Bilety lotnicze Relacje z podróży
Czytaj pocztę Noclegi Wycieczki
Forum Fotoreportaże
      BiuletynBiuletyn   RejestracjaRejestracja
WycieczkiNoclegiBilety lotniczeCzartery jachówTargi turystycznePogodaGrupy dyskusyjne
Relacje z podróży
Relacje z podróży
Polska
Europa
Azja
Afryka
Ameryka Północna
Ameryka Południowa
Australia i Oceania
Antarktyka
Podróże dookoła świata
Relacje z podróży z dziećmi
Relacje z rejsów
Wyprawy nurkowe
Wyprawy w góry, trekking
Wyprawy rowerowe
Grecja - Scotina Beach 11.07 - 24.07.2002
Ten adres e-mail jest chroniony przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
http://tomekdrewa.w.interia.pl/

15 lipca - poniedziałek

Dzisiaj czeka nas wycieczka do Aten. Wsatliśmy o 5 rano, a autobus przyjechał taki sobie, nic szczególnego, ale i tak nie mogłrm w nim spać! Fotele były tak niewygodne, że głowa cały czas gdzieś mi uciekała, a wszystkie kości bolały. W końcu, przed południem, w największym upale wylądowaliśmy pod Akropolem. Na miejscu okazało się, że za przyjemność oglądania Partenonu należy się 12 Euro, inaczej nic z tego. W porównaniu do mojego porzedniego pobytu 5 lat temu ceny podskoczyły i to szokująco. Od razu uderzyła mnie ściana upału i praktycznie wyschnięta roślinność w mieście, nic dziwnego jeżeli temperatura osiągnęła 55 stopni! Sam Akropol, bez wątpienia, w dużej mierze odbudowano, zniknęła część rusztowań i ludzi jakby mniej się po nich kręciło. Po bardzo szybkim, wręcz biegiem, zwiedzeniu muzeum archeologicznego i bardzo dokładnym obejrzeniu budowli i równie dokładnym ich sfotografowaniu, zeszliśmy na Plakę. Dalej przez miasto pod Pałac Prezydencki, obejrzeć niezwykle barwną i sympatyczną zmianę warty. Upał nie do wytrzymania! Goście w czapeczkach z pomponami i butami niczym z bajki o krasnoludkach, przedefiladowali po placu. Budziło to ogolne zainteresowanie turystów i nie tylko. Następnie przeszliśmy do nowej stacji metra, gdzie dla wszędobylskich turystów urządzono małą wystawę archeologiczną. Muszę przyznać, że ciekawa i bardzo fajnie wykonana. Kolejnym punktem był starożytny stadion olimpijski. Jego widok w porównaniu do tego sprzed pięciu lat wiele się nie zmienił. Zlikwidowano główną, dosyć potężną brame wejściową, wie wiem tylko dlaczego?! Pstryknąłem nieco ujęć z widokiem na Akropol i czas, aby zwijać się do hotelu. Po drodze jeszcze, obowiązkowo przystanek w Termopilach przy pomniku Leonidasa i Spartan. Gory piękne i majestatyczne, ale morza już nie widać. Wieczorem głodni i zmęczeni wróciliśmy do hotelu. tutaj czekała dpiero główna atrakcja dnia. Bogata kolacja i kąpiel w chłodnym basenie!!! Prawdziwy Eden!

17 lipca - środa

Dzisiaj czeka mnie rejs na Skiatos na Sporadach Północnych. Pierwszy mój rejs po Morzu Egejskim. Wyjechaliśmy oczywiście bardzo wcześnie rano i jakąś dziwną, szutrową drogą dojechaliśmy do jakiegoś małego, zapomnianego przez cywilizowany świat portu, gdzie czekały trzy statki. Oczywiście zapakowano na nie ludzi ile tylko weszło i chyba nie muszę dopowiadać, że samych Polaków! Statek wypłynął z portu, krajobraz do okoła bajeczny. Wzgórza i zatoki wcinające się w ląd. Bardzo szybko okazało się, że muszę poszukać sobie miejsca w kabinie, słonce tak paliło, że czym prędzej musiałem się schować. Miałem na tyle szczęścia, że dostałem miejsce w głównym przeciągu. No i co z tego, skoro wiało gorącym powietrzem. W drodze dosiadł się mój koumpel Winicjusz, który dla ochłody raczył się dużymi ilościami zimnego piwa. Nie zmienia to faktu, że to równy gość. Około pierwszej dopłyneliśmy na wyspę Skiatos, która nawet posida własne lotnisko i rosną na niej piękne kaktusy! Temperatura za to dochodziła do 60 stopni i człowiek nie miał na nic ochoty. Po chwili przerwy poszliśmy na wzgórze, skąd roztaczł się widok na całą wyspę i lądujące samoloty. Duża część turustów z wielką namiętnością trzaskała zdjęcia na wszystkie możliwe strony świata. Czas minął i odpłynęliśmy na drugą, bardziej relaksującą część wyprawy, czyli rajską plażę z brokatem. Początkowo wydawało mi się to nieco dziwne, ale za to okazało się prawdziwe. Mała plaża, palmy do okoła i brokat pływający w wodzie. Statki wyrzuciły pasażerów na ląd i odpłynęły. Oprócz relaksującej kąpieli w morzu w miłym towarzystwie, pozwoliliśmy sobie także na mały łyczek "Heinekena", który przy tej temperaturze okazał się niezwykle zbawienny. Około godziny 17, zapakowaliśmy się z powrotem na pokład i tą samą drogą wróciliśmy na kontynent, oglądając po drodze bajeczny zachód słońca nad wzgórzami.

18 lipca - czwartek

Znowu zerwaliśmy się o 5 rano! Dzisiaj moje ukochane miejsce, czyli - Meteory!!! Mistyczna kraina mnichów zawieszona gdzieś wysoko na skałach, całkiem blisko nieba. Jadąc zatrzymaliśmy się przy źródle w Dolinie Templi, z wielkim wiszącym mostem i świątyni wykutej w skale. Miejsce naprawdę zrobiło na mnie wrażenie! Dalej prosto do Tesalii i Meteor, przez długi podjazd wiodący wśród skał. Podczas mojego pierwszego pobytu odwiedziłem Warllam, tym razem zwiedziłem klasztor zwany Wielkim Meteorem. Zbudowany tak jak pozostałe na szczycie skały. Bardzo duży i typowo nastawiony na turystów. Sam Monastyr ładny i stylowy. Udało mi sie tam wejść, gdy nie było tam prawie nikogo. Dopiero wtedy można poczuć klimat tego miejsca, ciszę i spokoj gór. Wzgórze opuściłem oczywiście jako ostatni, wszyscy poszli już na dół. Ja obejrzałem sobie jeszcze jadalnię, wystawę ikon i nieco trupich czaszek. Zatrzymaliśmy się jeszcze w kilku miejscach dla pstryknięcia fotek z ładnymi widoczkami w tle. Jadąc w dół widać miejsca, gdzie klasztory stały niegdyś i miejsca gdzie przesiadywali pustelnicy w celach medytacji lub mnisi za karę. W miejscach tych widać jeszcze sznurowe drabinki. Poprzez Kalambakę i Kastraki zjechaliśmy na dół i ta samą drogą do Skotiny. Tym razem autobus miał wygodniejsze siedzenia i można było się nieco wyspać, co było niezwykle pocieszające !!!

Ten adres e-mail jest chroniony przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
http://tomekdrewa.w.interia.pl/

 
Biuletyn: Imię: Email:
              
      Nie masz konta?

BIULETYNKontaktO nasMapa stronyPolityka Prywatności i ZaufaniaRegulamin korzystania z serwisu
Copyright © 2006-2008 grupa eturystyka.org - Wszystkie prawa zastrzeżone;