Bilety lotnicze Relacje z podróży
Czytaj pocztę Noclegi Wycieczki
Forum Fotoreportaże
      BiuletynBiuletyn   RejestracjaRejestracja
WycieczkiNoclegiBilety lotniczeCzartery jachtówTargi turystycznePogoda
Introducing GreenPoint
Autor: Tomasz Grzegorczuk   
"Geenpoint, Greenpoint jest wielki na wieki
To najwieksza atrakcja swiatowej turystyki.
Turysci tu spedzaja przecietnie osiem lat
mimo, ze gdzies indziej jest piekny swiat."

Kazik Staszewski - Natalia w Brooklynie

6.jpgO ile w Bostonie nie ma typowo polonijnej  dzielnicy, to w NY z pewnością taką dzielnica jest osławiony Green Point. Nie wiem tylko czemu w nazwie jest ten "green", żadnych większych obszarów zieleni na miejscu nie zaobserwowałem. Za to zaobserwowałem typowych polskich żuli i niesłychany brud. Po prostu kiszka z tym całym Green Pointem. Wszystko wygląda tak prowizorycznie, że aż żal człowieka ściska na myśl o mieszkaniu w tej dzielnicy. Czas zdaje się zatrzymał w miejscu: knajpy o wystroju komunistycznym z lat '70, sklepy z kartonami i artykułami walającymi się po ziemi i oczywiście brud oraz wykopy. Nie spotkałem żadnej restauracji, pubu w nowoczesnym stylu jakich pełno w dzisiejszej Polsce. Niewątpliwie atrakcją jest zjedzenie bigosu, czy barszczu o który ciężko w innym miejscu, ale czemu to wszystko wygląda tak obskurnie?    
    
7.jpgGeneralnie to ta polonia w USA troche "utyka". Nie mówię, że nie ma tam mądrych Polaków, ale nie można oprzeć się wrażeniu, że większej jej części przydałoby się, hmm, delikatnie mówiąc "trochę odchamienia". Większość tych klubów polonijnych utrzymana jest na niskim poziomie i służą one jako mordownie, gdzie najczęściej w godzinach popołudniowych można spotkać grupy pijanych rodaków zwykle jeszcze w roboczych ubraniach. A polski klub w Bostonie to chyba najniebezpieczniejsze miejsce w tym mieście. Byłem tam kilka razy i prawie za każdym razem widziałem jakąś bijatykę, że już o spiących na stołach nie wspomnę.

8.jpgPolonia w USA jest jednak bardzo liczna, są Polskie firmy, szkoły nawet filia PKO, która pobiera bardzo wygórowane prowizje za przesłanie $ do Polski. Wszystko to nastawione jest na obsługe rodaków z których wieksza część ma niesłychane problemy z opanowaniem języka angielskiego i musi być obsługiwana w rodzimym języku. Młode pokolenie Polaków jest już bardziej zamerykanizowane, nie ma problemów z angielskim, za to niekiedy zapominaja ojczysta mowe i nawet między soba porozumiewaja się po Amerykańsku. I tu służebną rolę odgrywają polskie szkoły takie jak Katolicka Szkoła w Bostonie, mieszcząca się na Dorchester Ave nr 666. Polonia zbiera się w skupiskach, z reguły grupując się na podstawie regionów Polski z których pochodzą. Np. w Bostonie dominuje Kraków i Białystok itd. Tylko za cholerę nie mogę zrozumieć, dlaczego co trzeci spotkany przeze mnie Polak w USA pochodzil z Łomży?     

Polonijne patenty (autentyczne przypadki):

Idź do hipermarketu, wrzuc do kosza najwieksza szynke jaka znajdziesz. Potem znajdź najmniejszą szynke jaką znajdziesz, odklej z niej kod kreskowy i przylep na dużą szynke. Sprzedawca w kasie jest z reguły na tyle nierozgarniety, że nie zauważy przekrętu. Preferowani sprzedawcy o wyglądzie orientalnym, często nie władający dobrze, albo wogóle językiem angielskim.


Idź do Home Depot ( takie ogromne hangaro-sklepy  ze wszystkim co potrzebne na budowe). Na wózek załaduj wanne (wanny sa tam zapakowane w karton). Idź do innego dzialu i weź zszywacz do kartonu. Teraz jak już masz zszywacz , możesz iść do działu z markowymi narzędziami, rozpruć karton w który opakowana jest twoja wanna i do jej środka nawrzucać wiertarek, szlifierek i co ci tam jeszcze potrzebne. Potem zszyj zszywaczem karton tak jak byl zapakowany i idź do kasy. Sprzedawca odczyta jedynie kod kreskowy z kartonu, a ty zapłacisz za wannę, którą możesz potem zwrócić.  Preferowana firma - Bosh, ponoć najlepiej się rozchodzi wśród pracowników polonijnych firm budowlanych.



(W wiekszości sklepów w USA jest taki zwyczaj, że w ciagu kilku dni możesz bez żadnego "ale" oddać wszystko co kupiłeś bez podawania konkretnego powodu zwrotu). Idź do sklepu z asortymentem budowlanym, kup wszystkie maszyny jakie są ci potrzebne do zrobienia remontu mieszkania. Zrób remont, umyj maszyny i uważaj zeby nie zniszczyć opakowań po czym zwróć maszyny do sklepu.



Idź do supermarketu się najeść.

Ten adres e-mail jest chroniony przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
Strona autora relacji.
 
Biuletyn: Imię: Email:
              
      Nie masz konta?

BIULETYNKontaktO nasMapa stronyPolityka Prywatności i ZaufaniaRegulamin korzystania z serwisu
Copyright © 2006-2018 grupa eturystyka.org - Wszystkie prawa zastrzeżone;