Bilety lotnicze Relacje z podróży
Czytaj pocztę Noclegi Wycieczki
Forum Fotoreportaże
      BiuletynBiuletyn   RejestracjaRejestracja
WycieczkiNoclegiBilety lotniczeCzartery jachtówTargi turystycznePogoda
TATRY 2006
Tak długo opowiadałem o urokach spania w kolebach, że Zosia pod koniec czerwca namawia na wyjazd. Waham się, bo zima w tym roku była pioruńsko długa, a dodatkowo spadł obfity śnieg wiosenny. Zbieram się ze swoim mini-wyposażeniem i spotykamy się na Łysej. Po słowackiej stronie coś jakby zaczątek lokalnej komunikacji busowej: zabieramy się za 10 zł do Szmeksu (Smokowca), a stamtąd elektricką do Szczyrbskiego. W Obchodnim Domu nieśmiertelne bravciove z hnedlikami a kapustou, ciastko kremowe i piwo - i do wyciągu krzesełkowego na Solisko. Zdążyliśmy na ostatnią chwilę: pamiętajcie, że po 15.30 będziecie się już męczyć pieszo. Pogoda psuje się stopniowo,  początkowe niewielkie zejście od górnej stacji wyciągu, a potem powolne podejście Furkotną w rosnącym zachmurzeniu; musimy nawet przeczekać kilkanaście minut deszczu pod okapem głazu. Wreszcie po lewej mamy staw skuty lodem: nie jestem pewien, czy to dolny czy górny Wahlenbergowy? Wygląda na górny; wokół pola śniegowe. Z moich informacji wynika, że koleba jest kilkanaście metrów poniżej wypływu strumienia z górnego Wahlenbergowego. Skacząc na zmianę: to po głazach, to po śniegu - rzeczywiście bez kłopotu znajdujemy bardzo porządne legowisko dla 2-3 osób, w środku którego pozostał jeszcze niewielki słupek śnieżny - ale co tam!

1.jpg




Po wodę idziemy jakieś 100 m (w poziomie), nieco niżej: do samego stawu nie odważam się zbliżać z obawy zarwania się skorupy śnieżno-lodowej. Gotujemy coś ciepłego na mini-gazie i idziemy spać. Noc nadspodziewanie ciepła pomimo, że to najwyższy mój nocleg w Tatrach (ok. 2160 m), a wokół pola śniegowe. W nocy mamy burzę z grzmotami - wspaniały górski nastrój. Rano słońce w oślepiającym śniegu,

2.jpg




śniadanko i niewielkie już podejście na przeł. Furkotną (Bystré Sedlo, 2314 m). Po drodze jeszcze niedaleko koleby zapadam się do biodra w szczeliną i tłukę kolanem o skałę. Sama przełęcz to maleńka szczerba w grani, a na Furkot nie chce się nam iść.

Dalszy szlak jest zasypany śniegiem, łańcuchy prowizoryczne, konieczne obejście w bok od letniego szlaku. Widok w  słońcu w dół na kompletnie skute lodem Capie Pleso 2070 m. Schodzimy w Młynicę przez długie śnieżne pola.

3.jpg

Piękna to dolina schodząca tarasami w dół, z polami wiosennych kwiatów i wodospadów. Wreszcie dłuższe zejście do Szczyrbskiego. Ponownie biesiada w Obchodnim, a potem zjazd elektricką do Szmeksu, po drodze ponure wiatrołomy. W Szmeksie pochmurno, popaduje: kiepsko... Podjeżdżamy na Hrebienok: jeszcze gorzej - w górę nie ma co iść, a nocować po 400 Ks w pobliskim Kamziku nie mam ochoty. Wodospady ogromnie wezbrane, niedaleka przydrożna wiata do spania niezbyt się nadaje. Jakieś 200 m od górnej stacji znajduję opuszczony domek-wyciągu orczykowego, z kiepskim gankiem, osłonięty nieco od wścibskich oczu. Ciepłą deszczową noc spędzamy okutani w peleryny.

 

Rano zbieramy się w Staroleśną. Po drodze śniadanko nad potokiem. Podczas postoju mija nas nosiłek, drepcząc powolutku, ale wytrwale.

Nad Dlhé Pleso (1893m),  schodzimy ze szlaku nad samą wodę. Bajkowy krajobraz wezbranego stawu, w górnej części dotykającego pól śnieżnych, w dolnej okolonego kosodrzewiną. Nad brzegiem piękne wiosenne kwiecie (tu najbardziej charakterystyczne są zawilce narcyzowate) oraz kilka „śnieżnych mniszków”.

Do Zbójnickiej jeszcze niewielkie podejście, jest południe, w schronisku pustawo (1960 m). Nieśmiertelna zupka soczewicowa. Po godzinie zbieramy się dalej. Wyższe partie doliny są silnie zaśnieżone. A podejście pod Rohatkę już całkowicie pod śniegiem, na dodatek we mgle i chmurach.

Zaczynam się czuć niepewnie, bo szlakiem żlebem można iść tylko w rakach, a my musimy śniegi obchodzić skałkami. Myślę tylko o jednym: jakie będzie zejście z Rohatki? O dziwo, na samą przełęcz (Prielom, 2288 m) dochodzimy bez większych sensacji. W dole kompletnie skuty niebieskim lodem i zasypany śniegiem Zmarzły Staw Zejście z Rohatki strome, łańcuchy częściowo pod śniegiem.

Bardzo nie lubię schodzenia stromym śniegiem bez zabezpieczenia, więc opuszczamy się żmudnie po skalnej grzędzie, czasem tylko powolutku korzystając ze śnieżnego żlebu. Tak schodzimy najbardziej strome partie. Niestety dalej są rozległe śnieżne połogi, na tyle jednak strome, że trzeba uważać, bo niezamierzone poślizgnięcie skończy się na niebieskim lodzie stawu. Obchodzimy go wreszcie, a tymczasem zaczyna siąpić deszczyk, który przeczekujemy pod głazami. Powoli schodzimy w dół, nad Litworowy Staw. Jakoś nie umiem odszukać pamiętnej koleby; wejście do niej okazuje się zasypane przez śnieg, podobnie wnętrze.

Na szczęście kilkadziesiąt metrów drogi od stawu, idąc wzdłuż strumienia, znajdujemy poniżej drugą kolebę, zupełnie porządną (podobno jest tu gdzieś jeszcze jedna).

 W dolinie Czeskiej snują się chmury.

Trochę kiepsko jest ta koleba osłonięta; potwierdza się to w nocy, bo mamy deszcz zacinający wiatrem; trzeba się przetasowywać i owijać płaszczem. Rano słońce, idziemy nad staw. Zalegające wodę warstwy lodu o malowniczych odcieniach, a przede wszystkim wspaniałe kwietne łąki nad wodą zatrzymują nas na dłużej. Kwitnące białe sasanki, zawilce, fioletowe jaślinki na tle granatowej wody - zupełna bajka!

Schodzimy w dół Białej Wody nieco z trudnością, bo szlak pokryty jest wezbraną wodą z roztopów iście wiosennych.  Przystanek na taborisku Polany pod Wysoką, widok w tył na chmurne górskie otoczenie, nieprawdopodobnie kwietne łąki, i dłużące się niezbyt ciekawe zejście do Łysej, stamtąd autobus. Po drodze robi się granatowo i pada. W deszczu w Zakopanym obiadek w pobliskim barze, i pustawym pociągiem jazda na leżąco do Gdańska.

Wycieczka króciutka, ale udana. Pogoda nienajgorsza, bardzo pozytywne wrażenia ze spania w kolebach, nieco emocji w podejściach i zejściach w chmurnych stromych śniegach. Trochę jednak niebezpiecznych i wymagających zwykłego rozsądku i pozbycia się głupich sportowych ambicji.

Tomasz Pluciński
Ten adres e-mail jest chroniony przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć

 
Biuletyn: Imię: Email:
              
      Nie masz konta?

BIULETYNKontaktO nasMapa stronyPolityka Prywatności i ZaufaniaRegulamin korzystania z serwisu
Copyright © 2006-2018 grupa eturystyka.org - Wszystkie prawa zastrzeżone;