Bilety lotnicze Relacje z podróży
Czytaj pocztę Noclegi Wycieczki
Forum Fotoreportaże
      BiuletynBiuletyn   RejestracjaRejestracja
WycieczkiNoclegiBilety lotniczeCzartery jachówTargi turystycznePogodaGrupy dyskusyjne
Blog
Wybierz blog


Start arrow Blogi

Jaki nie powinien być rezydent
Autor: Małgorzata   
poniedziałek, 30 lipiec 2007
Niektórzy z Was może nie zechcą mi uwierzyć, że zdarzają się jeszcze wycieczki, w których rezydent nie wie, co powinien robić jako rezydent, a czego absolutnie nigdy nie może uczynić. Niektórzy pytają mnie, jak to możliwe, że rezydent zmusiła nas, żebyśmy jeździli całą grupą na plażę. Przecież to nie kolonie. Przecież na wycieczkach uczestnicy sami sobie organizują czas, rezydent co najwyżej dostarcza ofertę wycieczek fakulatywnych i decyzja o zakupie należy do każdego indywidualnie. Cóż, nasza pani rezydent używała swoich sposobów straszenia, wywoływania poczucia winy („nieobecność nie była zgłoszona wcześniej”) i unikalności wyjazdu (to prezent od hotelu, dziś bus na plażę jest darmowy), dodatkowo brat mnie namówił, żebyśmy jednak pojechali na tę plażę, spalił plecy i miął bąble, a ja przesiedziałam cztery godziny w klimatyzowanej restauracji, czytając polska prasę, którą sobie przywiozłam. Potem już nie przywiązywaliśmy się tak do tego, co mówi pani i było ok, choć pani nieustannie miała fochy. Nie mam poczucia straconego urlopu z powodu pani. Urlop był super, kraj fajny, a zachowanie pani dodawało kolorytu. To był urlop z przygodami... Poznałam świetnych ludzi z Polski i nieskażoną turystycznie Jordanię. Jordania dopiero się otwiera na turystów. Jest dziewicza. Mieliśmy szczęście poznać życzliwy arabski kraj, tak różny od tych podobnych do siebie nadmorskich kurortów wypełnionych sklepami znanych marek: np. Givenchy, Nike, Adidas itd. Jednak o egzotyce Jordanii następnym razem...
 

Tym, którzy na wycieczkę jadą po raz pierwszy i nie wiedzą, czego należy oczekiwać od rezydenta i jak go ocenić, wypisuję poniżej jak zazwyczaj zachowuje się dobry rezydent – zaś w nawiasach – jak zachowywała się nasza pani.
 
Rezydent:
-         Informuje turystów o okolicznych atrakcjach i ciekawych miejscach do zwiedzenia, opowiada o kulturze i zasadach panujących w kraju (u nas prawie zero informacji – nawet na pytanie, kiedy arabskie kobiety zakładają ten czarny strój – odpowiedź była – „wtedy, kiedy już cos rozumieją. Dziewczynka może mieć i cztery lata. Jak wy mało wiecie o Arabach.” )
-         nie wyśmiewa się z turystów (typowe wyśmiewanie się na naszej wycieczce: „jak wy mało wiecie o Arabach” gasiło wszystkie pytania)
-         informuje wszystkich, a nie tylko pewną część grupy
-         informuje o swoich oczekiwaniach wobec grupy (u nas pani oczekiwała, że wszystkie wyjścia będą grupowe, a samodzielne wyjścia będą jej zgłaszane. Domyśliliśmy się tego  po jej obrażaniu się, gdy ktoś nie chciał jechać na plażę)
-         nigdy, pod żadnym pozorem, nie zatrzymuje paszportów turystom (u nas zatrzymała, bo nie chciała, żebyśmy sami jechali na wycieczkę do Petry, zrobiliśmy awanturę)
-         kiedy sprzedaje wycieczkę fakultatywną, daje pokwitowanie zakupu.
-         jest przedstawicielem biura turystycznego i bierze odpowiedzialność za decyzje tego biura (u nas było: „czego wy ode mnie chcecie, ja nie mam z tym nic wspólnego, ja te pieniądze przekazałam takiemu Panu”)
-         nie epatuje turystów opowieściami o własnej rodzinie, kiedy turyści sobie tego nie życzą (u nas to było nagminne: „mojego teścia to uratował nie lekarz, ale pielęgniarka z 27-letnim stażem" i powtarzanie na okrągło różnych opowieści z życia rodziny)
-         nie zachwyca się sobą (u nas było: „i on leżąc na łożu śmierci, powiedział wtedy do mojego męża: pamiętaj, opiekuj się Ewą. Dbaj o nią.”)
-         nie obraża się (typowe na naszej wycieczce: „nie zgłosiliście, że sami jedziecie, to teraz sobie sami organizujcie czas do piątku” i za chwilę okazuje się, że to fochy)
-         trzyma porządek: (u nas było: „spotkajmy się za 10 minut na kanapach. Albo nie, w restauracji” – i część grupy przychodzi na kanapy, a część jest w restauracji)
-         nie okłamuje (u nas było np.: „dzisiejszy wyjazd na plaże jest prezentem od hotelu, jutro bus będzie płatny” – co oczywiście było nieprawdą, albo: „pojedziecie do Ammanu, jak policja turystyczna pozwoli”, podczas, gdy policja nie miała w tym żadnego udziału)
-         dotrzymuje słowa i nie zmienia zdania
-         No i jeszcze drobiazg: imię nazwisko i kontakt do rezydenta wiszą w recepcji hotelu, zawsze wiadomo, gdzie go można znaleźć (u nas odwrotnie, ja do dziś nie znam nazwiska pani – nigdy go nie podała.)
 
 Normalnie rezydent odbiera turystów z lotniska i już w autokarze, w drodze do hotelu przedstawia się, przekazuje informacje o kraju, o kulturze, o ZASADACH wycieczki, podkreśla niebezpieczeństwa i sprawy, których ludzie mogą nie być swiadomi (np. Ostre słońce). U nas było inaczej -  Pani weszła do autokaru, usiadła na pierwszych siedzeniach, po czym w drugim, czy trzecim zdaniu poinformowala, że ona została wyrwana do prowadzenia tej wycieczki, gdy wieszała firanki w domu. I Akabę będzie widziała pierwszy raz, tak jak my, bo nigdy tam nie była. Mieszka w Ammanie. Przez całą podróż do hotelu powiedziała może jedno zdanie do mikrofonu, do całej grupy, a poza tym, rozmawiała tylko z osobami siedzącymi najbliżej niej. Wybitny brak profesjonalizmu, bo nawet jak ktoś nie wie nic o Akabie, to może zarzucić tekst typu: 
 „Witam Państwa bardzo serdecznie w Jordanii, nazywam się Ewa X ......, będę państwa przewodnikiem i opiekunem. Przed nami podroż do Akaby, drugiego co do wielkości miasta w Jordanii. Podróż będzie trwała około 4 godzin. Na zewnątrz temperatura wynosi 30 stopni. Różnica czasu pomiędzy Polską a Jordanią wynosi 1 godzinę, mamy teraz godzinę 15.30, proponuje przestawić zegarki. Zwracam państwa uwagę na temperatury tutaj – słońce jest w tym kraju bardzo ostre i bardzo proszę pamiętać, aby  używać kremów z filtrem – to słońce jest naprawdę bardzo zdradliwe. Tak jak mówiłam, jestem Pastwa rezydentem, będę z państwem mieszkać w hotelu, aby być w każdej chwili do państwa dyspozycji i aby służyć pomocą we wszystkich sprawach. Teraz opowiem o kulturze tego kraju, o tym, na co musicie państwo zwrócić uwagę, aby zachować się zgodnie z przyjętymi tutaj zasadami. Jeśli wchodzimy do meczetu to należy mieć zakryte ręce i nogi po kostki. Przed meczetem zdejmujemy buty.....itd” .
 
J po tym, ile napisałam o dobrym i złym rezydencie, wnioskuję, że mam chyba jakąś traumę po spotkaniu z niezapomnianą osobowością pani rezydent J

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą pisać komentarze.

Komentarze
Trzeba to przeżyć...
Dodane przez greg w dniu - 2007-12-19 01:01:32
Witam , z mojego doświadczenia wynika, że trzeba przeżyć samemu takie przygody , żeby się na nie uodpornić. Miałem na jednym z wyjazdów podobne przejścia i od tamtej pory korzystam z pomocy rezydenta/pilota tylko wtedy , gdy jest to niezbędne. Sam sobie organizuję czas jako alternatywę rozpatrując to , co ma do zaproponowanie rezydent.Pozdrawiam :) 
_____________ 

Powered by AkoComment 2.0!

 
Pobierz nagłówki ostatnich blogów dla gosiaczek112. - Pobierz nagłówki ostatnich blogów dla gosiaczek112.
Biuletyn: Imię: Email:
              
      Nie masz konta?

REKLAMABIULETYNKontaktO nasMapa stronyPolityka Prywatności i ZaufaniaRegulamin korzystania z serwisu
Copyright © 2006-2008 grupa eturystyka.org - Wszystkie prawa zastrzeżone;