Bilety lotnicze Relacje z podróży
Czytaj pocztę Noclegi Wycieczki
Forum Fotoreportaże
      BiuletynBiuletyn   RejestracjaRejestracja
WycieczkiNoclegiBilety lotniczeCzartery jachtówTargi turystycznePogoda
DOMINIKANA
Autor: Marlena   
1.jpg


We wrześniu postanawiamy z moim przyszłym męzem juz zaplanować naszą podróż poślubną, narzeczony daje mi wolny wybór. Zaczynam sie zastanawiać nad miejscem naszej podrózy, w grę wchodzi Dominikana, Kuba, Malediwy, Jamajka.

Wybór pada na Dominikanę ze względu na najlepsze połączenie lotnicze.Jak zawsze korzystamy z usług Neckermana. Wycieczkę rezerwujemy na luty 2004, a więc przed nami długie miesiące oczekiwań na wyjazd. W międzyczasie pobieramy się i oczekujemy na podróz poślubną. Nareszcie nadchodzi upragniony luty. 16 lutego rano tata odwozi nas do Warszawy i odlatujemy samolotem rejsowym do Amsterdamu, gdzie oczekujemy na samolot na Dominikane - 6 godzin. Czas dłuży sie niemiłosiernie, na lotnisku z nudów wydajemy ok 100 dolarów brrrr straszna drożyzna. Wreszcie nadchodzi upragniona godzina odlotu, wsiadamy do samolotu i przed nami 9 godzin lotu. Lot jest dość przyjemny i szybko mija. Nareszcie jesteśmy na miejscu, upragnione wakacje czas zacząc.

Na lotnisku wita nas rezydentka okazuje sie ze jestesmy jedynymi Polakami którzy przylecieli z naszym biurem. Po wyjściu z lotniska wsiadamy do busa, który zawozi nas do naszego hotelu położonego w Sossua .Po kilku minutach jestesmy na miejscu w Casa Marina Riff,hotel nie robi na nas wrażenia z zewnątrz, ale po wejsci do środka jestesmy miło zaskoczeni.

2.jpgHotel położony jest w pięknym ogrodzie przy plaży, no własnie, plaża, wyobrażałam sobie biały piasek, a tu zaskoczenie - żółty piasek .Okazuje sie że biały piasek jest na Punta Cana a nie tutaj, trudno jakoś to przeżyje. Pokój dostajemy z widokiem na ocean zaraz z wyjściem na plaże, dobrze, że na plaży są chociaż palmy. Ogólnie hotel jest bardzo ładny i zadbany, jedzenie przepyszne a drinki wysmienite. Obsługa hotelu przesympatyczna.

Dwa tygodnie błogiego lenistwa na plazy,chociaż zdarzyło sie kilka dni deszczowych wtedy niestety bardzo sie nudzilismy siedząc w restauracji i czytając książki. Skorzystaliśmy tylko z jednej wycieczki na rajską wyspę, na którą zostaliśmy dowiezieni motorówkami, celem tej wycieczki było nurkowanie powierzchniowe w okolicy wysepki.
Dominikana to typowe miejsce na leżenie pod palmą nie ma tam zbyt dużo do zwiedzania, nasze życie toczyło sie w hotelu, w którym na dodatek byliśmy jedynymi Polakami wśród Kanadyjczyków i Amerykanów

Zwyczajowymi zakupami na Dominikanie jest oczywiscie rum i cygara. Kupiliśmy kilka butelek rumu i kilka paczek cygar dla rodziny i przyjaciół. Mąż wyszukał tez bardzo oryginalny kapelusz karaibski z palmy kokosowej. Pobyt powoli dobiegał końca, odliczaliśmy już pomału dni do powrotu. W międzyczasie docierały do nas informacje o zamieszkach na Haiti, dostawalismy od rodziny i znajomych smsy z pytaniem czy wszystko u nas w porządku, my nie odczulismy żadnego dyskomfortu spowodowanego zamieszkami w sąsiednim państwie.

3.jpg1 marca zakończyła sie nasza podróz do raju. Nasza rezydentka pożegnała nas na lotnisku.Na odprawie mieliśmy bardzo śmieszne zdarzenie, ponieważ celnik nie chciał przepuścic mojego męża myśląc że ma podrobiony paszport i jest Dominikańczykiem uciekającym z kraju, a to wszystko prawdopodobnie spowodowała bardzo ciemna opalenizna mojego męża oraz ten oryginalny karaibski kapelusz który miał na głowie. Na szczęście wszystko dobrze sie skończyło i nareszcie wsiedliśmy do samolotu.

Cały lot przespalismy.I znów Amsterdam i znów 6 godzin czekania.Wreszcie upragniona godzina wybija i wsiadamy do samolotu. Po krótkim locie jesteśmy w Warszawie. Na lotnisku witają nas moi rodzice my jescze żyjemy Karaibami i nie możemy sie pogodzic ze to już koniec.Warszawa wita nas śniegiem i zadymką snieżną brrrr.......jescze dwie godziny jazdy i jesteśmy w domu a pojutrze do pracy......Ale już zaczynamy planować następne wakacje.......tym razem może Tajlandia albo Kenia.......hmm .....zobaczymy.

Marlena Polańska


 
Biuletyn: Imię: Email:
              
      Nie masz konta?

BIULETYNKontaktO nasMapa stronyPolityka Prywatności i ZaufaniaRegulamin korzystania z serwisu
Copyright © 2006-2018 grupa eturystyka.org - Wszystkie prawa zastrzeżone;