Bilety lotnicze Relacje z podróży
Czytaj pocztę Noclegi Wycieczki
Forum Fotoreportaże
      BiuletynBiuletyn   RejestracjaRejestracja
WycieczkiNoclegiBilety lotniczeCzartery jachtówTargi turystycznePogoda
Góry Świętokrzyskie
Autor: Szymon Gajos   
Góry Świętokrzyskie
czas trwania: 7 dni
data: 22-28 czerwca 2003
uczestnicy: ja [szymek], radzio, 'stec'

dzień 1
Dojazd do Kielc zaplanowaliśmy pociągiem PKP. Spotykamy się na dworcu w godzinach bardzo porannych. Zajmujemy ostatni przedział w ostatnim wagonie. Dzień zapowiada się ładnie. Dojechaliśmy do Kielc w godzinach porannych. Zaczęliśmy od zwiedzania centrum miasta. Sporo czasu spędziliśmy w rezerwacie Skałka Geologów. Następnie udaliśmy się w dalszą drogę, pozostawiając za sobą jaskinię Raj, której nie zwiedziliśmy [poniedziałki zamknięta] dotarliśmy do Chęcin . Pozostawiając rowery w barze, u podnóży góry zamkowej, udaliśmy się na zwiedzanie. Kresem naszej pierwszodniowej trasy był Bolmin, a dokładniej pole namiotowe nad zalewem. Stał się on naszą bazą wypadową na następne dwa dni.

dzień 2
Po kąpieli w zalewie i śniadaniu wyruszyliśmy w stronę Góry Miedzianki. W tym dniu odwiedziliśmy Jaskinię Raj. Wybraliśmy się również do Jędrzejowa, aby zwiedzić muzeum zegarków. Po drodze zatrzymaliśmy się na posiłek w pobliżu skansenu w Tokarni, który był niestety zamknięty. W Jędrzejowie okazało się, że muzeum jest już również zamknięte, spóźniliśmy się pół godziny. Przy wyjeździe z miejscowości łapię gumę. Pomoc przy wymianie dętki proponuje, a raczej narzuca dwóch tubylców. Po prostu podchodzą do nas i zoriętowawszy się w czym problem zaczynają naprawę. Idzie im to bardzo sprawnie i szybko, zastanawiam się co będą chcieli za usługę [kasę czy jeden z rowerów]. Jednak po skończonej naprawie po prostu odchodzą. Niestety kilka kilometrów za Jędrzejowem okazuje się, że dętka została nieprawidłowo założona i z jednej strony wyskoczył potężny guz. Po uporaniu się z tym defektem ruszamy prosto na nocleg do Bolmina.

dzień 3
Dzień rozpoczynamy tak samo jak poprzedni. Następnie, częściowo jadąc po drodze krajowej nr 7, docieramy do Oblęgorka. Duże natężenie ruchu i bardzo silny wiat utrudniają nam podróż. Następnie zaliczamy piece do wytopu żelaza w Samsonowie i dąb Bartek w Bartokowie. Na nocleg powracamy do Bolmina.

dzień 4
Po porannej toalecie wyruszmy w stronę Łysogór. Po dojechaniu do Górna zachodzimy do miejscowego kościoła i dostajemy zgodę na rozbiciu namiotu na terenie plebani. Jest dość wcześnie, więc jedziemy jeszcze do Ciekot. Niestety łapie nas po drodze deszcz i wracamy na nocleg do Górna przemoczeni. Gospodyni częstuje nas słodką herbatą i babką drożdżową.

dzień 5
Po śniadaniu pakujemy dobytek i pozostawiamy pod Bożą opieką. Wyruszamy w drogę. Wjeżdżamy na Św. Katarzynę, gdzie musimy zrobić nie planowany postój z powodu deszczu . Po kilkunastu minutach wyjeżdżamy, jednak po przejechaniu kilku kilometrów deszcz znowu nabiera na sile i chowamy się w lesie, chroniąc się pod ułamanymi gałęziami [niezbyt przyjemnie]. Z pewnym opóźnieniem docieramy do Bodzentyna, gdzie zwiedzamy monumentalne ruiny zamku biskupów krakowskich. Następnym punktem na naszej trasie jest Nowa Słupia. Gdzie sprawdzamy czy kamienna figura Pielgrzymaa posunęła się w górę. Co roku posuwa się [podobno] do przodu o ziarnko piasku, a gdy dojdzie na Święty Krzyż nastąpi koniec świata. Oglądamy również pozostałości najsłynniejszej imprezy plenerowej Kielecczyzny "Dymarków Świętokrzyskich". Następnie wdrapujemy się na Święty Krzyż. Po zwiedzeniu sanktuarium i obejrzeniu gołoborzy ruszamy czerwonym szlakiem w kierunku Łysicy - najwyższego wzniesienia Gór Świętokrzyskich. Zjeżdżając z Łysicy nabieramy wody z leczniczego źródełka św. Franciszka. I próbujemy odnaleźć podpis Stefana Żeromskiego wyryty na ścianie kapliczki. Potem zostaje zjazd ze Świętej Katarzyny do Górna po nasz ekwipunek. Wyruszamy do miejsca naszego noclegu, którym okazują się Widełki, a mianowicie teren miejscowej szkoły, na którym rozbijamy się za przyzwoleniem woźnego [bynajmniej nie abstynenta alkoholowego].

dzień 6
Z samego rana wyruszamy w trasę. Zatrzymujemy się nad zalewem Chańcza na kąpiel. Potem jedziemy przez Szydłów, gdzie oglądamy kościół św. Władysława i Bramę Krakowską, Kurozwęki, gdzie znajduje się restaurowany aktualnie zamek Popieli i stadnina bizonów i Staszów. Zatrzymuje nas dopiero deszcz w Bogori, który przeczekujemy na przystanku w towarzystwie miejscowych żuli. Następnie zaliczmy jeszcze zamek Krzyż-Topór w Ujeździe. Nocleg zaplanowany był w schronisku młodzieżowym w Opatowie, po przyjechaniu na miejsce okazało się, że nie ma wolnych miejsc, ponieważ odbywa się tam wesele. Po chwili namysłu rozbijamy namiot na trawniku i idziemy spać.

dzień 7
Niedzielny poranek. Zjeżdżamy do centrum, w celu zwiedzenia podziemnej trasy turystycznej. Niestety czynne dopiero od 12, mamy więc chwilę czasu na objechanie rynku. Oglądamy koliegiatę św. Marcina i Bramę Warszawską. Następnie zwiedzamy podziemną trasę turystyczną, której przewodnik pochodzi z Lublina, dostajemy bilety studenckie, zaoszczędzając kilka złoty. Po zwiedzeniu podziemi wyruszamy w drogę do domu. Początkowo planujemy nocleg w okolicach Kazimierza u rodziny Radka. Ostatecznie decydujemy się jednak na pokonanie całej trasy z Opatowa do Lublina w ciągu jednego dnia. Po przez Solec nad Wisłą [prom], Opole Lubelskie, Poniatową i Wojciechów docieramy do Lublina. Na liczniku 120 parę kilometrów.

Ten adres e-mail jest chroniony przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
http://www.on.bike.prv.pl/

 
Biuletyn: Imię: Email:
              
      Nie masz konta?

BIULETYNKontaktO nasMapa stronyPolityka Prywatności i ZaufaniaRegulamin korzystania z serwisu
Copyright © 2006-2018 grupa eturystyka.org - Wszystkie prawa zastrzeżone;