Bilety lotnicze Relacje z podróży
Czytaj pocztę Noclegi Wycieczki
Forum Fotoreportaże
      BiuletynBiuletyn   RejestracjaRejestracja
WycieczkiNoclegiBilety lotniczeCzartery jachtówTargi turystycznePogoda
JELENIA GÓRA - BIESZCZADY - 2003
WYPRAWA ROWEROWA : JELENIA GÓRA -  BIESZCZADY

W miesiącu lipcu br. wraz z kolegami odbyłem kolejną piątą trekkingową wyprawę rowerową na trasie Jelenia Góra - Bieszczady. Odbyła się ona w dniach 03 lipca do 15 lipca 2003r.

Jej uczestnikami byli:
Zygmunt Szczepanek z Radomia
Edmund Gierczak z Radomia / na zdjęciu z lewej/
Andrzej Morka z Ostrołęki / na zdjęciu z prawej strony /

                           6.jpg

Z wymienionymi przyjaciółmi uczestniczyłem w poprzednich wyprawach rowerowych na następujących trasach a mianowicie:

Bieszczady – rok 1999,
Warmia i Mazury, Suwalszczyzna, Biebrzański Park Narodowy i tereny mazowsza – rok 2000,
Pogórze Przemyskie, Bieszczady, Słowacja i Beskid Niski – rok 2001,
Litwa, Suwalszczyzna i polska ściana wschodnia - rok 2002.

Przygotowania do wyprawy nie trwały długo, ponieważ sprzętowo byliśmy gotowi i posiadaliśmy doświadczenie z poprzednich wypraw. Wbrew obawom przygotowani byliśmy również kondycyjnie. W zasadzie przygotowałem mapy, wytyczyłem trasy i miejsca noclegowe oraz obliczyłem kilometraż, który miał wynieść ok. 850 km. Faktycznie w trakcie wyprawy, trasa uległa nieznacznej korekcie i w sumie wyniosła 955km.
Celem maksymalnego skrócenia przebiegała ona przemiennie wzdłuż granic Polski, Czech, Słowacji i Polski. W przypadku przyjęcia koncepcji tylko wzdłuż linii południowej granicy Polski wówczas trasa wyprawy zwiększyłaby się o kilkaset kilometrów. Zatem przyjąłem opcje trasy górskiej wzdłuż granic Polski po stronie polskiej i naszych południowych sąsiadów. Dysponowany przez nas czas 15 dni urlopu był czynnikiem decydującym o wyborze tej trasy

Rozpoczęliśmy ją w Jeleniej Górze dojeżdżając z Radomia PKP i prosto z pociągu o godz. 1100 03 lipca rozpoczęliśmy  I-szy etap. Wyprawa obejmowała XIII etapów a mianowicie:

ETAP I Karkonosze i Góry Kamienne w Czechach na trasie:

Jelenia Góra - Tłumaczów przez: Kowary - Przełęcz Okraj - Lubawka - Mieroszów - przejście graniczne Golińsk/Starostin do Braumov w Czechach - przejście graniczne do Polski w Tłumaczowie.

Nocleg: Tłumaczów w agroturystyce.
Długość etapu: 83 km.

ETAP II Park Narodowy Gór Stołowych, Snieżnicki Park Krajobrazowy w Górach Złotych na trasie:

Tłumaczów - Lądek Zdrój przez: Radków - Karłów - Szczytna - Polanica Zdrój -Kłodzko - Żelazno.

Nocleg: pod namiotem na campingu strzeżonym.
Długość etapu: 75 km.

ETAP III Strona Czeska trasą:

Lądek Zdrój - Hermanovice przez: przejście graniczne do Czech w Lutyni - Javornik - Zulowa - Jesenik - Reiviz.

Nocleg: w namiocie u gospodarza.
Długość etapu: 70 km.

ETAP IV Strona Czeska trasą:

Hermanowice - Frydek Mesto przez: Mesto Albrechtice - Krnov - Opawa -Ostrawa.

Nocleg: domek na campingu we Frydek Mesto
Długość etapu:120 km.

ETAP V Trasa czeska i Beskid Śląski w Polsce.

Frydek Mesto - Jaworzynka / Czadeczka przez: Hnojnik - Bystrice -Jabłunkov - przejście graniczne do Polski w Bukowiec/Jasnowice.

Miejsce noclegu: agroturystyka w Jaworzynce / Czadeczka.
Długość etapu: 63 km.

ETAP VI Beskid Śląski, Beskid Żywiecki, Orawska Magura w Słowacji, Tatry Polskie trasą:

Jaworzynka / Czadeczka - Chochołów przez: Bobczonka - Piekło - Płowuchy - Rajcza - Ujsoły - Glinka - przejście graniczne turystyczne do Słowacji na przełęczy Glinka Ujsolska - Novot - Zakamene - Namestowo - przejście graniczne do Polski Sucha Hora / Chochołów.

Nocleg : agroturystyka w Chochołowie
Długość etapu: 100 km.

ETAP VII Tatry, Pieniny trasą:

Chochołów - Krościenko przez: Ciche Dolne - Nowy Targ - Frydman - Nidzica.

Nocleg: namiot na campingu nad brzegiem Dunajca.
Długość etapu: 71 km.

ETAP VIII Beskid Sądecki trasą:

Krościenko - Muszyna przez: Szczawnica - Jaworki - Obidza - Sucha Dolna - Rewałówka - Piwniczna Zdrój - wzdłuż Popradu i Żegiestów.

Nocleg: agroturystyka w Muszynie.
Długość etapu: 58 km

ETAP IX Beskid Sądecki i Beskid Niski trasą:

Muszyna - Banica w Beskidzie Niskim przez: Krynica Górska - Mochnaczka Niżna przez Krzyżówkę - Izby - Czarna - Ujście Gorlickie - Smerkowiec .

Nocleg: namiot przy Leśniczówce.
Długość etapu: 67 km.

ETAP X Beskid Niski trasą:

Banica - Wisłok Wielki przez: Wyszowatka – Ożenna - Krempna - Tylawa - Posada Jasliska.

Nocleg: agroturystyka u księdza w Wisłoku Wielkim.
Długość etapu:77km

ETAP XI Bieszczady:

Wisłok Wielki - Wetlina przez: Komańcza - Duszatyń - Mików - Smolnik - Żubracze - Cisna / Majdan - Smerek trasą od Majdanu.

Nocleg: domki drewniane w Wetlinie.
Długość etapu: 67 km.

Etap XII i XIII Bieszczady:

Wetlina - Bukowiec przez: Brzegi Górne - Nasiczne - Dwerniczek - wzdłuż Sanu przez Sękowiec, rezerwat Krywe i Rajskie.

Nocleg: agroturystyka w Bukowcu
Długość etapu:55km.

                 Bukowiec - Zagórz przez :Wołkowyja - Baligród przez Górzankę - Hoczew - Lesko.

                                                              Długość etapu 49 km.

Koniec wyprawy 15 lipca w Zagórzu i odjazd o godz.1851 pociągiem do Radomia.

                  koniec_wyprawy.jpg
Wyprawa miała charakter krajoznawczy i w zasadzie nie nastawialiśmy się na zwiedzanie obiektów zlokalizowanych poza wytyczoną trasą. Podziwialiśmy tereny górskie w Polsce i południowych sąsiadów. Formą podziękowania za włożony wysiłek pokonania trasy były widoki gór, lasów, rzek i strumieni górskich, połoniny i zbocza, tereny łąkowe, piękne smreki w naszych Tatrach, Beskidach i Bieszczadach oraz miejscowości w tym szczególnie przepiękna wieś Chochołów wybudowana z bali świerkowych.
   102_0206.jpgbeskid wysoki.jpg
                                  Beskidem Niskim                                                   Beskidem Wysokim 
Musze przyznać, że trasa była bardzo ciężka szczególnie tam gdzie pokonywaliśmy długie podjazdy niejednokrotnie o kącie wzniesienia do 15 stopni. Na trasie I-szego etapu mieliśmy trzy długie podjazdy w tym na przełęcz Kowarską o długości ok. 5 km oraz bardzo trudne i uciążliwe wzniesienie za Chełmskiem Śląskim o długości 4 km. Pierwszego dnia przed przełęczą Kowarska przywitał nas obfity deszcz, który w zasadzie towarzyszył nam przez całą wyprawę, co prawda nie o charakterze ciągłym. Pierwszego dnia pomimo uciążliwych podjazdów pokonaliśmy trasę o długości 83 km.

W II-gim etapie od Tłumaczowa w kierunku na Radków podjazd był, co prawda krótki ale bardzo stromy. Niespodziewalismy się, że rozpocznie się on w kilkaset metrów po opuszczeniu kwatery nocnej. Ponieważ kierowała nami zasada nie schodzenia z rowerów, tu szczególnie odczuliśmy wysiłek naszych mięsni nóg, ponieważ były bardzo rozluźnione nocnym odpoczynkiem.
No i oczywiście bardzo ciekawe a zarazem widokowe podjazdy na trasie „ stu zakrętów” w górach stołowych od Radkowa do Karłowa. Trasie tej towarzyszą twory skalne w kształcie maczug oraz labirynty Szczelińca.
W II –gim etapie dał się nam we znaki podjazd z Lądka Zdrój do turystycznego przejścia granicznego Lutynia do Czech na przełęczy Lądeckiej.
                                     6__do_mesto_albrechtic.jpg             
                                                                           czeskimi trasami
Podjazdy towarzyszyły nam na całej trasie codziennie zarówno w Polsce oraz Czechach i Słowacji. Pokonując trasy Czeskie przejeżdżaliśmy przez takie miasta jak Krnov, Opawa, Ostrawa i Frydek Mystek Nie zalecam jednak trasy od Frydek Mystek w kierunku na Trinec i Cieszyn. Jest to trasa tirowska, co nie wymaga wyjaśnienia powodu.
Niezmiernie interesujące były trasy w Beskidach: Śląskim, Żywieckim, Sądeckim, Niskim oraz w Bieszczadach. Pokonywane przez nas trasy Beskidzkie i Bieszczadzkie w większości stanowiły drogi i dukty leśne wzdłuż pętli dużej i małej. Żwir i szutr zwiększały ryzyko upadku a tym samym podnosiły adrenalinę. Takim ciekawym odcinkiem jest trasa od Komańczy na Duszatyń do Smolnika przez Mików. Tu rzekę Duszatyń należy pokonywać brodem aż w czterech miejscach. Nie udało nam się dotrzeć do jeziorek duszatyńskich z powodu bardzo błotnistego szlaku, po dużych deszczach. Wielka szkoda ale być może innym razem.
   brody osławy.jpgbieszczady.jpg
                    brody na Osławie pod Duszatyniem                                   bieszczadzkim duktami
Warto przejechać się duktem leśnym od Majdanu przez Strzebowiska i Przysłup do Wetliny oraz od Wołkowyi przez Górzanke do Baligrodu. Również ciekawym odcinkiem jest trasa wzdłuż Sanu od Dwerniczka do Rajskiego przez Sękowiec i rezerwat Krywe. Jadąc nią, przez kilkanaście kilometrów podziwia się za góry widok rzeki San oraz niesamowite widoki pasm gór Bieszczadzkich. Bardzo piękną tras o średniej skali trudności jest odcinek pomiędzy Jaworzynką Czadaczką a przejściem granicznym do Słowacji na przełęczy Glinka w Żywieckim Parku Krajobrazowym.. Tu można zobaczyć okazałe lasy świerkowe i krajobrazy Beskidu Żywieckiego.
Najgorszy odcinek jaki pokonywaliśmy stanowiła trasa od Jaworki na szczyt Ruski Wierch / 883m / i szczyt Pokrywki w Beskidzie Sądeckim. Trasa wiedzie czerwonym szlakiem turystycznym. Na tym odcinku prze ok. 5 km rowery były pchane do góry po glinie. Niejednokrotnie potrzebna była pomoc kolegi. Niesamowity wysiłek pchania i wciągania roweru. Trasa przez Ruski Wierch trwała ok 2  godz.  
                                    na_ruski_wierch.jpg
                                                               droga na Ruski Wierch
Należy wziąć pod uwagę, że rowery były poważnie obciążone sakwami i torbami wypełnionymi niezbędnym wyposażeniem. U mnie i kolegów rower z takim wyposażenia osiągał wagę w granicach 40 - 45 kg.
Urok jazdy pod górę wiąże się z niezapomnianą przyjemnością zjazdów w dół. Był taki odcinek w Czechach, że pozwoliliśmy sobie na rozwiniecie prędkości 64 km/godz na długości 4 km. Był również taki odcinek, że „za darmo” tj. nie pedałując przejechaliśmy ok. 19 km. To dopiero przyjemność.
Jeśli chodzi o czas spędzania na siodełku tj. czystej jazdy, podam parę przykładów np.: etap V 62 km – 4 godz., etap VI o długości 99km - 6 godz., etap VII 71 km – 4 godz. 20 min. Pozostałe podobnie. Był etap łatwy w Czechach 120 km przebyty w 6 godz.

W czasie całej wyprawy towarzyszyła nam pogoda pochmurna i wiele razy zmuszeni byliśmy się kryć przed deszczem.
Na zakończenie kilka uwag dot. technicznego przygotowania roweru, jego wyposażenia, taktyki jazdy i kosztów wyprawy.

                                                      ROWER i WYPOSAŻENIE

Od 6-ciu lat dysponuję typowym rowerem trekkingowym marki Wheeler 2700 na kołach 28 i ramą cro-mo. Może być rower Crossowy lub góral, uzbrojony w przednie i tylne bagażniki oraz błotniki z chlapaczami. Rower mój posiada dodatkowo mocowania na kierownicy pod mapnik, kompas, licznik, sztywną torbę, latarkę i oczywiście rogi. Pod siodełkiem mocowania na torebkę z narzędziami i linkę do zabezpieczenia pojazdu przed kradzieżą. Na przednich widelcach bagażniki boczne Lov Rider. Rower kupiony u Pana Roberta w Tytanie w Radomiu. Kolega Edmund również dokonał zakupu w Tytanie.

W sakwach tylnych i bocznych upchałem następujące wyposażenie:
namiot i śpiwór,
ubiory tj. koszulki w tym dwie rowerowe , dres, kurtka od wiatru, kurtka od deszczu, spodnie rybaczki i zapasowe spodenki koniecznie z wkładką antybakteryjną,
środki higieny osobistej i utrzymania czystość / mydło, golenie, dwa ręczniki itp./,
apteczka,
kocher, palnik gazowy i ładunek gazu Primus,
sztućce,
materac / cienki i lekki / lub karimata. Zalecam materac dmuchany,
artykuły żywnościowe / nie brać dużo, ponieważ są sklepy na trasie /,
torebki foliowe na zabezpieczenie wyposażenia przed deszczem,
-
Mocowania na kierownicy pozwoliły mi na zamocowanie:
- sztywnej torby na kierownicę o pojemności 8 litrów a w niej sprzęt fotograficzny, dokumenty i apteczka pierwszej pomocy,
licznika i kompasu,
mapnika mocowanego na kierownicy niezbędnego na takiej wyprawie,
latarki bateryjnej,
notatnika,
Posiadam sakwy tylne niemieckie Ortlieba , nieprzemakalne i ze świetnym mocowaniem typu QL2 do bagażnika. Przykładam i się zatrzaskują. Jest to niesamowita wygoda. Fotki F1 - F5 przedstawiają wyposażenie mojego roweru.

Rower należy zabezpieczyć w oświetlenie pulsujące przednie i tylne, najlepiej bateryjne niezależnie od posiadania latarki.
  2__widok_roweru_.jpgwyposazenie_.jpg
                                             
                                                        NARZĘDZIA i CZĘŚCI ZAPASOWE

dętka i zapasowa opona kevlarowa zwijana,
taśma zwijana do okręcenia koła z pękniętą oponą,
*łatki i klej,
zaworki zapasowe,
zapas baterii do lampek,
linka hamulcowa tylna i przednia,
linka zapasowa do przerzutki,
olej Finish do łańcucha,
odcinek łańcucha / z 4-ech ogniwek /,
rozkuwacz i spinacz łańcucha,
szprychy zapasowe / najczęściej lecą z tyłu od strony kasety / ja założyłem DT Alpine III o grubości 2,35 mm przy łebku /,
klucz do odkręcania nypli szprych
klucz i łańcuszek / bacik / do ściągania kasety,
ściągacz korby i klucz do odkręcenia kompaktu suportu,
komplet kluczy imbusowych i krzyżakowych / zależnie od rodzaju śrub i nakrętek zastosowanych w rowerze
zapasowe żaróweczki,
nóź składany
bagnet mocowany na sztywno / u mnie był zamocowany w pochwie do przedniego bagażnika / przyda się do wykopania dołka przy namiocie lub przygotowania paleniska /
zapasowe klocki hamulcowe.
   4_torba_na_kierownicy.jpgsyste mocowań.jpg
                                                                                    system mocowań   
                                         
                                                                                   AWARIE

Mieliśmy tylko:

7 pęknięć dętek w tym 5 u Andrzej. W 4-ch przypadkach Andrzeja przyczyną była zła opaska na obręczy, która przesuwała się pod dętką i powodowała jej docieranie do otworu na nypel.
2 przypadki uszkodzenia opon w wyniku dobicia na nierównościach w tym jedna zakwalifikowała się do wymiany. Andrzej kupił ją w Muszynie.

SPOSTRZEŻENIA I UWAGI WYNIKŁE W TRASIE

                                                                            SIODŁO
Dobór właściwego siodło jest jednym z najważniejszych elementów mających znaczenie dla komfortu jazdy. Ja jeździłem na różnych siodełkach żelowych. Od dwóch lat jeżdżę się na siodłe skórzanym Brooksa typu Flyer / można kupić w sklepie internetowym Cyklotur /. Dziennie siedzę na tym siodle w sumie od 5 do 7 godzin i nie odczuwam bólu z jakim spotykają się koledzy użytkujący wszelkiego rodzaju plastyki i żele. Jest to siodło do trekkingu i dalekiej turystyki.
Kolega Andrzej uwierzył w reklamę i zakupił siodło z wycięciem po środku rzekomo zabezpieczającym przed prostatą. 
   awaria .jpgsiodło Andrzeja .jpg
                                          awaria ogumienia                                             siodło Andrzeja
Efektem był ból w okolicach krocza. Siodło musiał przerobić poprzez owinięcie gąbką i materiałem z porwanej w tym celu starej kurtki. 

                                                      OPONY I CIŚNIENIA POWIETRZA

Koniecznie z nabitym maksymalnie ciśnieniem. Odłożyć na bok teorie o amortyzacji przy mniejszym ciśnieniu. Wjedziesz na drodze górskiej w wyrwę, dobijesz kołem i masz dziurę w dętce lub przeciętą przez obręcz oponę.
Koniecznie należy mieć zapasową oponę zwijaną oraz taśmę do okręcenia rozerwanej opony wówczas dojedziesz do najbliższego serwisu lub sklepu. Ponadto należy liczyć się z tym, że ostre kamienie mogą spowodować uszkodzenie bocznej części opony. Mnie to się zdarzyło nie jeden raz.
W takich wyprawach ważny jest rodzaj bieżnika, który powinien spełniać wymagania dla trudnych warunków jak nie sprawiać kłopotu dla jazdy po asfalcie.

                                                      OBRĘCZE I HAMOWANIE
Przed jazdą dokładnie sprawdzić grubość ścianek obręczy. Wypracowane wymienić na nowe. Długotrwałe hamowania w górach może być powodem starcia części pasa zewnętrzego i rozejścia się obręczy w miejscu łączenia. Efektem może być uszkodzenie V- breka.
Jeśli chodzi o hamulce – koniecznie zabierz zapasowe klocki. Z tyłu jedne nie wystarczą.

                                               TECHNIKA JAZDY W GÓRACH
Jest to szczególnie ważne przy długich podjazdach często o dużym kącie wzniesienia a więc:
dobierz odpowiednie przełożenia,
pedałuj równomiernie cały czas pod górę. Może to trwać nawet powyżej godziny.
przy wysokim podejściu i zmęczeniu nóg nie przerywaj pedałowania, chyba, że nie masz siły. Chwilowe zwolnienie nogi spowoduje zluzowanie mięsni i nastąpi przykry ból. Ponowne zapedałowanie będzie utrudnione a jeśli się uda, bardzo przykre zmęczenie mięśni potrwa nawet do minuty. W takiej sytuacji często rowerzysta rezygnuje z kontynuacji jazdy i prowadzi rower pod górę,
Na niektórych podjazdach po zejściu z roweru podjecie próby jazdy jest uniemożliwione z uwagi na bardzo wysoki kąt podjazdu. Uniemożliwiają to również kamienie i szutr, które mogą powodować wywrotkę,
staraj się wyciskać nogą pedał nawet unosząc swoje ciało w górę na nodze a nie naciskaj,
bądź stanowczy i pedałuj,
nie popisuj się przed kolegami, bo na krótką metę ich wyprzedzisz i będziesz prowadził rower a oni będą jechać dalej pod górę..

                                                                    KOSZTY
Nie wliczam wyposażenia, które kompletowałem wcześniej Koszty obejmują noclegi, wyżywienie i napoje. Zależnie od pogody, spaliśmy w namiotach lub agroturystyce. Koszt noclegu w agroturystyce wynosi od 15 do 25 zł. Niejednokrotnie w cenie 20 lub 25 zł jest śniadanie. Rozwiniecie namiotu na campingu strzeżonym 5 do 8 zł. Śniadania i kolacje we własnym zakresie. Obiady w zajazdach lub sami w kocherze. Koszt obiadu w zajazdach i barach to ok. 15 do 20 zł. Na wyżywieniu nie wolno oszczędzać.
Należy mieć dodatkowe pieniądze na inne i nieprzewidziane wydatki.

Serdecznie dziękuję moim przyjaciołom za uczestnictwo i podziwiam ich wytrzymałości oraz kondycję.


Pozdrowienia:
Ten adres e-mail jest chroniony przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
http://www.mtb.radom.com.pl/

 
 
Biuletyn: Imię: Email:
              
      Nie masz konta?

BIULETYNKontaktO nasMapa stronyPolityka Prywatności i ZaufaniaRegulamin korzystania z serwisu
Copyright © 2006-2018 grupa eturystyka.org - Wszystkie prawa zastrzeżone;