Bilety lotnicze Relacje z podróży
Czytaj pocztę Noclegi Wycieczki
Forum Fotoreportaże
      BiuletynBiuletyn   RejestracjaRejestracja
WycieczkiNoclegiBilety lotniczeCzartery jachtówTargi turystycznePogoda
Amerykańskie Metropolie (Boston & NY)
Autor: Tomasz Grzegorczuk   
Zobacz też:
1.jpgSamolot amerykańskich linii lotniczych North-West z dwu godzinnym opóźnieniem i klimatyzacją kapiącą na głowy pasażerów wylądował na lotnisku Logan w Bostonie. Po wyjściu z samolotu stanąłem w kolejce do biura emigracyjnego. Do tej pory myślałem, że nie ma bardziej niekulturalnych celników niż na granicy Bułgarsko-rumuńskiej. Jak bardzo sie mylilem dowiedzialem sie wlasnie na tym lotnisku. Bagaż rozebrano na czynniki pierwsze, a w portfelu tak grzebali, że go po prostu porwali i oczywiście nie usłyszałem nawet "sorry". Potem przez dwie godziny zadawali w kółko te same pytania licząc chyba że za którymś razem odpowiem inaczej? Nie wiem co za metody mają, ale jak dla mnie nie było w tym sensu. Ameryka to w końcu kraj ludzi z całego świata nie wiem czemu tak wrogo traktuje się obcokrajowców? Rozumiem żeby te przesłuchanie robili rodowici amerykańscy Indianie, a nie Amerykansko-chinski urzędnik z czarnoskorym pomaginierem. Na koniec zaproponowali mi miesiąc pobytu i dopiero jak im pokazałem notes z adresami znajomych w całej Ameryce i zapytałem czy miesiąc wystarczy na odwiedzenie ich wszystkich, to chyba zrobiło im się głupio i wbili wizę na 6 miesięcy. Oczywiście nie obyło się bez telefonu do ludzi, u których miałem się zatrzymać w Bostonie, otwierania dla nich prezentów i skrupulatnym sprawdzaniu czy oby witamina C to nie narkotyki.

2.jpg Boston ma inna zabudowe niż pozostale miasta w USA. W końcu to najstarsze amerykańskie miasto. Dla człowieka, który na codzień żyje w 300 tysiecznym mieście zgiełk i hałas są początkowo przerażające. Mieszkając bliżej centrum bedziemy musieli się przyzwyczaić do nocnych klaksonów, syren policji, a niekiedy huku samolotów. Jeżeli mieszkamy w pobliżu autostrady, których w samym mieście nie brakuje to mamy dodatkowo 24h/dobe super huk. Za 6 lat ten ostatni huk ma zniknąć z Bostonu na skutek inwestycji o nazwie "big dig", niekiedy żartobliwie nazywanej big dick. Bedzie to 6 pasmowa autostrada puszczona pod miastem, a na miejscu obecnej dogi ma powstać park. Jest to obecnie największa inwestycja realizowana na planecie.

Będąc w Bostonie warto zobaczyć miejscowie Aquarium, ponoć jedno z lepszych w całej Ameryce i koniecznie odwiedzić polski klub na Dorchester Ave - folklor niesłychany. Początkowo myślałem, że Boston to najbrudniejsze miasto w USA, aż do czasu  kiedy  pojechalem do NY.  

NEW YORK

3.jpg

Chyba nigdy nie zrozumiem ludzi którzy twierdzą, że NY to najlepsze miejsce do życia. Ani całkowicie zabetonowany półwysep Manhatan, ani jego otoczenie moim zdaniem nie nadaja sie do zamieszkania na stałe. Jeden wielki huk, zgielk  i do tego brud - takie bylo pierwsze wrazenie. W lecie dodatkowo w niektórych częsciach Manhatanu da się czuć przenikliwy smród, będący zdaje sie mieszaniną ludzkiego potu i rozgrzanego asfaltu. Klakson jest wszechobecny, a drogi zdają się być wiecznie remontowane. Do tego podobnie jak w Bostonie ( i chyba w calej Ameryce) śmieci są wyrzucene na ulice. Przejazd samochodem przez NY należy do wyjątkowo uciążliwych i niemalże niemożliwych w niektórych godzinach. Dlatego popularne jest utrzymane w kiepskim stanie metro.     

Kiedy robiłem tą stronę  napisalem  tak:
4.jpg


Będąc na Manhatanie koniecznie trzeba sobie zafundować wjazd na dach World Trade Center. Stamtąd można zobaczyć ogrom betonu  jakim jest metropolia. Wjazd kosztował ok. 20$. Panorama niezapomniana i gdyby nie ten wyższy budynek widoczny obok na zdjeciu obejmowała by 360 stopni. Niestety ktos madry wybudował obok  kilka metrów wyższy wieżowiec, który przysłania znaczna cześć widoku.




5.jpgDzis już nie ma WTC, pozostaje Empire State Bulding jako drugi co do wielkosci w NY.
Swoja droga  atak terrorystyczny na USA byl do przewidzenia. To, że wrogowie Ameryki nie maja nowoczesnej technologii wojskowej nie znaczy, że się nie będą bronić.

Te amerykańskie metropolie maja to do siebie, że sa bardzo rozkopane. Na co drugiej ulicy trwają jakieś roboty, wykopy, które chyba  nigdy się nie kończą. Wszedzie  coś się burzy, dobudowuje, a obszar okolic wokół miast charakteryzuje się dużym zurbanizowaniem. Wyjazd po pracy do lasu pozostaje w sferze marzeń.

Mając dzień wolnego można się przejechać jakieś 50 km na południe do lunaparku Six Flags. W amerykańskim top 10 lunaparków na świecie był on na 6 miejscu, ale nie zapominajmy że to ranking amerykański, gdzie pierwsze trzy miejsca znajdowały się oczywiście w USA. Aby tam dojechać należy pojechać autostrada nr 95 znana także jako N.Y. Turn Pike i na wysokości miasta Trenton skręcić w drogę nr 195(east). Placi się niby za bilet i można jeżdzić na wszystkim, ale nieraz trzeba i tak doplacać za przejażdżkę, ot taka polityka.

Tomasz Grzegorczuk

Strona autora relacji.
 
Biuletyn: Imię: Email:
              
      Nie masz konta?

BIULETYNKontaktO nasMapa stronyPolityka Prywatności i ZaufaniaRegulamin korzystania z serwisu
Copyright © 2006-2018 grupa eturystyka.org - Wszystkie prawa zastrzeżone;