Bilety lotnicze Relacje z podróży
Czytaj pocztę Noclegi Wycieczki
Forum Fotoreportaże
      BiuletynBiuletyn   RejestracjaRejestracja
WycieczkiNoclegiBilety lotniczeCzartery jachtówTargi turystycznePogoda
Trekking: Baza Główna Everest, rejon Parku Narodowego Sagarmatha.
Trekking: Baza Główna Everest, rejon Parku Narodowego Sagarmatha

Katmandu - Lukla (2840 m) przelot samolotem Yeti Air, 35 minut lotu, małe lotnisko z pasem startowym pod górkę jak się londuje, jak odlatujesz, śmigasz z górki, aż pas się urywa kilometrową przepaścią. Duża wieś ze szpitalem, jednostką wojskową, pocztą, sklepami.

Manche Bazar (3440 m) marsz przez kilkanaście wiosek doliną Chumbu wzdłuż rzeki Dush-Khusi, Chheplung (2660 m), Numing, Chhuthawa, Phakding, przed mostem na Dush maoiści, którzy pobierają haracz, a zaraz po tym piękny dwuwierzchołkowy Kusum Kanguru (6367 m). Manjo - wykupienie wstępu do parku. Trasa piękna, wąska i głęboka dolina rzeki Dush, ostre podejścia, wiszące mosty, inna konfiguracja terenu, inne przeżycia emocjonalne, otaczające dolinę z każdej strony szczyty śnieżne sprawiają niesamowite wrażenie i myśl "HIMALAJE SĄ OLBRZYMIE!". Ja znałem zdjęcia Manche Bazar z lat 70. i 80. - duża, otwarta, wisząca, U-kształtna dolina z paroma domkami, na dnie doliny okoliczny bazar, 450 lat tradycji hodowlanych, zaczęło się od soli, którą transportowano z Chin przez Tybet do Namche i dalej do Nepalu. To, co zobaczyłem teraz, było dla mnie szokiem - na zboczach ponad 200 domków, świątynia, jednostka wojskowa z lądowiskiem dla helikopterów, a nowe domki w budowie, tylko bazar się nie zmienił, towary leżą na płachtach i wybierasz ostro się targując, 9,5 godziny.

Tengboche (3860 m) marsz terenem pofałdowanym, zalesionym drzewami iglasto-liściastymi. Wieś Phunki Tenga (3250 m), wchodzimy w okolicę rzeki Imja i 600 m różnicy podejścia do Tengboche (3860 m) i wspaniały zespół klasztorno-świątynny z 400-letnią tradycją. Podobno mnisi przechowują czaszkę i kawałek skóry Yeti, nam nie pokazali ;) Piękny widok smukłego, śnieżnego szczytu Ama Dablam (6856 m), zwanego Matterhornem Himalajów i z bardzo daleka widok Everestu, Nupste (7879 m), Lhotse (8516 m), 7,5 godziny.

Pheriche (4270 m) wchodzimy w piętro karłowatej kosodrzewiny i hal, wieś Pangboche, piękna świątynia buddyjska i kilka ładnych stup modlitewnych i perełka ściana Mani, na olbrzymich głazach wyryte fragmenty mantr buddyjskich, Pheriche Pass(4270 m), zejście do wsi, w której jest jedyny w tym regionie szpital, centrum łączności sanitarnej, sklepy. Otaczają nas śnieżne masywy Taboche Peak (6365 m), Cholaste (6335 m), Pokalde (5801 m), Nangkar Tshang (ok. 5000 m), Amphu Gyabjen (5630 m), 8 godzin.

Lobuche (4930 m) wchodzimy w wąską dolinę rzeki Lobuche. Dalej ostro w górę do wsi Phulung Karpo (4343 m), dalej do schroniska Thokla (4620 m) i Thokla Pass (4830 m). Po zejściu z przełęczy w lewo odchodzi szlak do Gokyo (4790 m) przez Summer Yak Stadion, przeł. Cho La (5330 m). Thagnak Kharka (ok. 4700 m) jeszcze jedno ostre podejście i Lobuche, 8 godzin.

Gorak Shep (5140 m) zbliżamy się do najwyższego miejsca trekkingu. Krajobraz: skały, lód i śnieg. Idziemy wzdłuż lodowca Khumbu, który wypływa z kotła zachodniego pod Mount Everestem. Przed nami przełęcz Lobuche (5110 m), a za nią skalna grzęda oddzielająca lodowiec Khumbu od lodowca Changri. Jeszcze chwila... Gorak Shep... i widok, który powala z nóg. Od lewej: Pumori (7165 m), Lingtren (6749 m), Khumbutse (6665 m), Mount Everest (8848 m), Nupste (7861 m). Kolacja, spanie i skoro świt wymarsz. 3 godziny do Bazy Głównej (5364 m) na lodowcu. Fantastyczne twory lodowe, olbrzymie grzyby, tunele lodowe, jeziorka i wrak helikoptera, który leży kilkaset metrów od bazy. W bazie trafiliśmy na koreańskich himalaistów, którzy po zdobyciu Mount Everestu likwidowali obóz. Przy ciastkach i herbacie odpoczywaliśmy gadając o Evereście. Wracając z EBC wchodzimy na Kalapattar (5550 m) i robimy fantastyczne zdjęcie Mount Everestu. Moje kolejne marzenie się spełniło. Kilkaset metrów przede mną wspaniała panorama Everestu z przełęczą Południową, Zach. grań Mt. Everestu z przełęczą Lho La (6026 m), Lhotse (8516 m), Nupste (7879 m).

Wracając z Gorak Shep przez Lubuche - Thokla - w Periche, kierujemy się do wsi Chukhung, gdzie znajduje się tablica poświęcona pamięci naszych kolegów (Rafał Chołda 25 X 1985, Czesław Jakiel 15 IX 1987, Jerzy Kukuczka 24 X 1989) z KW Katowice, którzy zginęli w masywie Lhotse.

Zdobywamy piękny szczyt Chhukhung Ri (5550 m). Popołudniu 31 X zrobiliśmy porządek wkoło głazu z tablicą i na drugi dzień w Dzień Wszystkich Świętych zapaliliśmy świeczki. Idziemy do Bazy Głównej pod Island Peak (6189 m), gdzie spotkaliśmy Ryśka Pawłowskiego z wyprawą. Towarzystwo bardzo miłe, życzymy im sukcesu w zdobyciu szczytu. Dla mnie znowu niespodzianka, wśród uczestników jest Siemianowiczanka - Sylwia Duda, mieszkająca obecnie w Szwajcarii. "Świat jest mały". Rysiek poprosił o przeniesienie wiadomości o przejściu jego wyprawy do obozu głównego pod Ama Dablam, gdzie przebywał Krzysztof Wielicki, który kierował wyprawą Hi Mountain na Ama Dablam. Mieliśmy po drodze, a spotkanie Krzysztofa w Himalajach to dla nas spełnienie następnego marzenia. W 15-osobowej ekipie spotkaliśmy wielu przyjaciół, z którymi nie mogliśmy się spotkać w Katowicach. Dużo życzliwości, humoru i rozmów o górach, ale termin wylotu z Lukli nakazywał nam pożegnanie świetnej ekipy wspinaczy i szefa.

Mamy trzy dni, żeby zajść do Lukli przez Pangboche, Tengboche, Manche Bazar. Udało się, a z wyprawą Krzysztofa spotkaliśmy się jeszcze w Katmandu.

Ten trekking trwał 17 dni.

Ten adres e-mail jest chroniony przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
 
Biuletyn: Imię: Email:
              
      Nie masz konta?

BIULETYNKontaktO nasMapa stronyPolityka Prywatności i ZaufaniaRegulamin korzystania z serwisu
Copyright © 2006-2018 grupa eturystyka.org - Wszystkie prawa zastrzeżone;