Bilety lotnicze Relacje z podróży
Czytaj pocztę Noclegi Wycieczki
Forum Fotoreportaże
      BiuletynBiuletyn   RejestracjaRejestracja
WycieczkiNoclegiBilety lotniczeCzartery jachtówTargi turystycznePogoda
Polska na weekend: Zalew Michalicki - wpadnij nie tylko na karpia
Autor: Wilhelm Karud   
Festiwal wielkiej ryby
Późnym popołudniem ich telefony komórkowe odbiorą długo oczekiwany sygnał. To moment, w którym zaczną przeżywać kolejną ekscytującą przygodę łowców. Przez kilka dni i nocy, bez względu na pogodę, będą częścią natury, w której zmagają się zmysły, instynkty, konsekwencja, determinacja i spryt. Po to tu przybywają z całej Polski, a także z Ukrainy, Czech, Słowacji i Niemiec. Zapłacili po 900 złotych wpisowego, wyszykowali sprzęt wartości wielu tysięcy i sporo dni spędzili na treningach. Każdy z nich ma swój tajemny sposób na sukces i wiarę, że tym razem się sprawdzi. Wiara w to, że tym razem na pewno złowi się wielką rybę, to zasadniczy element siły tej pasji. Od 22 do 26 maja dwuosobowe zespoły wytrawnych wędkarzy współzawodniczą w Karpiowym Pucharze Polski na zalewie w Michalicach koło Namysłowa.



Jeszcze kilka lat temu na tym odcinku doliny Widawy dominowały mokre łąki, nieużytki, olchowe zagajniki i gęste chaszcze. Rzeka, prawy dopływ Odry, liczy zaledwie 103 kilometry i leniwie płynie od strony dolnośląskiego Sycowa. Zahacza półkolem o północną Opolszczyznę i wpada do Odry pod Wrocławiem. Ten niemrawy przez większość roku ciek wodny potrafił jednak płatać dotkliwe figle. Podczas wiosennych roztopów i po obfitych opadach Widawa w wielu miejscach wylewała. Cierpieli rolnicy, mieszkańcy namysłowskich przedmieść, drżał Wrocław. Na pomysł ujarzmienia rzeki już przed dziesiątkami lat wpadli Niemcy, poprzedni administratorzy Ziem Zachodnich. Plany budowy zbiornika retencyjnego w okolicy Namysłowa mieli ponoć gotowe ale do ich realizacji nigdy nie doszło. Dopiero powódź stulecia z 1997 roku ponagliła działania. By odciążyć newralgiczną Odrę /Wrocław podczas tamtej powodzi wiele ucierpiał/ postawiono zaporę wodną kilka kilometrów przed Namysłowem. Powstał akwen długi na 3 kilometry, o ośmiokilometrowej linii brzegowej i powierzchni 100 ha. Taką wodą od razu zainteresowali się wędkarze, ornitolodzy i ludzie planujący agroturystyczny biznes. Od 2001 roku Polski Związek Wędkarski wpuścił do zalewu ponad 20 ton ryb - karpi, węgorzy, jazi, szczupaków, sandaczy i sumów. Wiele innych gatunków ryb i fauny słodkowodnej pozostało tu z naturalnych zasobów dość czystej Widawy. Dziś Zalew Michalicki zyskuje sławę jednego z najlepszych karpiowych miejsc w kraju. Jest rajem dla kilku tysięcy miejscowych amatorów wędkowania, staje się centrum organizacji prestiżowych zawodów wędkarskich.



Zaopatrzeni są przede wszystkim w proteinowe kulki ale to byłoby zbyt proste. Mają więc rozmaite grysiki, żele oraz ciasta, gotowane ziemniaki, kukurydzę i bób. Imbir, wanilia, ziele piołunu, szafran, kmin i czosnek. Mikstury, barwniki, szatkowane dżdżownice, larwy muchy plujki i sproszkowana wątroba indyka. Gdyby sporządzić listę ingrediencji składających się na "pewne" karpiowe zanęty trzeba by zapisać spory kajecik. Choć każdy karpiarz ma swoje sekrety, to nikt nie ma recepty na sukces. Jedni twierdzą, że na karpiowe brania najlepsza jest pełnia a inni, że dwa dni po nowiu. Jedni, że czerwiec, inni zaś, że połowa września. Samo południe, chwila przed zachodem słońca, tuż po wyładowaniach atmosferycznych albo w wigilię imienin cioci Lusi. A ryba i tak je wtedy, kiedy ma na to ochotę. Mimo wszystko pięknie jest obserwować bombardowanie wody rybnymi zanętami podczas Karpiowego Grand Prix Polski na zalewie w Michalicach. Po usłyszeniu sygnału ponad trzysta rąk zanurza się w wiaderkach, workach, miskach i plecakach. Dłonie chwytają lepkie kule różnej wielkości i ciskają nimi w wodną toń. Jak daleko? Na to też nie ma recepty. Ktoś wie od dziecka, że na takim akwenie karpie najlepiej biorą 30 kroków od brzegu. Ktoś może dać głowę, że tę odległość trzeba podwoić. Komuś innemu dziadek z Podola radził, by zaczaić się tuż za linią przybrzeżnych trzcin. Inny wie z całą pewnością, że karp lubi stare koryto rzeki. Rację prawdopodobnie ma każdy z nich albo nikt.
Dwuosobowe zespoły wędkarzy losują stanowiska parę godzin przed zawodami. Już po kilku kwadransach cały brzeg akwenu, z wyjątkiem kilku prywatnych stref i dwóch wysepek, upstrzony jest kolorowymi namiotami, sprzętem kempingowym i wysokiej klasy wędkarskim ekwipunkiem. Osobom postronnym podczas trwania konkursu łowić nie wolno ale kto chce, może kibicować. Organizatorzy proszą by nie hałasować i nie podchodzić do lustra wody. Najlepiej usadowić się bezgłośnie kilka metrów za plecami mistrzów kija i tak jak oni czekać na wielką rybę. Warto. Można być świadkiem wspaniałego widowiska przywodzącego na myśl lekturę słynnego opowiadania Ernesta Hemingwaya. Wprawdzie w Michalicach nikt jeszcze nie złowił marlina ale pojedynek z dużym karpiem czy sumem może być równie ekscytujący. Wyciągnięcie z wody trzykilogramowej ryby wymaga czasem sporego doświadczenia a przecież w Michalicach może wziąć dużo większa sztuka. Niektóre okazy królewskiej ryby mają tu prawie 20 kg wagi a sumy grubo ponad 30 /w zeszłym roku ktoś pojmał tu wąsacza o wadze 15 kg/. Ponadto przed każdymi zawodami akwen jest dodatkowo zarybiany. Pół tony karpia wpuszcza się do wody kilka dni przed konkursem. Specjalne okazy mogą zafundować gminni, powiatowi i wojewódzcy włodarze. Taką rybę się oznakowuje a za jej złowienie przysługuje odrębna nagroda.

Złowione podczas konkursu karpie wracają z powrotem do wody. Czuwa nad tym 8-10 gniewnych - konkursowa komisja złożona z przedstawicieli władz PZW i sędziów wędkarskich międzynarodowej klasy. Ze swej bazy ruszają co kilka godzin w stronę stanowisk i ważą, mierzą, lustrują, notują. Dopilnowują by ryby zostały wypuszczone. Dopiero w ostatnim dniu zawodów następuje podsumowanie, ogłoszenie zwycięzców i wręczenie nagród. Warto wiedzieć, że już kilka tygodni po pierwszym konkursie /13 - 17 czerwca/ w tym samym miejscu odbywają się kolejne prestiżowe zawody. Zarząd Okręgu PZW w Opolu zaprasza na Otwarte Mistrzostwa Polski Karpiarzy. Wystąpi 75 dwuosobowych zespołów. Jeden i drugi konkurs zaliczany jest do Karpiowego Grand Prix Polski, nad którym patronat objęła jedna z najbardziej renomowanych firm wędkarskich na świecie. Pochodząca z Japonii Daiwa-Cormoran ma swe filie na wszystkich kontynentach a od niedawna działa także w naszym kraju. Japończycy pomagali w medialnym nagłośnieniu obu imprez, nadają prestiżu polskiemu wędkarstwu a przy tej okazji promują na całym świecie kawałek naszej prowincji. Dla 10 - ciu najlepszych zespołów uczestniczących w Daiwa Karp Grand Prix PL ufundowali nagrody w postaci najwyższej klasy sprzętu wędkarskiego. To nie tylko wędziska, żyłki i kołowrotki. W zawodach o takiej renomie nagrodą są czasem kompletne zestawy drogiego kempingowego ekwipunku, skutery wodne lub łodzie motorowe. Nikt do końca nie wie kto i z jakim rezultatem wygra współzawodnictwo. Niedawno był przypadek, że podczas całych zawodów ryba kompletnie nie brała a wiele teamów nie miało w sadzyku nawet ślepej płotki. Zwycięzcami okazali się pogromcy kilku chuderlawych karpi i to im wręczono kluczyki do toyoty, głównej nagrody konkursu.



Kilkanaście dni przed pierwszym konkursem uczestniczyłem w spotkaniu sztabu organizacyjnego zawodów. Wszyscy byli przejęci wydarzeniem. Jeśli karp będzie brał, dopisze pogoda, sponsorzy sypną groszem i spodobają się imprezy towarzyszące, to akwen pod Namysłowem zatętni nowym życiem. Zaczną tu zjeżdżać karpiarze z kolejnych krajów Europy i ze świata. W Polsce wędkuje kilka milionów ludzi i to miejsce głównie ich zaciekawi. Wielu z nich zjawi się tutaj nie tylko po to by kibicować. Wnosząc niewielką opłatę /10 złotych za dobę, 95 za rok/ każdy członek PZW z innego regionu kraju może tu łowić. Gdy skończą się zawody wielu miejscowych i przyjezdnych będzie chciało bić rekordy laureatów tym bardziej, że złowiona tym razem ryba bez przeszkód trafi na ich patelnię. Za nimi zjadą turyści - ornitolodzy, kajakarze, krajoznawcy, wielbiciele prowincji, amatorzy domowego jadła i piwosze.

Lokalne władze zadeklarowały poprawienie dróg dojazdowych do lustra wody, wytyczenie pól namiotowych, parkingów i toalet. W ich gestii znalazły się sprawy bezpieczeństwa, opieki medycznej i sprawnej komunikacji. Ale nie tylko. Znaleziono kolejnych sponsorów fundujących nagrody w obu konkursach. Zajęto się organizacją imprez rozrywkowych. Urządzane są ogródki piwne, huśtawki dla dzieci i wypożyczalnie wodniackiego sprzętu.

Mieszkańcy dwóch maleńkich siół nad zalewem zostali zmobilizowani do zadbania o estetykę swych obejść już kilka lat temu. Ludzie z Józefkowa i z Michalic, wiosek niegdyś połączonych miniaturowym mostkiem na Widawie, dziś są dla siebie tymi za wodą. Zaczęła się zdrowa rywalizacja. Odnawia się elewacje domostw, stawia pełne ornamentów parkany, sadzi krzewy ozdobne, strzyże trawniki. Coraz więcej osób chce zająć się małą gastronomią, wynajmem pokoi albo kompleksowym agroturystycznym biznesem. Przybywa sezonowych punktów obsługi turystów a lokalna społeczność otwiera się na Europę. Za kilka lat to może być całkiem inne miejsce. Kto wie, czy poczciwy polski karp nie będzie jednym ze sprawców tych pozytywnych przemian? Ryszard Kloch, prezes koła PZW przy Namysłowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej - gospodarz drugiego z konkursów - ma taką nadzieję. Ba, jest pewien, że pomysł na karpia w Michalicach to wspaniała zanęta by chwycić sukces.



Karp /Cyprinus carpio/
Słodkowodna ryba z rodziny karpiowatych dochodząca do 1 m długości. Dzika odmiana - sazan. Wiele odmian hodowlanych. Spotykana w wolno płynących i stojących wodach śródlądowych. W hodowli znana od Średniowiecza /słynne Trzebońskie Rybniki w Czechach, Stawy Milickie na Dolnym Śląsku/. Dań z karpia można naliczyć setki, także w Polsce, choć są kraje, gdzie jada się go więcej /Węgry/. Najprościej i tradycyjnie przygotowujemy karpia na Wigilię. Jest też karp po grecku, żydowsku, węgiersku i morawsku. Można go wędzić, gotować, piec, dusić, marynować, kisić, smażyć lub zalać galaretą. Pasują do niego ziemniaki, ryż, makarony, polenta i pieczywo. Karp lubi towarzystwo grzybów, kwaśnej śmietany, kapusty, białego wytrawnego wina i piwa.

Receptura - karp w kiszonej kapuście
Na dobrze rozgrzaną patelnię lejemy olej roślinny i szklimy na nim jedną cebulę pokrojoną w drobną kostkę. Dodajemy dwa posiekane ząbki czosnku, łyżeczkę słodkiej papryki, szczyptę ostrej papryki, kilka nasion kminku i dwie łyżki koncentratu pomidorowego. Dodajemy odciśniętą wcześniej i pokrojoną kiszoną kapustę /0.8 kg/ i dusimy razem aż kapusta nieco zmięknie. Na gorącej zawartości patelni układamy filety z półtorakilogramowego karpia natartego wcześniej solą, białym pieprzem i odrobiną sproszkowanej kolendry. Dusimy 15 minut. Potem podlewamy całość resztką płynu z wyciśniętej kapusty i dusząc nadal dodajemy kilka łyżek wartościowego bulionu. Zdejmując na chwilę z ognia zaprawiamy kapustę gęstą śmietaną uważając by się nie zważyła. Całość dusimy jeszcze przez chwilę. Już na talerzu można dodać jeszcze łyżkę kwaśnej śmietany. Podajemy z białym pieczywem i lampką białego wytrawnego wina w temp. 8-10 st. C. /Duży wybór receptur na rybne dania: www.kulinaria.pl/.



W okolicy
Michalice i okoliczny fragment Ziemi Namysłowskiej to nie tylko ryby. Amatorzy podglądania ptaków przyjeżdżają tu obserwować łyski, krzyżówki i cyranki. Kiedy powstał zbiornik z pobliskiego Stobrawskiego Parku Krajobrazowego zaczęły przylatywać bieliki, rybołowy i czarne bociany. W pobliskich zakolach rzeki, na nieużytkach i na wysepkach gniazdują czaple siwe, żurawie i błotniaki. Można spotkać zimorodki, czajki, brodźce i siewki. Bobry, wydry, piżmaki i bażanty pozakładały w okolicy swoje siedliska. Lasy w pobliżu Namysłowa, Pokoju i Przeczowa oferują wspaniałe warunki łowieckie i na polowania coraz liczniej przyjeżdżają tu myśliwi z Niemiec, Francji, Belgii i całej Skandynawii. Grzyby można zbierać od maja do października (okolice Pokoju, Żaby Dużej, Rychtala - tuż za granicą z Wielkopolską). W niedalekim Ślizowie (18 km z Namysłowa w kierunku Sycowa - Dolny Śląsk) znajduje się Arboretum Leśne - jedno z najciekawszych w kraju (m.in. 150 rodzajów rododendronów). W okolicach Pokoju (20 km w stronę Opola) można rozpocząć rowerowy lub pieszy szlak przyrodniczy pełen starych dębów, oczek wodnych, kurhanów, wydm i głazów narzutowych. W tej okolicy znajduje się też potężny kompleks stawów rybnych (pow. 650 ha) zakładanych jeszcze w XVIII stuleciu. Przy trasie w kierunku Brzegu trafimy na fragment wiekowej Puszczy Śląskiej. W osadzie leśnej Młyńskie Stawy (5 km od Namysłowa, w bok od trasy na Opole) zobaczymy pozostałość młyna wodnego i zwiedzimy kameralną Izbę Pamięci Leśnej.

Sto kroków od brzegu michalickiego akwenu możemy zwiedzić drewniany kościółek z okresu baroku. Podczas budowy obiektu wykorzystano starsze elementy poprzedniej świątyni (zniszczona podczas najazdu Szwedów) z rzadko spotykaną ludową polichromią sakralną (XIII w). Jest tu też dzwon z 1609 roku, miniaturowa ambona pełna barokowej ornamentyki, bardzo stara chrzcielnica i cenne organy. Po obiekcie chętnie oprowadza miejscowy ksiądz.

W XIII - wiecznym Namysłowie warto zobaczyć fragmenty podwójnych murów obronnych (niegdyś miały 43 baszty), gotycki zamek z piękną studnią na dziedzińcu, pofranciszkański zespół klasztorny z XIV stulecia, gotycko - renesansowy ratusz otoczony zabytkowymi kamieniczkami i uroczą fontannę. W tej chwili udostępniana jest świeżo odrestaurowana wieża przy Bramie Krakowskiej, skąd można oglądać panoramę średniowiecznego grodu. Miasto szczyci się jednym z najstarszych w Europie czynnych browarów, należących niegdyś do zamożnego rodu Haselbachów. Piwo warzą tu od ponad 600 lat. Dziś produkowanych jest 9 gatunków złocistego napoju a hitem jest Plum - piwo o smaku swojskiej śliwki. (Browar można zwiedzić po uprzednim uzgodnieniu, informacja: 077 403 91 00).
Warto zajechać do Smogorzowa (5km od zalewu przez Kowalowice), gdzie w miejscu pierwszego dolnośląskiego biskupstwa stoi śliczny kościółek neogotycki a miejscowy proboszcz barwnie opowiada o dziejach okolicy (m. in. o szlaku pielgrzymkowym św. Jadwigi do Krakowa). Pokój - siedziba sąsiedniej gminy zaprasza do francuskiego parku barokowego z kilkoma zabytkami ogrodowej architektury (ruiny starej herbaciarni, świątynia Matyldy) i wieloma cennymi obiektami przyrody (najstarsza w Polsce sosna wejmutka - 210 lat i obwód ponad 5 m). W samej wsi Pokój (była kiedyś uzdrowiskowym miastem) i w okolicznych wioskach znajdziemy kilkadziesiąt kapliczek i innych obiektów małej architektury sakralnej (Domaradzka Kuźnia, Paryż, Jagienna Dąbrówka Dolna).

Okolice Michalic w sieci
www.namyslow.eu
www.gminapokoj.pl
www.krogulna.pl
www.browarnamyslow.com.pl

Jak dojechać
Michalice leżą 3 km od drogi krajowej nr 39, w pobliżu Namysłowa w woj. Opolskim. Nad zalew można dogodnie dojechać od strony miasta /3 km/ a także z Brzegu, Kluczborka, Opola, Sycowa, Kępna czy Wrocławia. Znaki dokładnie informują. Odległości: Opole - 60 km, Wrocław - 65, Poznań - 200, Kraków - 215, Warszawa - 310. Do Namysłowa dojedziemy pociągiem z Wrocławia i Kluczborka, a autobusem z Opola, Ostrowa Wlkp., Wrocławia, Częstochowy, Kielc i Zielonej Góry.

Gdzie się zatrzymać i co jeść
*Agroturystyka "Nad Zalewem", Józefków 12, tel. 077 410 24 99. Dwadzieścia miejsc noclegowych, dobre warunki dla rodzin z dziećmi, ogródek piwny dla dorosłych, wypożyczalnia sprzętu windsurfingowego. Smaczna domowa kuchnia. Ceny przystępne, zależne od opcji żywieniowej. Podobne warunki po drugiej stronie zalewu /filia/ (republika.pl/nad_zalewem/glowna.htm)
"Ogródek piwny" p. Krystyny Chowanek, Michalice, tel. 606 190 139. Estetycznie urządzone tuż przy lustrze wody piwne eldorado. Patronat nad nim sprawuje Namysłowski Browar polecając cały asortyment swej złocistej produkcji. Ceny: od 2 zł. za 0,5 Kozackiego po 2,6 zł za Zamkowe Mocne. Porcja flaków, fasolki i bigosu w cenie po 4,50 zł. Kawa 2,5. Za kajak płacimy 4 zł./godz., za wiosłową łódkę i rower wodny od 5 do 7 zł. W sezonie lokal czynny całą dobę. Obok dostępne tanie kwatery /p. Maziak/.
*Gospodarstwo Agroturystyczne - Krystyna Studzińska - Rychnów 5c, tel. 077 41 03 767. 4 km od zalewu przy drodze krajowej 39. Wysoki standard pomieszczeń i wyżywienia /pyszne pierogi!/. Kameralne otoczenie. Cena za dobę z wyżywieniem 100 zł/osoba. Pomoc w organizacji zwiedzania okolicy (www.agroturystyka.vision.net.pl.
*Restauracja - Pub Limba. Namysłów, ul. Oławska 13, tel. 077 419 67 95 Restauracja serwuje posiłki dla klientów indywidualnych i grup /200 miejsc/. Obiady w cenie 6 - 25 zł /przebogaty wybór dań kuchni staropolskiej z elementami międzynarodowymi, od kaszanki z pieczonym jabłkiem, poprzez rozmaite roladki, michę pierogów, po spaghetti z wykwintnymi sosami i dania z dziczyzny. Dostępne niedrogie miejsca noclegowe (www.eholiday.pl/redir?www.restauracja-limba.webpark.pl)
*Hotelik "Nowy". Namysłów, ul. Wały Jana III 5. 077 410 18 54, 410 30 97.Pokój 1 os. 80 zł, 2 os. 90 /ze śniadaniem + 10 zł/. Parking strzeżony.
*Hotel Polonia, Namysłów, ul. Obr. Pokoju 28, tel. 077 410 39 89. 27 pokoi 1,2,3 i 4 osobowych. Wszystkie pokoje wyposażone w TV SAT i radio. Rodzinna atmosfera. Cena dwójki od 70 zł. Śniadanie /3 zestawy do wyboru/ 8 zł (www.hotel-polonia-namyslow.com.pl).
Agroturystyka "Dębnik", Dębnik, gm. Wilków /6 km od Namysłowa/, tel. 077 419 54 72. 10 pokoi jednoosobowych o wysokim standardzie /5 z nich można zamienić na dwuosobowe/. Wyżywienie oparte na naturalnych produktach /nabiał, drób, ryby, , dziczyzna/. Obfite śniadania w cenie noclegu. Wspaniałe warunki do wypoczynku w pensjonacie i w nieskażonej okolicy. Sauna, możliwość łowienia wielkich ryb, konie rasy śląskiej, kajaki, łodzie wiosłowe, rowery, tereny spacerowe, boisko, wędzarnia i hotel dla koni. Możliwość organizacji posiłków dla 30 osób. Współpraca z kołem łowieckim /w okolicy wspaniałe warunki do polowań/. Cena pokoju 1 os. 30 euro/osoba + Vat, 2-os. 25 euro/osoba + Vat. Dodatkowe posiłki /na zamówienie/ 15 euro/osoba + 7% Vat (www.debnik.pl).
Gospodarstwo Agroturystyczne "Judyta", Dąbrówka Dolna, ul. Święcińska 39, tel. 077 469 82 51, 0 606 436 716. 12 km od Pokoju, w samym sercu Stobrawskiego Parku Krajobrazowego. Ryby, grzyby, uroczyska, stare dęby i kojąca cisza. 20 miejsc noclegowych, parking, grill, rowery, bogata biblioteka. W pobliżu możliwość jazdy kłusakami, okazja do poddania się masażowi leczniczemu, degustacje piwa namysłowskiego i śląskiej kuchni. Bardzo tanio. Cena z pełnym wyżywieniem /pyszna i treściwa kuchnia/, 40-60 zł od osoby za dobę (www.eunika.pl).

Wilhelm Karud
 
Biuletyn: Imię: Email:
              
      Nie masz konta?

BIULETYNKontaktO nasMapa stronyPolityka Prywatności i ZaufaniaRegulamin korzystania z serwisu
Copyright © 2006-2014 grupa eturystyka.org - Wszystkie prawa zastrzeżone;