Bilety lotnicze Relacje z podróży
Czytaj pocztę Noclegi Wycieczki
Forum Fotoreportaże
      BiuletynBiuletyn   RejestracjaRejestracja
WycieczkiNoclegiBilety lotniczeCzartery jachtówTargi turystycznePogoda
Wspomnienia z Egiptu
Autor: Michał Oleński   
Wstęp
1.jpgZmęczeni nie kończącą się zimą postanowiliśmy wyjechać w ciepłe, słoneczne miejsce. Wybraliśmy Egipt, Sharm El Sheikh bo blisko i poza sezonem czyli pusto i tanio. Z bogatej oferty biur wybór padł na Reef Oasis – 2600 PLN od osoby za 5all inclusive - kuszące. Zresztą nauczeni doświadczeniami nabytymi 3 lata temu w Hurghadzie zdecydowaliśmy się na formę „wszystko w cenie”, żeby mieć ... wszystko w cenie.

Niestety na 4 dni przed wylotem Alfa Star poinformowało nas, że wybrany hotel niestety nie jest dostępny „z przyczyn leżących po stronie egipskiego kontrahenta” i zaproponowano nam inny hotel – Laguna Vista. Mogliśmy oczywiście zrezygnować z wyjazdu i dostać zwrot pieniędzy, ale my chcieliśmy pojechać – urlopy zatwierdzone, a ciała białe jak ściana więc ryzykujemy.

Samolot
Lecimy AirPolonia – gdyby nie godzinne spóźnienie wszystko byłoby w porządku. Miła obsługa i sucha buła. W sklepie wolnocłowym pusto. Nie widziałam rozpadających się części w samolocie, a w porównaniu z British Airways wręcz elegancko. Samolot leci wzdłuż Morza Czerwonego, więc polecam widoki z góry. Zdjęcia oczywiście nie wyjdą, więc po prostu podziwiamy. Przed samym Sharm El Sheikh samolot zrobił piękną nawrotkę I przeleciał nad naszym hotelem ukazując nam jego urodę. Szybko zapomnieliśmy o spóźnionym wylocie!

Lotnisko
2.jpgChaos jaki panuje na lotnisku w Sharm opisać się nie da. Najważniejsze dla nas to kupić w okienku znaczki skarbowe jako opłata za wizę i wkleić je do paszportu/ Jeszcze w samolocie wypełniamy formularz wizowy i wszystko dajemy celnikowi w okienku po ok. godzinnym oczekiwaniu w kolejce. To już moja 3 przeprawa przez arabskie służby celne ale zapewniam, że branie odcisków palców w USA to igraszka w porównaniu z tym, jak jesteśmy traktowani w kraju, który żyje z turystyki. Aż dziw bierze, że ktoś tam jeszcze jeździ. No ale my wybredni nie jesteśmy i grzecznie stoimy w kolejce na lotnisku, które wygląda jakby godzinę temu wybuchła na nim bomba. Zaraz za bramką zostaniemy ponownie sprawdzeni, więc paszport trzymamy grzecznie w ręku.

Bezsprzecznie nasuwa się myśl, że w Egipcie odkryto sposób na bezrobocie – BIUROKRACJA! Kiedy już z góry walizek wyjmiemy naszą - biegiem do wyjścia. W przeciwieństwie do Hurghady nie ma tu sklepu wolnocłowego, więc lepiej poszukać rezydenta. Była to zresztą jedyna okazja kiedy go widzieliśmy, a raczej ich bo za polskich rezydentów z Alfa Star robi dwóch Egipcjaninów i jedna Polka, żona jednego z rzeczonych.

Hotel
3.jpgLaguna Vista znajduje się dość blisko lotniska i w dodatku w kierunku odwrotnym do „miasta”. Dojeżdżamy szybko i długo czekamy na klucze do pokoi. W między czasie idziemy na lunch – lepiej późno niż wcale bo jedzenie już sprzątano ... Na szczęście hotel ma pięć gwiazdek jako budynek, a obsługa zasługuje na 6! Idziemy do lobby baru gdzie nikt nas nie pyta o bransoletki.

Zamawiamy kawę, colę, piwo czy co tam kto chce i czekamy na nasz klucz. Ile to trwało – nie pamiętam bo nie chcę. Klucz w końcu zostaje wydany i możemy, jak paniska, (bagaż przynosi obsługa) wziąć upragniony prysznic! Pokoje ogromne, łazienka też. Marmury wprawdzie nieco zaniedbane, a w wannie tradycyjnie brakuje korka, ale jest bidet! Oprócz hotelowych kosmetyków znajdziemy ... spray na insekty, ale w lutym chyba jeszcze śpią – na szczęście.

4.jpgStojąc na dużym (chyba z 18 m2) tarasie podziwiamy baseny ułożone w wodospady. Wieczorem efekt jest jeszcze lepszy kiedy wszystko jest podświetlone. Ogród ogromny i pięknie utrzymany. Mnóstwo zieleni – zaczynamy się zastanawiać czemu my, goście mamy zgodnie z kartką znalezioną w łazience oszczędzać wodę! Trzeba przyznać, że teren hotelu, tak jak obsługa, robi wrażenie!

Plaża hotelu Laguna Vista Po drodze na plażę mijamy ogród z małymi domkami – apartamentami, „lazy river” czyli leniwą rzeczkę a raczej basen w formie kanału z wymuszonym nurtem. Plaża jest ogromna, a odległość do miejsca, gdzie woda morska zmoczy nam kąpielówki jeszcze większa! Ale warto się pomęczyć bo w lutym wieje silny wiatr, a woda ma wyższą temperaturę niż powietrze.

Żeby wyczerpać temat „hotel” nadmienić trzeba, że wyżywienie również było na odpowiednim poziomie. Jeżeli znajdziecie wolny stolik na tarasie – natychmiast go zajmujcie! Sala restauracyjna ma rozmiar boiska do piłki nożnej i przeważnie jest wypełniona po brzegi. Oznacza to potworny hałas! Kiedy hotel jest pełen kolacja jest też serwowana w sali bankietowej po przeciwnej stronie. Przeważnie mało tam gości, więc polecamy ją gorąco! W hotelu najczęściej słychać język włoski i angielski. Oczywiście znajdziemy tam naszych byłych przyjaciół z Rosji ale na szczęście w umiarkowanych ilościach.

Podsumowując: Laguna Vista polecamy ze spokojnym sumieniem. Jest tylko jeden problem. Położenie. Jeżeli jesteście żądni nocnego życia i tłumów wydacie małą fortunę na dojazdy do „miasta” bo odległość wynosi 25km!

Transport
5.jpgZ transportem nie ma problemów. Jak tylko wyjdziecie z hotelu, gdzie pilnuje was zawsze przynajmniej jeden żołnierz z karabinem, zostaniecie otoczeni przez kierowców taksówek i minibusów. Wybór jest a cenę trzeba targować! Taksówka w obie strony kosztuje 100 funtów egipskich. Autobus w jedna stronę za 2 osoby – 40. Jeżeli jest Was więcej opłaca się taksówka, jeżeli mniej – autobus. Oczywiście w Egipcie nie używa się świateł i kierunkowskazów za to klakson będziecie słyszeć aż za często. Odradzam patrzenie na prędkościomierz – po co się denerwować?

Naama Bay
6.jpgGłównym celem wyjazdów poza hotel będzie najprawdopodobniej Naama Bay. Jest to bezsprzecznie serce życia nocnego w Sharm choć nie oczekujcie wiele. Kiczowate, neonowe palmy i tłum przelewający się wieczorem promenadą. Ale dla nas, mieszczuchów, to namiastka wielkomiejskiego zgiełku. Tu znajdziemy najwięcej hoteli wszystkich znanych sieci hotelarskich, małą i wąską plażę, Mc Donald’a, KFC, Hard Rock Cafe, gdzie możemy zjeść typowe amerykańskie dania – hamburgera, łódeczki ziemniaczane, krążki cebuli itp. Itd. Wieczorem natomiast możemy się pobawić i poznać ludzi z całego świata, a w męskiej toalecie naprzeciwko drzwi – polski akcent! Żeby jednak się dowiedzieć co to jest – musicie sami się przelecieć!

Atrakcje
7.jpgOczywiście podstawową atrakcją jest rafa koralowa. Zaraz po przyjeździe musicie przejść się na plażę do budki organizatora całodniowych wyjazdów bo naprawdę warto to zaliczyć! Nie dajcie się namówić na wyprawę rzekomą „łodzią podwodną” – to strata czasu i pieniędzy! Rejs jachtem (łodzią motorową) to przede wszystkim cały dzień na wodzie. Poza tym rafa przy brzegu i hotelach jest byle jaka a woda jeszcze gorsza – mętna i brudna. Dopiero na pełnym morzy zobaczycie prawdziwą rafę jeżeli oczywiście nie boicie się pływać z rurką. Przy odrobinie szczęścia spotkacie nawet dzikie delfiny!


8.jpgPolecamy też gorąco quady – małe, czterokołowe motory z napędem na 4 koła. Automatyczna skrzynia biegów i hamulec w kierownicy – każdy z łatwością nauczy się sztuki prowadzenia! Zabawy co nie miara i prawdziwie pustynne krajobrazy. Piaskowe góry, niektóre naprawdę wysokie. Słońce pali ale nie martwcie się – za 25 funtów kupicie sobie chustę, którą potem zabierzecie na pamiątkę. Herbatka u beduinów i zdjęcie na wielbłądzie warte są każdego dolara wydanego na tę rozrywkę!

Uwaga!
Uwaga! Pierwszego dnia zapominamy o ochronie skóry i już wieczorem pali nas czoło – i o to właśnie chodziło!!! Należy jednak uważać na egipskie słońce bo robi swoje chociaż w lutym praktycznie go nie czuć! Unikamy świeżych owoców i warzyw i pijemy wodę z butelki. Kranowa zresztą śmierdzi, więc nos wam pomoże uniknąć problemów. Unikamy też mleka – chyba że zostanie wcześniej przegotowane. Jeżeli jesteśmy zaczepiani przez miejscowych grzecznie mówimy „no, thank you”. Nie dajmy się oczarować „jak się masz kochanie” wypowiadanym przez miejscowych. Jeśli już wchodzimy do sklepu dziękujemy grzecznie acz stanowczo za propozycję wypicia herbaty czy innego napoju. To normalna procedura „urabiania” klienta, który po wypiciu napoju będzie się czuł zobowiązany do odpłacenia za gościnę.

Polecamy hotel Laguna Vista w Sharm El Sheikh a Egipt w lutym! Odpoczywajcie i opalajcie się – wszak w Polsce jest mróz i pada śnieg na którego tle wasza opalenizna będzie jeszcze bardziej efektowna!

Ten adres e-mail jest chroniony przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
www.stronamisia.pl

 
Biuletyn: Imię: Email:
              
      Nie masz konta?

BIULETYNKontaktO nasMapa stronyPolityka Prywatności i ZaufaniaRegulamin korzystania z serwisu
Copyright © 2006-2018 grupa eturystyka.org - Wszystkie prawa zastrzeżone;