Po godzinach pakowania samochodu zgromadzonym ekwipunkiem, metodą prób udało nam się zmieścić wszystko do środka Pandy. Co ciekawe jeszcze trochę pozostało wolnego miejsca.
Tak więc wszystko jest już gotowe aby rozpocząć wyprawę. Teraz trochę odpoczynku i jutro 18.01 o 7:30 startujemy z Krakowa.
Wyruszyliśmy Pandą z Krakowa dookoła Afryki - 18 stycznia 2007
Dziś ok. godziny 8:00 z Placu Matejki w Krakowie rozpoczęliśmy wyprawę "Fiat Panda Cross around Afryka 2007" i ruszyliśmy w drogę.

Przed nami łatwa część trasy, autostradami przez Niemcy, Francję, Hiszpanię, czyli rozgrzewka przed tym, co tak naprawdę czeka nas i samochód w ekstremalnie ciężkich warunkach Afryki.
Pierwszym afrykańskim państwem na trasie wyprawy będzie bardzo dobrze już nam znane z ubiegłorocznej naszej wyprawy Maroko. Do granic Maroka przepłyniemy z Europy promem przez Cieśninę Gibraltarską.
Dziękujemy wszystkim, którzy dzisiaj przybyli pod krakowski Barbakan aby nas pożegnać przed wyjazdem i życzyć nam powodzenia.
Przeżyliśmy prawdziwą nawałnicę. - 19 stycznia 2007 Gdy wyjeżdżaliśmy wczoraj z Krakowa wydawało nam się, że podróż przez Niemcy oraz Francję przebiegnie bez dodatkowych atrakcji i będzie przyjemnie relaksująca.
Kaprysy pogody zaskoczyły chyba wszystkich w Europie.
Przez całe Niemcy wiał huraganowy wiatr i musieliśmy uważać aby samochodu nie zwiało z autostrady. Dobrze, że nasza Panda jest mocno dociążona ekwipunkiem wyprawowym i ma szersze opony. Co pewien czas przewrócony na bok tir tarasował przejazd, tworzyły się kilometrowe korki, a dookoła w powietrzu unosiły się różne kawałki i strzępy tego, co wichura zdołała oderwać. Tak wiało, że drzwi samochodu z trudem można było otworzyć.
We Francji huraganowy wiatr ustąpił miejsca ulwenemu deszczowi. Dzisiaj dojechaliśmy do hiszpańsiego wybrzeża Morza Śródziemnego, a po drodze pogoda się poprawiła.
Jutro czeka nas odcinek trasy przez Hiszpanię, a w niedzielę planujemy zawitać w Afryce.
Żegnaj Europo, witaj Afryko - 21 stycznia 2007
Dzisiaj w południe opuściliśmy Europę i promem przepłynęliśmy wraz z samochodem do Afryki, a dokładnie do pierwszego na naszej trasie afrykańskiego państwia - Maroka.
Jutro spotkamy się z Younesem, Marokańczykiem którego poznaliśmy podczas ubiegłorocznej wyprawy do Dakaru i o którym mogliście przeczytać już w relacji z podróży. Wtedy pomimo jego zaproszenia niestety z braku czasu nie mogliśmy spotkać się z jego rodziną, a teraz mamy nadzieję, że to nam się uda.
Ciekawe, czy tym razem konsul Mauretanii w Casablance będzie robił nam problemy w uzyskaniu potrzebnej wizy. Ale o tym dowiemy się wkrótce.
Teraz dla Fiata Pandy Cross, którym podróżujemy zacznie się prawdziwy poligon jego możliwości terenowych i niezawodności.
Pozdrawiamy z Maroka.
Ten adres e-mail jest chroniony przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
http://www.autopodroznicy.com/