Bilety lotnicze Relacje z podróży
Czytaj pocztę Noclegi Wycieczki
Forum Fotoreportaże
      BiuletynBiuletyn   RejestracjaRejestracja
WycieczkiNoclegiBilety lotniczeCzartery jachtówTargi turystycznePogoda
Australia - kraj kangurów i opali
Autor: Daniel Radziejewski   
Wyprawę do tak odległego państwa poprzedziły długie przygotowania związane z bazą finansową i dokładnym planem, który miałem realizować w ciągu 5-tygodniowego pobytu na tym najmniejszym ziemskim kontynencie. Jednak świat, który miałem już wkrótce zobaczyć przerósł moje oczekiwania.

Sydney i Blue Mountains
1.jpgJuż po przybyciu do tego chyba najbardziej popularnego miasta Australii, oczom moim ukazał się piękny widok zatoki wciśniętej w panoramę miasta, na froncie której dumnie prezentowała się opera. Ta ogromna wielokulturowa metropolia wygląda najpiękniej z pokładu promu, z którego, wśród przepływających żaglówek i motorówek, można podziwiać widok miasta, a także bogatej dzielnicy zamieszkałej przez ludzi show biznesu i polityki. Miejscem, które zdecydowanie warto odwiedzić, jest oceanarium, gdzie obejrzeć można tysiące gatunków najdziwniejszych ryb rodem z bajki „Gdzie jest Nemo?”. Godne polecenia jest także życie nocne miasta – okres kiedy wszystkie puby i kluby stoją otworem, a przy kuflu piwa dobrze jest posłuchać opowieści o Australii z ust stałych australijskich bywalców. Blue Mountains to nic innego jak majestatyczne góry położone na północnym zachodzie od Sydney. Wielkie wzniesienia gęsto porośnięte lasem tworzą widok istnie niesamowity, a przelatujące nad głowami piękne papugi kakadu jeszcze bardziej uzupełniają klimat tego miejsca. Kolejki linowe zabierają turystów wysoko ponad szczyty dając okazję do zrobienia fantastycznych zdjęć, a ci, którzy zostają w tym miejscu na dłużej, mogą pobawić się z dzikimi kangurami lub pozwiedzać liczne w tym regionie winiarnie w celu posmakowania najróżniejszych rodzajów wina.

Canberra
Stolica Australii nie jest wielką atrakcją turystyczną ze względu na dość mało rozrywkowy charakter miasta. Jednak miejsce to bardzo przypadło mi do gustu, z powodu niskich zabudowań i bardzo dobrej organizacji ruchu. Wizyta w pięknym parlamencie oraz memoriale żołnierzy poległych w II wojnie światowej należą do obowiązkowych punktów każdego turysty. W wolnej chwili można wypocząć nad jeziorem w samym środku miasta i pooglądać wielki strumień wody tryskający wysoko w niebo, wzbijający się ponad panoramę stolicy. Wyjeżdżając z miasta warto zatrzymać się przy Lake George, wyschniętym jeziorze rozciągniętym aż po horyzont.

Noosa i Brisbane
2.jpgAustralia - kraj kangurów i opaliNoosa, mieścina położona nad samym Pacyfikiem, ponad 1000 km od Sydney, urzeka swoim pięknem i spokojną atmosferą. To miejsce pełne wypoczywających turystów, gdzie w wolnym czasie można pozwiedzać okolicę, poopalać się nad oceanem lub wybrać się wynajętą łodzią motorową na ryby w pobliskiej rzece. Będąc w tej części kraju, nie można zapomnieć o wycieczce autobusem do zoo samego Steve Irwin’a, dobrze znanego i w Polsce ze swoich programów w „Animal Planet”, łowcy krokodyli. Jest to jedno z niewielu miejsc w Australii, gdzie można poskakać z kangurami, pogłaskać misia koalę i podziwiać tysiące różnych zwierząt, których na próżno szukać w Europie. Przy odrobinie szczęścia można spotkać samego Steve’a dokarmiającego krokodyle i bawiącego się z innymi mieszkańcami zoo. Warto też odwiedzić Brisbane, choćby dla przejażdżki motorówką wokół miasta lub wizyty w browarze i poznania pouczającego procesu ważenia jednego z australijskich piw, łącznie z darmową degustacją.

Alice Springs i Ayers Rock
Miasteczko Alice Springs jest położone w samym centrum Australii, charakteryzującym się surowością klimatu oraz wielkimi pustynnymi bezdrożami. Niewielka spokojna mieścinka w samym środku nicości jest jednak licznie odwiedzana przez szukających przygód turystów. Stąd też mnóstwo tu schronisk młodzieżowych oraz tanich hoteli oferujących wycieczki w głąb pustyni by posmakować życia ekscytującego acz pozbawionego wszelkich codziennych wygód. Drobnym autobusikiem wyruszamy do słynnej góry Ayers Rock, czczonej przez miejscowych Aborygenów i odwiedzanej przez tysiące turystów z całego świata. Wspomniana góra mieni się szeroką paletą kolorów, począwszy od mocnej czerwieni aż po odcienie szarości, w zależności od padania promieni słonecznych. Po dziennych wędrówkach, noc spędzamy przy ognisku na środku pustyni, gdzie w ciepłym śpiworze skrywamy się przed temperaturą dochodzącą prawie do 0 stopni Celsjusza. Przejrzystą noc zdobią tysiące gwiazd (te spadające też), a bardziej spostrzegawcze oko dostrzeże nawet szybko posuwające się satelity. Wczesna pobudka zagwarantuje nam przywitanie kolejnego dnia przepięknym widokiem wschodzącego słońca. Warto dodać, że samo serce Australii obfituje także w kopalnie opali – jedne z najpiękniejszych i najdroższych kamieni szlachetnych na świecie.

Cairns
3.jpgWycieczka z Alice Springs do Cairns na północnym wschodzie kontynentu może być równie ekscytująca jak samo miasto. Wystarczy wsiąść do autokaru by poznać prawdziwe oblicze tego pięknego kraju. 3-dniowa przeprawa przez piaski pustyni, gdzie kolejne drobne skupiska ludzi oddalone są od siebie o ok. 800 km, daje nam okazję by dostrzec zmieniający się krajobrazAustralia - kraj kangurów i opali w miarę zbliżania się w stronę wschodniego wybrzeża. Przejeżdżając przez wielkie prywatne połacie terenu, niektóre 5-krotnie większe od powierzchni Szwajcarii, można pooglądać stada wielbłądów, znudzone orły na wyschniętych konarach drzew, a przy dłuższych przystankach, poszukać kryjących się pod gałęziami jaszczurek. Wspaniałą przygodą jest też kilkugodzinna przechadzka po lesie tropikalnym choćby dla krótkiej kąpieli przy wodospadzie w samym jego środku. Docierając do miasta Cairns, można odnieść wrażenie, że przybyło się do centrum rozrywki. Tysiące turystów, restauracje, kluby, hotele i biura podróży kuszące przechodniów wieloma ciekawymi wycieczkami po przystępnej cenie. Wspomnieć należy, że Cairns położone jest nad Wielką Rafą Koralową, objętą ochroną i wpisaną na listę UNESCO, która ściąga zapaleńców nurkowania i innych sportów ekstremalnych, m.in. skydiving’u (z ang. nurkowanie podniebne). Korzystając z tej ostatniej opcji, mogę polecić tę dyscyplinę wszystkim śmiałkom, żądnym przygody ekstremalnej. W końcu widok Rafy z lotu ptaka, lecąc w dół z prędkością 220 km/h przed otwarciem spadochronu, z wysokości 4 tysięcy metrów, to przeżycie, które już do końca pozostaje w pamięci.

Na zakończenie artykułu, pragnę gorąco polecić wyprawę do tego, jakże innego świata, wszystkim zapalonym podróżnikom. Niech końcową oceną będzie cytat, zasłyszany przeze mnie od przypadkowo poznanego turysty: „Bo Australia jest jak Stany Zjednoczone. Ma niemal wszystkie rodzaje krajobrazów i klimatu lecz, na szczęście, pozbawiona jest tej amerykańskiej degeneracji.”

Autorem relacji jest Ten adres e-mail jest chroniony przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć .
 
Biuletyn: Imię: Email:
              
      Nie masz konta?

BIULETYNKontaktO nasMapa stronyPolityka Prywatności i ZaufaniaRegulamin korzystania z serwisu
Copyright © 2006-2018 grupa eturystyka.org - Wszystkie prawa zastrzeżone;