Bilety lotnicze Relacje z podróży
Czytaj pocztę Noclegi Wycieczki
Forum Fotoreportaże
      BiuletynBiuletyn   RejestracjaRejestracja
WycieczkiNoclegiBilety lotniczeCzartery jachtówTargi turystycznePogoda
Pierwsze wrażenia po przyjeździe do RPA


32.jpgZ lotniska zabrała mnie znajoma, która mieszka w Durbanie od urodzenia. Od niej usłyszałem pierwsze historie o różnych nacjach tutaj żyjących. Trzeba jednak powiedzieć, że biali mieszkańcy mają trochę spaczone podejście do rzeczywistości. Oczywiście na początku zostałem ostrzeżony przed Murzynami. W RPA żyje kilkanaście czarnych plemion. Jedno z największych to plemię Zulusów. Są to dumni Murzyni, których często cechuje skrajny nacjonalizm. Nie tylko nienawidzą białych, ale też i innych czarnych plemion. Jednak większość czarnych, których spotkałem była nastawiona przyjaźnie i pomagała. Czuć jednak dystans, skierowany jednak nie personalnie, tylko ogólnie ku białym. Można to zrozumieć jak się widzi odrębne grupki stojące na korytarzu , czy na ulicy... Rzadko kiedy biały stoi z czarnym, a przechodząc obok siebie często się nie widzą. Cóż, kłaniają się czasy apartheidu, który wśród wielu mieszkańców jest ciągle żywy.
W Durbanie mieszka mnóstwo Hindusów. Tworzą oni odrębne środowisko. Do wszystkich Niehindusów odnoszą się zazwyczaj z lekceważeniem i często aż się chce rzec: pogardą. Wśród białych mieszkańców panuje przekonanie, że Hindus kradnie i oszukuje, do pracy się spóźnia, a robotę odwala. Chyba, że chodzi o jego własny interes, wtedy jest pracowity jak mrówka. Niestety spotkałem w większości leniuchów i oszustów, ale oczywiście zdarzają się też miłe i pomocne osobniki.
A biali? Są Afrykanerzy, którzy mówią swoim dziwnym językiem i w większości jeszcze wierzą, że "czarnuchów trzeba wytępić" Są też różni inni, mieszkający tu od pokoleń lub emigranci. Ci raczej charakteryzują się przyjaznym podejściem do bliżniego, ale w oknach kraty zakładają i uważają, że po zmroku lepiej na ulicy pieszo się nie pojawiać. Biali jeżdżą samochodami, pieszo i autobusami poruszają się prawie tylko i wyłącznie Murzyni.


33.jpg W RPA obecnie jest zarejestrowanych kilkanaście języków, jako oficjalne. Niewątpliwie w miastach panuje język angielski. Posługują się nim wszyscy, ale każdy akcentuje po swojemu. Biali w większości mówią z dziwnym akcentem podobnym do australijskiego, a często na koniec zdania, wtrącają dziwną końcówkę, która brzmi jak [ija], w podobny sposób wymawiają np: "here" - [hija]. Poza tym słowa z literą "i" w środku początkowo były dla mnie niezrozumiałe i długo się zastanawiałem nad wyrazami typu "wife" , czy "white". Brzmią zupełnie inaczej niż mnie w szkole uczono. Jest też Afrikaans, język "białych Murzynów". Jest to mieszanina portugalskiego (ponad 50%), holenderskiego, angielskiego i wielu słów zaczerpniętych z tutejszych murzyńskich dialektów. Brzmi bardzo twardo i przede wszystkim mocno egzotycznie. Jest kilkanaście języków murzyńskich i całe mnóstwo dialektów. W niektórych z nich, np Xhosa występują klaśnięcia językiem (tak wymawia się nazwę plemienia; [Xh] to klaśnięcie, brzmi to podobnie do naszej "kozy"). Niektóre plemiona posiadają także odrębne państwa i tak powstały np. Lesotho, czy Swazi (nazwy krajów pochodzą od nazw ludów zamieszkujących terytoria ww).


Jak już wspomniałem wcześniej biały człowiek jeździ samochodem. czarny człowiek natomiast korzysta z publicznych środków transportu. 99% jeżdzących autobusami w mieście to Murzyni, większość podróżnych w pociągach to Murzyni, większość lokalnych autobusów także zajmują Murzyni. Ponadto w miastach jeżdzą taksówki, które są drogie a co za tym idzie przeznaczone głównie dla białych oraz kursują tak zwane "black taxi". Czarne taksówki to zazwyczaj transportery przerobione na busiki (zupełnie jak nasze zakopiańskie, czy te które widziałem w Kirgizji). Do tych taksówek rzadko kiedy wsiądzie biłały człowiek, a większość moich znajomych przed nimi ostrzega. Są też autobusy dalekobieżne: komfortowe, turystyczne i bezpieczne, ale oczywiście drogie. Złośliwi mówią, że bezpieczne, bo nie ma w nich czarnych (nie stać ich zazwyczaj na bilet). Nie zgadzam się z tym zdaniem, bo nic złego mnie jeszcze nie spotkało:) Na szczęście dla białego człowieka jest mnóstwo wypożyczalni samochodów. Ciężko jest żyć w tym kraju nie mając samochodu i nie będąc członkiem któregoś z autochtonicznych plemion.


Na razie wiem niewiele na ten temat, ale to co widziałem powaliło mnie na kolana. Jest tutaj wiele rodzajów roślin, które atakują z każdej strony zapachem, niesamowitym wyglądem, czy po prostu zrzucając wielkiego owoca na głowę. Już w mieście można spotkać wiele rodzajów ptaków, śpiewają, kwilą i krzyczą. Najgłośniejsze sa ibizy, wielkie szare ptaszyska z zakrzywionymi dziobami, które drą się przepotwornie. Byłem też w jednym z rezerwatów, gdzie drogę przebiegają wszelkiego rodzaju zwierzęta, z małymi antylopami włącznie. Naprawdę obłedne dla kogoś kto przybywa z Europy. W Południowej Afryce jest też kilka rezerwatów, na terenie których przebywają wielkie zwierzęta, a szczególnie Wielka Piątka: lew, słoń, nosorożec, bawół i lampart. Jeszcze sporo przede mną do zwiedzania i fotografowania.

Ten adres e-mail jest chroniony przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
http://www.piotrmorawski.com

 
Biuletyn: Imię: Email:
              
      Nie masz konta?

BIULETYNKontaktO nasMapa stronyPolityka Prywatności i ZaufaniaRegulamin korzystania z serwisu
Copyright © 2006-2018 grupa eturystyka.org - Wszystkie prawa zastrzeżone;