Bilety lotnicze Relacje z podróży
Czytaj pocztę Noclegi Wycieczki
Forum Fotoreportaże
      BiuletynBiuletyn   RejestracjaRejestracja
WycieczkiNoclegiBilety lotniczeCzartery jachtówTargi turystycznePogoda
MAZURY - Twierdza Boyen i Mamerki - 10 -11.07.2006
Ten adres e-mail jest chroniony przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
http://tomekdrewa.w.interia.pl/


10 lipca - poniedziałek

W poniedziałkowe przedpołudnie docieramy od strony Kętrzyna do Giżycka. Początkowo szukamy noclegu i docieramy do Twierdzy Boyen, gdzie wcześniej znalazłem informację, iż funkcjonuje schronisko, i można sobie zanocować. Jak się okazało schronisko znajduje się w dawnym zabytkowym budynku twierdzy pochodzącej sprzed pierwszej wojny światowej. Typowy pruski budynek z wysokimi korytarzami i początkowo przywodził mi na myśl budynek dowództwa niemieckiego. Nietypowa i zabytkowa budowla, więc zostajemy! Ponieważ kupując nocleg otrzymujesz prawo bezpłatnego wstępu do muzeum i twierdzy, skorzystaliśmy z okazji, aby ją zobaczyć. Wieczorem, gdy zrobiło się nieco chłodniej i upal nie dawał się we znaki poszliśmy do muzeum. Już tutaj okazało się, że budynek, w którym jesteśmy był dawnym szpitalem, zdjęcia pochodzące z 1912 roku pokazywały go dokładnie takim, jakim jest dzisiaj. Sama Twierdza Boyen przeszła moje oczekiwania. Potężna fortyfikacja w Giżycku o powierzchni 1 km kwadratowego, z typowymi umocnieniami ziemskimi, tunelami i korytarzami. Na samym początku wywołało to skojarzenia z francuską linią Maginota, ale tą budowlę rozpoczęto już w 1844 roku. Na dosyć dużym obszarze wybudowano fortyfikację obronną składającą się z 6 bastionów i szańców. Można bez problemu wejść do większości podziemnych budowli, w niektórych miejscach powstają schody, aby ułatwić dotarcie do nich. Większość pomieszczeń jest dobrze zachowana wewnątrz. Praktycznie bez pomocy latarki można zobaczyć całą fortyfikację wybudowaną w lesie. Szczególnie dobrze zachowały się kopuły poszczególnych bastionów, które zapewne w założeniu miały chronić przed nalotami, ale także maskować budowlę.

11 lipca - wtorek

Drugiego dnia zaczynamy się kierować w stronę wybrzeża. Wokół znajduje się dużo znaków reklamujących bardzo dobrze zachowane bunkry w Mamerkach. Doszliśmy do wniosku, że skoro już jesteśmy na Mazurach jedziemy wybadać bunkry. Ruszyliśmy w stronę Węgorzewa i po około godzinie jazdy dotarliśmy do niewielkiego parkingu w lesie. Tablica głosiła, iż jesteśmy na miejscu. Znowu upal i komary zacinają wściekle. Kupujemy bilety i wchodzimy do lasu. Ze znaków wynika, że znajduje się tutaj 6 bunkrów oraz wieża widokowa. Przyznam, że budowle wybudowane dla niemieckich generałów w tym samym czasie, co „Wilczy Szaniec” w Gierłoży, zachowały się w nadzwyczaj dobrym stanie. Nie zostały wysadzone, bo Rosjanie weszli Niemcom praktycznie na kark. Niezbędna jest dobra latarka, aby dokładnie zobaczyć wnętrza. Nawet zewnętrzne maskowanie nie zostało naruszone. Potężne umocnienia niczym nie różną się od „Wilczego Szańca” Przy największym bunkrze wybudowano wieżę widokową wznoszącą się ponad las. Z góry można oglądać cały teren. Latem, gdy na drzewach znajdują się liście trzeba się dobrze przypatrzeć, aby zobaczyć dachy poszczególnych budynków, co niewątpliwie świadczy do bardzo dobrym zamaskowaniu terenu. Jak się okazało 8 km dalej znajduje się potężna budowla o niesamowicie skromnej nazwie Śluza Mazurska?! W założeniu Niemców śluzy miały połączyć Bałtyk z Wielkimi Jeziorami Mazurskimi. Nieoficjalnie miały być na tyle duże, aby mogły tam wpływać łodzie podwodne. Między niewielkimi wioskami Leśniewo i Stawki, opodal podwórka znajduje się parking. Stamtąd widać już tzw. Dolną Śluzę. Wykonana została, w 40% ale już w takiej formie robi wrażenie. Po około 10 minutowym spacerze w przeciwną stronę docieramy do Dużej Śluzy. Potężna budowla sięgająca kilkunastu metrów w górę robi ogromne wrażenie. Śluza została wybudowana w 90%. Wewnątrz kanał został zalany wodą i odnoszę wrażenie, że nawet dzisiaj można by go uruchomić. Do budynku prowadzą ścieżki i bez problemu można dostać się do środka i zobaczyć ogromne ściany, między którymi miały stać jachty i statki oczekujące na wyrównanie poziomów wody. Polecam te budowle każdemu kto znajdzie sie na Mazurach, bo to spory kawał historii naszego kraju i to w większości mało znanej. Miejsca nie są jeszcze zbytnio rozreklamowane, wiec nie ma tam zbyt wielkich tłumów wszędobylskich turystów.

Ten adres e-mail jest chroniony przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
http://tomekdrewa.w.interia.pl/

 
Biuletyn: Imię: Email:
              
      Nie masz konta?

BIULETYNKontaktO nasMapa stronyPolityka Prywatności i ZaufaniaRegulamin korzystania z serwisu
Copyright © 2006-2018 grupa eturystyka.org - Wszystkie prawa zastrzeżone;