Bilety lotnicze Relacje z podróży
Czytaj pocztę Noclegi Wycieczki
Forum Fotoreportaże
      BiuletynBiuletyn   RejestracjaRejestracja
WycieczkiNoclegiBilety lotniczeCzartery jachtówTargi turystycznePogoda
WYPRAWA ROWEROWA DO KALININGRADU, LITWY I ŁOTWY-2006
Autor: Zygmunt Szczepanek   
Tuesday, 08 May 2007
WYPRAWA ROWEROWA DO OBWODU KALININGRADZKIEGO, LITWY I ŁOTWY

                     litewskie_szutry.jpg
                     
W 2002 r w czasie wyprawy do Litwy podjęliśmy próbę wjechania do Obwodu Kaliningradzkiego, co skończyło się dla mnie i Andrzeja Morki mandatem ze strony rosyjskiej służby granicznej z powodu braku vouczera i przekroczenia przez nas granicy poprzez przejście za szlaban punktu kontrolnego. Zostało to potraktowane jako próba nielegalnego wjazdu w obszar FR. Dzięki mojemu uporowi niespełnione marzenie osiągnąłem w roku bieżącym.
W wyprawie uczestniczyli ze mną Andrzej Morka z Ostrołęki uczestnik poprzednich wypraw i Marek Rożniatowski z Radomia. Wszyscy jesteśmy świeżo emerytowanymi oficerami Policji z KWP z/s w Radomiu.
Opracowałem kilometraż wyprawy, załatwiliśmy formalności wizowe i po przygotowaniu logistycznym w dniu 21 czerwca z Elbląga wyruszyliśmy na wyprawę rowerową. Jak w każdej wyprawie dzielimy się obowiązkami tj. ja kierownik grupy, mapowy, fotograf i serwisant rowerów, Andrzej – pompiarz, odpowiedzialny za pompowanie materaców i Andrzej – sanitariusz. Każdy, zgodnie z profesją zabiera odpowiednie zabezpieczenie logistyczne tj. mapy, medykamenty i narzędzia.

Trasa wiodła do Kaliningradu, Kłajpedy, Rygi i z powrotem litewskimi etapami przez Szawle, Kiejdany Kowno, Prienai i Lazdijai do przejścia granicznego z Polską w Ogrodnikach skąd wyprawę kontynuowaliśmy etapami polskimi przez Sejny i Wigierski Park Narodowy, Puszczę Augustowską, Knyszyńską i Białowieską, szlakiem tatarskim i przełomem Bugu do Białej Podlaskiej.

Trasa wyprawy wyniosła 1418 km i trwała 15 dni tj. od 21 czerwca do 05 lipca 2006r.

W pierwszym dniu z Elbląga prosto z pociągu udaliśmy się rowerami przez Frombork do Braniewa i dalej do przejścia granicznego w Gronowie, pesymistycznie myśląc o zgodzie strony rosyjskiej na przekroczenie granicy naszymi pojazdami. W przypadku odmowy plan zakładał przejazd z Braniewa do Mamonowa pociągiem intercity. Według wszelkich informacji od internautów oraz dowódcy oddziału polskiej straży granicznej, zgoda wydawana jest niezmiernie rzadko, ale jeśli tak to tylko na przejściu w Gołdapi. Dojeżdżając do granicy, Polacy wracający z Federacji Rosyjskiej każą zawracać, my jednak podjeżdżamy do przejścia. Przedstawiamy paszporty z aktualnymi wizami, ja z włożoną legitymacją IPA /Międzynarodowego Stowarzyszenia Policji/. Po zapytaniu czy jesteśmy polskimi policjantami i potwierdzeniu przez nas, że jesteśmy oficerami Polskiej Policji, / co prawda w stanie spoczynku/ każą czekać, co jest dobrą oznaką. Po godzinie podjeżdżają dwa samochody służbowe z trzema oficerami rosyjskiej straży granicznej. Jeden z nich mówi do nas po rosyjsku, że u nich takiej turystyki rowerowej nie ma, ale cyt.” my Was propuskam”. Chyba autorytet naszej policji pomógł i prawdopodobnie nasz, wszak nietypowych turystów.

Ruszamy w obwód Kaliningradzki. Trasa prowadzi wzdłuż Kalinigradzkiego Zalewu do Kaliningradu, dawnego Królewca/ Kőningsberg/ – stolicy Prus Wschodnich. Mijamy miasteczka i wioski przeważnie zaniedbane a w nich nieliczne już ślady Prus. Gdzieniegdzie ruiny zamków jak chociażby kiedyś potężny zamek Brandenburg w Usakova /Brandenburg/ nad ujściem rzeki Prohladnaja do Zalewu lub cmentarz niemieckich żołnierzy z lat 1914 -1916 w jednym z miasteczek za Mamonowem. W wioskach pozostały dawne charakterystyczne pruskie domy często zaniedbane a wymagającego remontu, podobnie jak u nas na Warmii i Mazurach. Trasa nasza na niektórych odcinkach zbliża się do brzegu Zalewu Kaliningradzkiego i wówczas w oddali widzimy jak za mgłą miasto Bałtijski do dziś zamknięte dla turystyki oraz olbrzymie żurawie portu kaliningradzkiego. Z lewej jak i prawej strony naszej trasy od Mamonowa do Kaliningradu towarzyszą nam nieprzebrane trawiaste połacie ugorów o niebieskiej kolorystyce tworzonej przez dziko rosnący łubin. Już na pierwszym etapie spotykamy się z życzliwością mieszkańców wiosek i miasteczek. Namioty na pierwszy nocleg rozbijamy we wsi Ulianowka ok. 20 km za Mamonowem przy zabudowaniach Pana Salnika. Częstowani jesteśmy mlekiem, otrzymujemy wrzątek na herbatę i korzystamy z letniego pomieszczenia na toaletę. To tu w nocy okazuje się, że nie wszystkie namioty wytrzymują ulewny deszcz. Markowi przecieka, ale nie jest tragicznie. Do drugiego noclegu na Mierzei Kurońskiej towarzyszy nam pochmurna pogoda. Rano robimy wspólną fotografie z gospodarzem, który żegna nas zwrotem „zczastliwości” i ruszamy w trasę drugiego etapu.

Kaliningrad osiągamy w drugim dniu wyprawy.

14_pomnik_suworowa.jpg12_kaliningrad.jpg

                                                 przed pomnikiem Suworowa i ulicami Kaliningradu
Wjazd do miasta prowadzi niezbyt szeroką drogą asfaltowa, wyboistą z licznymi dziurami i dużym natężeniem ruchu samochodów ciężarowych. Przeważają ZIŁY. Przedzieramy się brukowaną drogą przez wiadukt nad torami kolejowymi również pełną samochodów oraz smrodu spalin i docieramy do zabytkowej Miejskiej Bramy Brandenburskiej. Jesteśmy w starej części Kaliningradu gdzie zachowały się nieliczne zabytki. Miasto to zostało doszczętnie zniszczone w czasie II wojny światowej. Na wyspie Knipawa usytuowanej pomiędzy odnogami Starej i Nowej Pregoły zwiedzamy jeden z nielicznych zabytków wskrzeszonych z gruzów wojennych, Katedrę z grobowcem Immanuela Kanta. Z zabytków zwiedzamy ocalałą Basztę Wrangla stanowiącą pozostałość miejskich fortyfikacji a nazwanej na cześć pruskiego generała. Poza nielicznymi zabytkami Kaliningrad nie jest zbyt ciekawym miastem.

Opuszczamy Kaliningrad i kierujemy się do odległego o 40 km Zielenogradska /dawniej Granz/, miasteczka położonego u nasady Półwyspu Sambijskiego gdzie zaczyna się przepiękna Mierzeja Kurońska. Kosa Kurońska oddziela Zalew Kuroński od Bałtyku i została uznana jako Park Narodowy. Ciągnie się przez 98 km w tym w części rosyjskiej 48 km. Wykupujemy bilety wjazdu na Kosę wykłócając się z kasjerką, że nie wyrażamy zgody na droższe bilety, jakie cennik opiewa dla „innostrańców”. Ulega naszym perswazjom, płacimy po 100 rubli i ruszamy w mierzeję. Jedziemy dobrą drogą asfaltową mając z obu stron przepiękny las i świadomość, że za lasem z jednej i drugiej strony jest woda zalewu oraz morza Bałtyckiego. W przerwach jazdy udajemy się na czyste piaszczyste plaże Bałtyku oraz wydmy porośnięte karłowatymi sosenkami, dzikimi różami i trawami. Zwiedzamy nieliczne wioski rybackie jak Lesnoj i Rybaczyj po stronie rosyjskiej oraz kurort Nidę i Jodkrante na Litewskiej stronie.

Kosą Kurońskąbałtyk_kosa_w_jadrkante.jpg

                                       Kosą Kurońską
                                          Bałtyk - widok z wydm mierzei

Drugi nocleg z uwagi na deszczowe popołudnie organizujemy w domku campingowym w Lesnoj za Zielenogradskiem. W tym dniu przejechaliśmy tylko 72 km. Granice do Litwy przekraczamy za kurortem Morskoje. Trzeci etap wyprawy kontynuujemy Litewską częścią Kosy, również piękną krajobrazowo. Towarzyszy nam już przepiękna słoneczna pogoda, przy której wydmy i Bałtyk nabierają soczystego kolorytu na tle śnieżnych cumulusów i błękitu nieba. Zwiedzamy Nidę, znany litewski nadmorski kurort gdzie u miejscowych handlarzy walutą wymieniamy euro na lity. Pod Jodkranty organizujemy nocleg pod namiotami u nasady wydm oddzielających nas od morza. Nocny szum morza i niezwykłe morskie powietrze pozostanie nam długo w pamięci. Kąpiel morska również, a szczególnie zimna woda, która według Andrzeja cyt. „jest tak zimna, że śledziom szron robi się na rzęsach”. Po 20 km od Jodkrante kończy się Mierzeja Kurońska i rozpościera się piękny widok na Kłajpedę oddzieloną od Kosy przesmykiem wodnym łączącym Bałtyk z Zalewem Kurońskim.


                               Kłajpeda_prom.jpg
                                                                         Kłajpeda - przeprawa promowa

Do Kłajpedy dostajemy się promem Niemen i podziwiamy panoramę portowej części tego miasta. Rowerujemy po Kłajpedzie a w przerwie na miejscowym bazarze popijamy kwas chlebowy prosto z beczki. Z Kłajpedy kierujemy się na Kretingę oraz Możejki by po dwóch dniach i pokonaniu 190 km przejściem granicznym wjechać na teren Łotwy. Po drodze od Salantaj do Sedy towarzyszą nam piękne krajobrazy Żmudzkiego Parku Narodowego, małe wioski i drogi szutrowe wymagające od nas szczególnego wysiłku. Pozostaje nam w pamięci bardzo ciężki 40 kilometrowy odcinek szutrówki od Salantaj do Notenaj i Sedy. Upał, grzęznące koła w szutrze i tumany kurzu po przejeżdżających samochodach, który wdziera się w oczy, uszy i płuca pozostawia jednak miłe wrażenia. W tym dniu przejechaliśmy 88 km. We wsi Notenaj na obrzeżach Żmudzkiego Parku rozbijamy namioty i jest to już czwarty nocleg. Jak co dzień wstajemy o godzinie 5 i ok 6.30 wyruszamy w kolejny etap i każdy kończymy ok. godziny19. Dla bezpieczeństwa namioty rozbijamy przy zagrodach gospodarzy chowając u nich rowery.
                             z_notenaj_do_sedy.jpg
                                                                  drogami Żmudzkiego Parku Narodowego

Mycie i kąpanie organizujemy w rzekach, strumykach i jeziorkach lub z wody studziennej napełnianej do worków o pojemności 10 litrów i wieszanych na drzewach lub płotach. Zabezpieczone w końcówki prysznicowe pozwalają na małą kąpiel. Przyjemność niknie, gdy pojawiają się chmary komarów. Ostatnią większą miejscowością tej części litewskich etapów są oddalone od Sedy o ok. 35 km Możejki i ten odcinek przemierzamy już drogą asfaltową. W Możejkach zatrzymujemy się przy miejscowym browarze i smakujemy produkowanych tu piw litewskich, które w ten upalny dzień szczególnie nam smakują.
Granicę do Łotwy przekraczamy na przejściu w Ezere a formalności polegają tylko na porównaniu zdjęć z naszymi buźkami.

łotwa_granica.jpgotewskie_wioska.jpg

                                             na granicy do łotwy                                  łotewska wioska
Pogranicznicy Łotewscy wyrażają uznanie dla naszego trudu a gdy dowiadują się, że jesteśmy polskimi policjantami zezwalają na pamiątkowe zdjęcie przy słupach posterunku granicznego. Z Ezere kierujemy się w kierunku na Jurmala, kurortu nad Zatoką Ryską, który osiągamy w drugim dniu od przekroczenia granicy. Pierwszy nocleg na Łotwie organizujemy w namiotach w wiosce Pierobeza na dużej prywatnej posiadłości letniskowej. Płacimy od trzech namiotów 10 euro. Za Pierobezą w drodze do Saldus zwiedzamy olbrzymi cmentarz ok. 20 tys. żołnierzy Wermachtu poległych z armią radziecką. Przy wejściu znajduje się sala tradycji z flagami niemieckich korpusów wraz ze zdjęciami poległych i księgami pamięci. Z Łotwy pozostają nam wrażenia olbrzymich pól uprawnych a wśród nich jakby na wyspach wśród morza żółtego rzepaku i zieleni zbóż, jedna lub kilka zagród wiejskich. Spotykamy typowe wiejskie zabudowania gospodarcze z budynkami wykonanymi z pruskiego muru i charakterystyczne duże spadziste dachy.Tu na trasie do Jurmały spotykamy się z chmarami atakujących nas much będących chyba produktem dużych stad bydła. Do tego upał, który towarzyszył nam będzie już do końca wyprawy. Zmęczenie daje o sobie znać, ale z dnia na dzień zwiększamy ilości przejechanych kilometrów. Mnie zdarza się na chwilę usnąć na rowerze, co jest niebezpieczne, wszak mogłem wjechać pod samochód. W takiej sytuacji przerywamy jazdę i ucinamy w cieniu drzew małe drzemki.

W 6-ym dniu wyprawy po przejechaniu 115 km nocujemy na campingu w Jurmala. Wieczorem spacerujemy po plaży Zatoki Ryskiej a wieczorem zażywamy kąpieli pod prawdziwymi prysznicami z ciepłą wodą. Prawie, jak co dzień posiłki przygotowujemy sami w turystycznych kocherach. Rygę osiągamy w 7 dniu wyprawy i drugim dniu pobytu na Łotwie.

                          Ryga
                                                                         Ryga - most na Dzwinie

Zwiedzamy Rygę i jej przepiękną starówkę z brukowanymi uliczkami, kolorowymi kamieniczkami, kawiarenkami i sklepikami z pamiątkami. Dominują w nich wyroby z bursztynu. Marek poszukuje i kupuje broszkę z różą wykonaną z bursztynu, którą ja zakupiłem na Mierzei Kurońskiej.
Ryska_starówka.jpgryga_starówka.jpg
                                                               uliczkami starówki Rygi
Starówka Rygi stwarza przepiękną atmosferę pozwalającą nam przenieść się w miasto początku XX w. Szkoda wyjeżdżać, ale obowiązuje nas dyscyplina opracowanego kilometrażu, wszak do końca wyprawy mamy jeszcze 8 dni.

Z Rygi udaliśmy się na Litwę przekraczając granicę na południe od Jelgawa za miejscowością Eleja. Przed Eleja z dala od drogi szukamy noclegu i znajdujemy obok zabudowań Państwa Słasinskich. On kiedyś reprezentant Litwy w koszykówce dzisiaj nauczyciel wychowania fizycznego. Rozbijamy namioty nad strumykiem a wokół nas tylko pola i gdzieniegdzie pojedyncze zabudowania. Z daleka słychać pędzące tiry do granicy. Wieczorem pieczemy kiełbaski i zapraszamy gospodarzy. Trawienie poprawiamy Komandorem, dobrym łotewskim trunkiem. Atmosfera przyjacielska, robimy wspólną fotografię zobowiązując się przesłać zdjęcie gospodarzom. Od przejścia granicznego w Eleja etapy litewskie wiodły Litwą środkową oraz wschodnią do przejścia granicznego w Ogrodnikach. Zwiedziliśmy Szawle i będącą w pobliżu Górę Krzyży, na której znajduje się ok 60 tys. krzyży różnej wielkości. To miejsce kultu religijnego Litwinów sięgające korzeni XV w. i nabierało szczególnego znaczenia w okresach zrywu tego narodu do odzyskania niepodległości.

                               Szawle_góra krzyży.jpg

Dziś jest miejscem pielgrzymek i celem wycieczek krajowych oraz zagranicznych. Litwini dalej stawiają krzyże z różnych okazji, z okazji ślubu, urodzenia dziecka czy też chrztu i choroby. Trasa kolejnego etapu wiedzie dalej przez Kiejdany, dawnej posiadłości Radziwiłłów. Przepiękne miasteczko z zachowanym rynkiem, brukowymi uliczkami i kamienicami.

Kiejdany.jpg


Czuć atmosferę polskości tego miasteczka a odrestaurowane synagogi i napisy hebrajskie na niektórych kamieniczkach świadczą o dawnych współmieszkańcach. Opuszczamy Kiejdany i kierujemy się do Kowna, które osiągamy w dniu następnym. Nocleg przed Kownem organizujemy w wiosce Urnezaj na wzgórzu obok biednych gospodarzy. Na pamiątkę wykonuję zdjęcie przeciwległego wzgórza w złocistych kolorach zachodzącego słońca.

                        Uliczki Kiejdan


Wjeżdżając w dniu X etapu do Kowna z zadumą zwiedzamy ruiny starych fortów, w której w czasie wojny Niemcy zorganizowali obóz zagłady żydów, Polaków i jeńców radzieckich. Zatrzymujemy się na moście i fotografuję przepiękną panoramę leniwie płynącego Niemna. Podobnie jak w Rydze upajamy się piękną kowieńską starówką z kamieniczkami utrzymanymi w bardzo dobrym stanie i tętniącym życiem turystycznym oraz kulturalnym.
                               Kowno.jpg
                                                             Kowno - mostem nad Niemnem do starego miasta

Kafejki, sklepy z pamiątkami, brukowane uliczki, zabytkowe kościoły, rynek z ratuszem i fotografujące się pary nowożeńców wyzwalają u nas szczególnie przyjemne wrażenia. Zasypywani jesteśmy pytaniami skąd jesteśmy często myląc nas z Anglikami lub Niemcami. Marek stał się obiektem zainteresowania Japończyków niemogący wyjść z podziwu i uznania dla nietypowych turystów.
Kowno_stare_miasto.jpgKowno_starówka.jpg
                                                                             Starówka w Kownie

Wyjeżdżając z Kowna robimy objazd wokół zabytkowego zamka z czerwonej cegły postawionego w miedzyrzeczu u ujścia Willi do Niemna, który bronił miasta przed krzyżakami. Opuszczamy Kowno by po dwóch dniach przekroczyć granicę w Ogrodnikach. Trasa wiedzie przez Prienai, Simnas i Lazdijaj. Podobnie jak na Łotwie i Litwie środkowej towarzyszą nam krajobrazy zielono żółtych pól i lasów. Częściej spotykamy jeziora i pojezierne oczka wodne w otulinach rezerwatów i parków krajobrazowych.
w wiosce Urnezai.jpgokolice prienaj.jpg
                                        Urnezaj w zachodzie słonca                                 w okolicach Lazdijaj
 

Tu tez trafiamy na drogi szutrowe, które w połączeniu z podjazdami dają się nam we znaki. Zaczynamy mieć kłopoty z dętkami, które ulęgają przebiciom. U Marka na trasie do Lazdijaj wystąpiły dwa przypadki, u mnie i Andrzeja po jednym. W Ogrodnikach stan licznika wykazał nam dotychczasowy przebieg 995km. Zakończyliśmy etapy zagraniczne.

                            juz_polska.jpg

Na trasie rosyjskiej, łotewskiej i litewskiej spotykaliśmy się z wyrazami szacunku i uznania ze strony mieszkańców tych krajów jak również z bezinteresowną pomocą jak chociażby w Kaliningradzie gdzie Andrzejowi wykonano pełny serwis rowerowy czy w Urnezaj gdzie biedny gospodarz częstuje nas mlekiem. Wszystkie spotkania kończyły się dla nas życzeniami pomyślności.

Kończąc XI etap zatrzymujemy się w Wigierskim Parku Narodowym organizując spanie na kwaterze prywatnej w Maćkowej Rudzie. Dalsze etapy polskie wyprawy rowerowej wiodły przez Augustów, puszczę Augustowską,, trasą od Lipska do Kruszynian przez Krynki nie omijając szlaku tatarskiego i Bohonik, puszczą Knyszyńską i Białowieską, przez Hajnówkę i Kleszczele do Grabarki zwiedzają prawosławną Górę Krzyży oraz przełomem Bugu do Białej Podlaskiej przeprawiając się promem przez Bug w Mielniku.

Tatarskim szlakiem.jpgprzydrone_krzye_1.jpg
                                                                               Tatarskim szlakiem

W międzyczasie w Gródku opuszcza nas Andrzej, który musi stawić się w domu w Ostrołęce. Od Gródka jadę tylko z Markiem. Na przedostatnim etapie Marka dopada fatum awarii ogumienia. Pięć razy powietrze uchodzi z dętki z tylnego koła a przyczyna tkwiła w zbyt wąskiej opasce na obręczy koła. Zdobyliśmy kolejne doświadczenie w ustalaniu przyczyn awarii.
Knyszyńską puszczą.jpg127.jpg
                                              puszczą Knyszyńską                                               w Grabarce


                             129_do_mielnika.jpg

                                                           Przełomem Bugu - droga do przeprawy w Mielniku

W Białej Podlaskiej kończymy wyprawę i z zadowolonymi buźkami pociągiem jedziemy do Radomia. Już myślimy o kolejnej wyprawie w 2007 roku.

Kończąc dziękuję moim kolegą za uczestnictwo w wyprawie. Szczególnie podziwiam i uznaje wysiłek Marka Rożniatowskiego, który będąc na takiej wyprawie pierwszy raz dorównał nam, zaprawionym rowerzystom w dotychczasowych wyprawach.

 WYPRAWA PRZEBIEGAŁA NASTĘPUJĄCYMI TRASAMI
:

ETAP I
Elbląg - Frombork - Braniewo - Mamonowo - wioska Ulianowka.
82 km, nocleg - namioty.

ETAP II
Ulianowka - Kaliningrad - Żelenogradsk - wioska Lesnoj.
72 km, nocleg w domku campingowym.

ETAP III
Lesnoj - Rybaczij - Nida - Jodkrante /Litwa/.
84km. nocleg – namioty nad morzem

ETAP IV
Jodkrante - Kłajpeda - Kretinga - Salantaj - wioska Notenaj.
88km – nocleg – namioty.

ETAP V
Notenaj - Seda - Możejki - Ezere - wioska Pierobeza /Łotwa/.
92 km. nocleg – namioty

ETAP VI
Pierobeza - Saldus - Jurmala.
115km. nocleg – namiot na campingu.

ETAP VII
Jurmala - Ryga - Jelgava - Eleja.
103 km. nocleg – namioty.

ETAP VIII
Eleja - Szawle /Litwa - wioska Pavartycial pod Seduva.
104 km. nocleg – namioty.

ETAP IX
Pavartycial - Dotnuva - Kiejdany - wioska Urnezai.
89 km. nocleg – namioty.

ETAP X
Urnezai - Kowno - Garlava - Prienai - Igliauka.
99 km. nocleg – namioty.

ETAP XI
Igliauka - Simnas - Lazdijaj - Ogrodniki /Polska - Sejny -
Maćkowa Ruda.
116 km. nocleg – agroturystyka.

ETAP XII
Maćkowa Ruda - Augustów - Lipsk - Kamionka pod Sokółką.
122 km. nocleg – namiot.

ETAP XIII
Kamionka - Krynki - Kruszyniany - Gródek - Narewka.
103 km. nocleg – namioty.

ETAP XIV
Narewka - Hajnówka - Kleszczele - Grabarka - Mielnik - Zabuże.
103 km. nocleg – namioty.

ETAP XV
Zabuże - Konstantynów - Biała Podlaska
46 km. PKP do domu.


Do opisu załączam:

1. Mapkę trasy wyprawy

ZYGMUNT SZCZEPANEK             Radom lipiec 2006
   http//www.mtb.radom.com.p/
 
Biuletyn: Imię: Email:
              
      Nie masz konta?

BIULETYNKontaktO nasMapa stronyPolityka Prywatności i ZaufaniaRegulamin korzystania z serwisu
Copyright © 2006-2018 grupa eturystyka.org - Wszystkie prawa zastrzeżone;