Bilety lotnicze Relacje z podróży
Czytaj pocztę Noclegi Wycieczki
Forum Fotoreportaże
      BiuletynBiuletyn   RejestracjaRejestracja
WycieczkiNoclegiBilety lotniczeCzartery jachtówTargi turystycznePogoda
Norwegia z dzieckiem. Fiordy i trolle jadły nam z ręki.
Autor: danka   
Zwiedzanie Norwegii z dzieckiem najlepiej zacząć w ....Sztokholmie dokąd przypływamy promem z Polski. Jednym z najwspanialszych wspomnień z wakacji może być wizyta na statku Vasa. Galeon wyruszył w swoją dziewiczą podróż w 1628 roku i zatonął tuż po zwodowaniu. Po 333 latach statek wyciągnięto na brzeg i osuszono. Skarb jest w 95 proc. oryginalny, stoi w mrocznym muzeum (drewnu szkodzi światło) i stanowi najwspanialszą atrakcję turystyczna stolicy Szwecji. Ze Sztokholmu wyruszamy w stronę Oslo. Mamy ze sobą namiot, ale korzystamy z niego tylko pierwszej nocy. Pod koniec sierpnia nad ranem często już są przymrozki, a w górach sypie śnieg. Na szczęście prawie nie ma już turystów, więc z łatwością w czasie wędrówki wynajmujemy drewniane domki kempingowe z pełnym wyposażeniem, także z ogrzewaniem. Koszt takiego 4-6 osobowego lokum to 200 zł –400 zł za noc. Zwiedzanie Norwegii to nie pokonywanie trasy aby zdobyć jakiś punkt na mapie czy kupić bilet na zwiedzanie zabytku. Poznawanie Norwegii to przystanki na przydrożnych parkingach i gotowanie zupy, fotografowanie łosi spacerujących poboczem i oddychanie ostrym powietrzem schłodzonym przez niebieskie lodowce.

Stolica Norwegii jest dość sennym i spokojnym miastem, zupełnie niepodobnym do innych jazgotliwych metropolii w Europie. Pół miliona ludzi mieszka wśród zieleni, w niskich domkach. Oslo oferuje dla dzieci  świetny skansen ( Norsk Folkemuseum) z ponad setką budynków, głównie z XVII i XVIII w. Jest wystawa starych zabawek, strojów i narzędzi sprzed setek lat. Z Oslo wyruszamy w stronę legendarnego Bergen, gdzie rozpoczniemy wędrówkę po krainie fiordów.

Pierwszy fiord jest przez wielu turystów uważany za najpiękniejszy w całej Skandynawii. Lysefjord to czterdziestokilometrowa zatoka otoczona granitowymi skałami, które błyszczą nawet w czasie brzydkiej pogody.  Zapierającą dech w piersiach okolicę (skały wystają z wody na wysokość 1000 metrów) można zwiedzać ze statków wycieczkowych, które wyruszają ze Stavanger na kilkugodzinny rejs. Potem jedziemy na północ w stronę Bergen. Najpiękniejsza część miasta to handlowa dzielnica Bryggen, została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO. Drewniane, kolorowe domki nad brzegiem wody wyglądają jak zabawki. W byłej stolicy Norwegii warto także pójść do Akwarium, gdzie można zobaczyć żabnicę, zębacza i ławice mniejszych ryb. Kolejnym naszym celem jest najdłuższy norweski fiord. Sognefjord wrzyna się 200 km w głąb lądu. Krajobraz pełen jest stromych urwisk i spienionych wodospadów. Miło jest podziwiać krajobraz promu. Warto odwiedzić także maleńką wioskę Flam na końcu jednej z odnóg fiordu. Wioska jest znana jako „Norwegia w pigułce”, co oznacza piękną architekturę i plenery. Niedaleko Flam jest najdłuższy na świecie tunel drogowy. Pokonanie trasy liczącej 24 km łączy Aurland z Laerdal jest wyjątkowym przeżyciem. Wewnątrz góry są nawet wyżłobione miejsca na odpoczynek. Nad górami Sognefjord króluje niebieska czapa lodowca Jostedalsbreen. Całkowita powierzchnia lodowca to prawie 500km kw., a jego grubość sięga nawet 400 m. Do lodowca łatwo dojść z miejscowości Skei, Stryn albo Olden. Żeby dojść do zmarzliny potrzeba co najmniej godziny, dwóch marszu w porządnych traperach i w ciepłej kurtce, bez względu na porę roku. Kto dotarł tak daleko w Norwegii musi zdobyć się na pokonanie drogi trolli. Słynna Trollstigen, czyli drabina trolli, to karkołomna droga o nachyleniu 1:12, w kilkunastu miejscach złamana niczym agrafka. Na trasie stoi znak „uwaga na trolle”. 
Kto ma siły i pieniądze powinien jechać dalej na północ i zwiedzić średniowieczne Trondheim z piękną starówką. Dalej leży niezamarzający port Narwik, w którym można zwiedzać fantastyczne muzeum gdzie zgromadzono sprzęty związane z koleją, rybołówstwem i rolnictwem. Na wytrwałych wędrowców czeka nagroda. Za Kołem Podbiegunowym są wyrzeźbione przez lodowiec szczyty wsyp Lofotów. Ściana wyrasta z morza nieopodal miasta Bodo. Wody bogate w dorsze od lat przyciągały rybaków, na wyspach pasą się owce i niezliczone gatunki patków. Na wyspy można się dostać promem z Bodo. Dalej na północ już powoli kończy się cywilizacja. Ale kto dotrze na NordCap ma wrażenie jakby dotknął Bieguna Północnego. Asfaltowa droga na pólnocnym krańcu Europy prowadzi przez skalistą równinę gdzie pasą się renifery. Krajobraz iści filmowy. Szkoda, że nas tam nie było....

Przed wyjazdem do Norwegii trzeba wiedzieć, że jest to jeden z najdroższych krajów świata.  Żeby zjeść posiłek w miejscowej knajpie złożony z pizzy i szklanki soku za 600 zł za trzy osoby wcale nie trzeba jechać do MonteCarlo czy do Dubaju. Ceny w Norwegii zaskoczą absolutnie wszystkich. Dlatego warto na wakacje zabrać co się da z Polski. Z kraju zabraliśmy weki z mięsem i sosem, gotowe pulpety, dania wymagające tylko podgrzania oraz dodatki typu kuskus, kasza, makarony. Jeśli zabraknie zapasów trzeba wejść do lasu. Norwegowie, podobnie jak większość mieszkańców Zachodu, gardzą grzybami, które dzięki temu mają czas rozrosnąć się do olbrzymich rozmiarów. Warto także spróbować połowów. Przewodniki, które studiowaliśmy przed wyjazdem, zachwalały zasoby wód przybrzeżnych. Niestety nam nic się złowić nie udało. Widocznie na przełomie sierpnia i września chwilowo nie ma sezonu na ryby, bo i mieszkańcy też nie moczyli kijów w tym czasie.


Do Norwegii na pewno wrócimy. Już uzgodniliśmy, że następną naszą wyprawę, której celem ma być Nord Cap, połączymy z wizytą u Mikołaja w fińskim Rovaniemi. Albo może z Legolandem w Danii.

Praktyczne rady

Należy bezwzględnie przestrzegać przepisów ruchu drogowego, drogi najeżone są kamerami i fotoradarami, a mandat to wydatek co najmniej 400 zł.

Jeśli wybieramy się w lipcu i na początku sierpnia to warto wcześniej zarezerwować noclegi. Domki kempingowe są wyposażone w pościel, naczynia i kuchenkę, często także w lodówkę. Spanie w namiocie jest przyjemne tylko do połowy sierpnia. Wakacje będą przyjemniejsze jeśli zabierzemy rowery.

Informacje na znakach drogowych o odległości do najbliższej stacji benzynowej są prawdziwe. W kraju, który jest potęgą w posiadaniu pól naftowych odległości pomiędzy stacjami często wynoszą grubo ponad 100 km. 

Napoje alkoholowe na cały pobyt lepiej kupić na promie czy w sklepie wolnocłowym na lotnisku, ceny trunków w sklepach w Skandynawii są niebotyczne.

Artykuły spożywcze w supermarketach są dwa, trzy razy wyższe niż w Polsce, zaś ceny w restauracjach 5-10 razy wyższe.

 
Biuletyn: Imię: Email:
              
      Nie masz konta?

BIULETYNKontaktO nasMapa stronyPolityka Prywatności i ZaufaniaRegulamin korzystania z serwisu
Copyright © 2006-2018 grupa eturystyka.org - Wszystkie prawa zastrzeżone;