Bilety lotnicze Relacje z podróży
Czytaj pocztę Noclegi Wycieczki
Forum Fotoreportaże
      BiuletynBiuletyn   RejestracjaRejestracja
WycieczkiNoclegiBilety lotniczeCzartery jachówTargi turystycznePogodaGrupy dyskusyjne
Relacje z podróży
Relacje z podróży
Polska
Europa
Azja
Afryka
Ameryka Północna
Ameryka Południowa
Australia i Oceania
Antarktyka
Podróże dookoła świata
Relacje z podróży z dziećmi
Relacje z rejsów
Wyprawy nurkowe
Wyprawy w góry, trekking
Wyprawy rowerowe
Azory
"Wyż azorski" wprawia człowieka w dobry humor, bo oznacza piękną pogodę i błękitne niebo. Mnie kojarzy się też z Wyspami Azorskimi, od którego ten wziął nazwę.

Wyspy leżą w środku Oceanu Atlantyckiego, 4000 km od Frankfurtu. Z Frankfurtu leci się tam cztery godziny, z przesiadką w Lizbonie.

Sam archipelag składa się z dziewięciu wysp, odkrytych w XV wieku przez Portugalczyków. Chociaż od stolicy, Lizbony, dzieli je aż 1500 km, to odgrywają ważną rolę jako prowincja autonomiczna i baza wojskowa (na wyspie Terceira). Wyspy Azorskie, wbrew pozorom, leżą w dużej odległości od siebie (100-500 km), tak więc odwiedziliśmy tylko jedną z nich, główną wyspę, Sao Miguel. Ma ona 60 km długości i 14 km szerokości. Jest pagórkowata, na wschodzie i zachodzie ma dwa pasma górskie (od 800 do 1100 m n.p.m.). Bardzo zielona. Przypomina Tatry, z pasącymi się na halach czarno-białymi krowami. Ze względu na przepływający obok Golfsztrom ma cały rok łagodny klimat, wiosną i latem 18-21 stopni C, zimą 16 stopni. Bogata subtropikalna roślinność: palmy, banany, kaktusy, trzykrotki, fikusy, rododendrony, a równocześnie dęby, świerki, róże i nasturcje... Pachnie olejkami eterycznymi i morzem...

I - po prawdzie - w miastach pachnie przede wszystkim ropą, bo większość autobusów i prywatnych samochodów jeździ na ropę...

Azory są, mimo swojej idylliczności, gęsto zaludnione: 230 mieszkańców na kilometr kwadratowy. Mieszkańcy utrzymują się z rolnictwa, ogrodnictwa (głównie ananasy, banany), rybołówstwa, pracy w małych fabrykach tytoniowych i ceramicznych. Turystyka nie jest jeszcze za bardzo rozwinięta. I chyba się nie bardzo rozwinie, bo nie ma tam piaszczystych plaż.

Pojechaliśmy tam, uciekając od szaro-burego przedwiośnia, a także w cichej nadziei, że może akurat jakiś wulkan wybuchnie... Wyspy Azorskie leżą bowiem na styku wielkich płyt, anatolijskiej i somalijskiej, a równocześnie na przebiegającym z północy na południe wielkim rowie tektonicznym.

Przy okazji podróży na Azory dokształciłam się nieco z geologii. Wiem, że przerabialiśmy to na geografii i pewnie wszyscy o tym pamiętają, ale do mnie dotarło to dopiero, gdy zobaczyłam na własne oczy. No, więc tak: warstwa o konsystencji masy plastycznej składa się przede wszystkim z bazaltu. Lżejszy materiał - granit - dyfungował i osadził się bliżej powierzchni. Ta warstwa bazaltowa jest miękka z powodu wielkiego ciśnienia materiału i wysokiej temperatury. Nie tworzy jednolitej skorupy; przypomina raczej oka tłuszczu na rosole. Ponieważ masy we wnętrzu ziemi są aktywne i w ciągłym ruchu, to i te oka na rosole nieustannie się przemieszczają. Nie tylko oddalają lub przybliżają się do siebie, ale też kolidują ze sobą, przy czym część ich rozpuszcza się znowu w gorętszej masie wnętrza ziemi. Można by to przyrównać do ruchów gotującej się wody. Podobnie zachowuje się magma we wnętrzu ziemi (rys. b). W miejscu, gdzie gorąca magma porusza się w górę, a następnie przemieszcza się poziomo w dół, wielkie płyty są rozciągane w przeciwne strony i po pewnym czasie rozdzielają się. W innych miejscach ochłodzony materiał porusza się w dół i pociąga za sobą wgłąb wielką płytę.

W miejscach kolizji płyt oraz miejscach, gdzie płyty te oddalają się od siebie, powstają ogromne turbulencje. Gorąca magma gwałtownie wypychana jest do góry, często z towarzyszeniem trzęsienia ziemi. Szpalta między wielkimi płytami ciągle dość szybko się poszerza, magma wulkaniczna tworzy zaś sukcesywnie świeże dno morskie. Podwodne góry rosną coraz wyżej, aż wychodzą spod wody w postaci wysp. Dlatego wyspy wulkaniczne mają zawsze strome brzegi - bo są praktycznie górami. Pod wodą istnieje góra wysokości czterech kilometrów. A na wierzchu następne 1000 m !

Ostatni wybuch wulkanu na Azorach był przed 500 laty, ale obszar ten zalicza się do czynnych wulkanicznie. To, że "ziemia się tam gotuje", widać w paru miejscach: obok wulkanicznych jezior (zapadnięte kratery, napełnione wodą deszczową) można zobaczyć i poczuć (zapach zgniłych jajek) fumarole. Z otworów w skałach wydobywają się gazy wulkaniczne, pomieszane z parą wodną, gotujące się z prawdziwie piekielnym bulgotem. Mogą mieć od 200 do 800 stopni Celsjusza. Nad brzegiem Lagoa das Furnas gotują się skały, piasek i błotniste kałuże. Miejscowi przyjeżdżają tam na pikniki, przywożąc ze sobą gęsty gulasz w garnku. Ten garnek zakopują w gorącej ziemi, a po paru godzinach odkopują i jedzą. Gdy tam byliśmy, to akurat jakieś dwie klasy szkolne grały w piłkę nożną, czekając na upieczenie się potraw. Podobno w sezonie i turyści mogą się na coś takiego załapać.

52.jpgZ niektórych fumaroli wydobywa się siarka i inne minerały, skały są wtedy pokryte grubą warstwą różnokolorowych osadów. Miejscowość Furnas jest małym kurortem, gorące źródła o różnej temperaturze i składzie leczą reumatyzm i egzemy. Przed domem zdrojowym z umieszczonych w skale kranów wypływają - w celach demonstracyjnych - różne rodzaje wód. Wisi tam też szyld: "Proszę nie myć tu naczyń i nie prać!".

Na Azorach nie ma, niestety, gejzerów. Za to można popływać w paru odkrytych basenach z ciepłą, podgrzewaną przez gorące źródła wodą.

Odbyliśmy też parę wędrówek po obrzeżach kraterów różnych wulkanów. Zwykle w środku takiego krateru materiał skalny zapada się - powstają tam wtedy jeziora wulkaniczne. Obrzeża kraterów są porośnięte lasami iglastymi.

Niektóre można obejść dookoła, jeśli ma się kondycję, bo ich obwód jest długości 10-20 km, do tego dochodzi bardzo strome wspięcie się na wysokość 800 m n.p.m. (od praktycznie 0 m n.p.m.) oraz równie strome zejście z góry. Autobusy, którymi się na Azorach poruszaliśmy, łączą ze sobą wsie nad brzegiem morza, w góry nie jeżdżą.

Chcieliśmy też obejrzeć delfiny i wieloryby, przepływające w pobliżu. Okazało się jednak, że w swych wędrówkach mijają one Azory od maja do października; i trudno przewidzić, kiedy dokładnie.

53.jpgNa Azorach nie ma prawie w ogóle ptaków i innych zwierząt. Archipelag jest zbyt oddalony od Europy i Afryki. Także bujna roślinność subtropikalna nie pochodzi z wyspy, ale została w ciągu 500 lat przywieziona przez osadników. W XV wieku wyspa była porośnięta lasami.

Mieszkaliśmy w hotelu nad brzegiem oceanu, położonym naprawdę tak malowniczo, jak obiecywały zdjęcia w katalogu. Dzikie, czarne skały, o które z hukiem rozbijały się fale, zielone terasy, biały hotel z basenem... Nawet deszcz w takiej oprawie wygląda malowniczo... Pogoda była bowiem wiosenna: łagodne temperatury, deszcz i dwa dni słoneczne, właściwie nawet upalne. Ach, po prostu pięknie. Wulkan, niestety, nie wybuchł. Ale może kiedyś, w innym zakątku świata?

Ten adres e-mail jest chroniony przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
 
Biuletyn: Imię: Email:
              
      Nie masz konta?

BIULETYNKontaktO nasMapa stronyPolityka Prywatności i ZaufaniaRegulamin korzystania z serwisu
Copyright © 2006-2009 grupa eturystyka.org - Wszystkie prawa zastrzeżone;