejącego wiatru. Temperatura wody może dochodzić nawet o 300 stopni, a wszędzie wokół rozchodzi się zapach siarkowodoru. Cały system sejsmicznych jezior i cieków wpływa do rzeki Waikato, która dalej biegnie do Morza Tasmana. Wrzące źródła i wulkaniczne gazy wprowadzają do rzeki liczne minerały, co powoduje, że w strumieniu nie ma ryb.

Po pobycie w Wai-O-Tapu, który zapewnił mnóstwo pozytywnych wrażeń estetycznych, wybrałem się na spacer nad jezioro Rotorua. Przy ładnej pogodzie jest to bardzo przyjemne miejsce do spacerowania i podziwiania mniej niebezpiecznej przyrody. Przy małym pomoście poza kilkoma łódkami zacumowane były także dwa małe samolociki wodne (jest to codzienny widok na większości jezior w Nowej Zelandii). Natomiast wieczorem o godzinie 18 pojechałem na przedstawienie w wiosce Maorysów. Na początku Maorysi płynęli tradycyjnymi łódkami przez dżunglę, wydając przeraźliwe odgłosy. Potem był pokaz tradycyjnych śpiewów i tańców wojennych, w tym słynna, niezwykle ekspresyjna haka. Maorysi na skórach mieli plemienne tatuaże. Ich pomalowane ciemnymi barwami wojennymi ciała przystrojone były ozdobami z liści palmowych. Na końcu podano obfitą kolację, którą przygotowano na sposób maoryski – mięso i warzywa gotowane były w specjalnie wydrążonym dole w ziemi.

Kolejnego dnia poszedłem do naturalnej doliny termalnej – rezerwatu Te Puia (pół godziny spacerkiem z centrum Rotorua), gdzie podziwiałem kolejne dymiące jeziora, gejzery i bulgoczące błota. Poza tym w rezerwacie znajdowało się kilka budowli w stylu Maorysów – drewniane domy w kolorze intensywnie czerwonym. Udało mi się także zobaczyć żywego ptaszka kiwi. Ten symbol Nowej Zelandii bardzo trudno spotkać w naturalnych warunkach. Jest to możliwe przede wszystkim na mało zbadanej wyspie Steward i to głównie w nocy, ponieważ zwykle wtedy one polują, podczas gdy w dzień śpią. W jednym z budynków w Te Puia sztucznie zamieniono pory dnia, tak aby w dzień ptaki kiwi były aktywne. Nieloty te można podziwiać niestety tylko za szkłem. Tego dnia strasznie padał deszcz i podczas zwiedzania rezerwatu całkowicie zmokłem do suchej nitki (taka pogoda jest dość częsta w Nowej Zelandii). Tymczasem wokoło Rotorua jest dużo więcej atrakcji, które warto zobaczyć, jeśli ma się więcej czasu: Whaharewarewa – las, po którym można jeździć na rowerze; spa oferujące lecznicze i relaksujące kąpiele w błocie; niebieskie i zielone jeziora, święte dla Maorysów; wulkan Tarawera (ostatni raz wybuchł w 1886 roku), na którego szczyt można wejść, wlecieć helikopterem lub wjechać samochodem terenowym; wodospady Tarawera; czy Te Wairoa – pogrzebana przez wulkan wioska oraz dolina wulkanów Waimangu.

Aktywność sejsmiczna, wulkaniczna i geotermalna to niezwykłe zjawiska przyrody, dla Polaków tym bardziej egzotyczne, że niemalże niespotykane w naszym kraju. Tymczasem Nowa Zelandia oferuje wszystkie te atrakcje w sposób bardzo przyjazny dla turysty. Wyjazd do Nowej Zelandii nie jest co prawda tani ze względu na cenę biletu lotniczego, ale odwiedzenie tego kraju przynajmniej raz w życiu polecałbym każdemu, również z uwagi na osobliwości przyrody ożywionej.


Ten adres e-mail jest chroniony przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
Prywatna strona Tomasza Cukiernika.
 
Biuletyn: Imię: Email:
              
      Nie masz konta?

BIULETYNKontaktO nasMapa stronyPolityka Prywatności i ZaufaniaRegulamin korzystania z serwisu
Copyright © 2006-2018 grupa eturystyka.org - Wszystkie prawa zastrzeżone;