|
29 sierpnia 2006 Marathonisi - wyspa żółwi Marathonisi to maleńka wysepka "wpisująca" się w krajobraz Zatoki Laganas. Zatoki, którą szczególnie upodobały sobie żółwie morskie (caretta caretta). Cała 14-kilometrowa zatoka to strefa ochronna tych żółwi. Miejsca lęgowe to piaszczyste plaże m.in. w Laganas, Kalamaki, Gerakas czy właśnie śliczna plaża na Marathonisi. (O pozostałych miejscach w innych notkach.)  Sama wyspa Marathonisi, jeśli spojrzy się na nią z odpowiedniej strony przypomina żółwia. Ale to chyba czysty przypadek.  O tym, że można samemu dotrzeć na tę wyspę przeczytałam na forum turystycznym gazeta.pl. Oczywiście był więc to obowiązkowy punkt naszego pobytu na Zakynthos. Jak dotrzeć na wyspę? Najlepiej samodzielnie wynajętą motorówką; nie trzeba mieć żadnych uprawnień aby nią pływać - to taka mała łódka z silnikiem. I tu uwaga. Jest kilka opcji dopłynięcia do tej wyspy. 1 - wynajęcie motorówki w Laganas; 2 godziny - 2 osoby - późnym popołudniem - 40 euro 2 - wynajęcie motorówki w Keri; 2 godziny - 30 euro; 3 godziny - 40 euro; cały dzień 70 euro 3 - wynajęcie motorówki w Porto Kouklo; 1 godzina - 2 osoby - 25 euro; cały dzień 70 euro 4 - Keri: wycieczka większą motorówką na Marathonisi, zdaje się, że obejmuje też groty Keri - około 15 euro Nie wiedząc, że można popłynąć na Marathonisi z Keri wzięliśmy łódkę z Laganas i był to chyba błąd, bo najkorzystniej byłoby pojechać właśnie do Keri, tam wynająć motorówkę na cały dzień i oprócz Marathonisi popłynąć jeszcze samemu do grot Keri i w ogóle popływać wokół południowego przylądka Zante. Podane wyżej ceny spisałam z tablic informacyjnych - oczywiście są one ruchome, zależą od liczby osób, godziny (łatwiej jest wytargować korzystniejszą cenę popołudniem niż rano czy w środku dnia). Czasami bywa tak, że duże fale uniemożliwiają pływanie takimi łódkami i wtedy niestety pozostaje jedynie zakupienie wycieczki z Keri. Płynąc z Laganas na Marathonisi potrzebowaliśmy 2 godzin aby dopłynąć do wyspy, chwilkę pochodzić przy brzegu i opłynąć wyspę. I wcale nie mieliśmy tak dużo czasu. Wszystkie łódki podpływają do plaży w kształcie, jak się spojrzy z góry, takiego języka lub trójkąta. Jest ona rzeczywiście duża i dość rozległa. Niestety turyści mogą jedynie dreptać przy samym brzegu. W małej budce, na środku plaży siedzi strażnik i głośnym gwizdkiem skutecznie zabrania wchodzić na środek plaży. Stoi na straży żółwich jaj. Rzeczywiście całkiem przypadkowe wędrówki turystów po tej plaży mogłyby spowodować uszkodzenie "gniazd" z jajami, stąd obecność Greka- strażnika. Woda przy wyspie ma przepiękny odcień niebieskiego i tak naprawdę godzinami można się w nią wpatrywać :)  Plaża przy brzegu to drobniuteńkie, jasne kamyczki (w głębi jest piaszczysta), a woda... tak jak widać...  Miłym zaskoczeniem była dla nas plaża i groty po drugiej stronie wyspy. Biała plaża, białe groty i białe skały. Nie ma żadnych problemów z podpłynięciem do tej plażyczki i przycumowaniem do brzegu. Warto i tu zatrzymać się na chwilkę. Plaża:  I groty:  Nie udało nam się niestety zobaczyć żółwia. Na plaży jest to z oczywistych względów niemożliwe. Podobno najlepiej poczekać w łódce i obserwować powierzchnię wody, gdyż żółwie wypływają na chwilkę aby zaczerpnąć powietrza. My zrezygnowaliśmy z takiej obserwacji, brakowało nam czasu. Więcej zdjęć z wyspy żółwi.
Ten adres e-mail jest chroniony przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
|