Bilety lotnicze Relacje z podróży
Czytaj pocztę Noclegi Wycieczki
Forum Fotoreportaże
      BiuletynBiuletyn   RejestracjaRejestracja
WycieczkiNoclegiBilety lotniczeCzartery jachtówTargi turystycznePogoda
Las Vegas - Kiedy budzi się noc
Autor: Arek Braniewski   
Wednesday, 29 October 2008
Las Vegas i Wielki Kanion




Kiedy budzi się noc





5_1.jpg     Las Vegas za dnia jest jak kobieta bez makijażu. Dopiero wieczorem różowe neony podkreślają urodę niczym szminka, a niebieskie - tusz do rzęs. Gdy oblicze miasta zaczyna pokrywać się kolorami, wygląda olśniewająco. Z tym, że w pełnej krasie, Las Vegas przypomina kobietę, która mocno nadużywa mejkapu.
     Spacerując Las Vegas Boulevard po zmroku jesteśmy celem pornoulotkowiczów, którzy rozdają wizytówki dziewczyn. Robią to na swój własny, oryginalny sposób. Ani trochę nie przypomina to tradycyjnego rozdawania ulotek restauracji czy szkół językowych. Ci panowie i panie uderzają wizytówką dwu, trzykrotnie o kant dłoni, następnie wręczają. Wszyscy tak samo. A turyści choćby z ciekawości biorą. Idziemy dalej, mijają nas osoby, które szepczą niby do siebie: ecstasy, crack, cocaine. Taksówki mają umieszczone na klapach bagażników reklamy lokali showgirls, a na dachach reklamy widowisk. Stojąc na światłach kierowcy wodzą wzrokiem po taksówkach stojących przed nimi, które milcząco namawiają na wypad do klubu nocnego, gdzie dziewczyny tańczą na rurach. Wykonują również lap dance - taniec na twoich kolanach. Zasada jest jedna – ona może cię dotykać, ty jej nie. Jake – mój znajomy, który mieszkał w Las Vegas – opowiadał, że w klubie Rhino tańczą amerykańskie studentki, które w ten sposób zarabiają na czesne college'u. W jednym z lokali rozmawiałem z ochroniarzem, który dowiedziawszy się, że jestem Polakiem, opowiedział mi historię polskich studentek z programu work&travel, które zajmowały się tańcem erotycznym, zapewniając rodziców, że pracują w hotelu.

2_1.jpg     Wizyta w Las Vegas to sen przeżywany na jawie. Mijasz szklaną piramidę, po chwili zamek króla Artura, z góry spoziera na ciebie Statua Wolności, a tuż obok roztacza się zarys manhattańskich wieżowców. Nie zdążysz się otrząsnąć, a już dochodzisz do wieży Eiffla, która do złudzenia przypomina tę paryską. Pałac Cezara, pomimo silnych wrażeń, których doświadczasz wcześniej, powala cię na kolana. Przepych z jakim jest urządzony nie pozwala patrzeć obojętnie. Przestronne hale powodują, że po chwili się gubisz. Dalej kopia Wenecji z kanałami i gondolami. I na samym początku głównej arterii - The Strip - wisienka na torcie, czyli Stratosphere. Najwyższy budynek w mieście, ze wspaniałą panoramą, którą oczywiście należy podziwiać w nocy. Pod nogami miliony światełek, które wyglądają jak ułożone lampki choinkowe.

1.jpg     W Vegas możesz poczuć się vipem, chociaż nim nie jesteś. Możesz przejechać się limuzyną, choć na co dzień jeździsz tramwajem. Limuzyny z kierowcami stoją obok zwykłych autobusów przy hali przylotów. Jesteśmy we czwórkę. Każdemu z nas taka przejażdżka kojarzy się z życiem wyższych sfer, bogactwem, sławą i czerwonym dywanem. W chwili uniesienia i szalonego entuzjazmu decydujemy się na ten luksus. Kierowca w czarnym garniturze i białej koszuli otwiera nam drzwi. Podekscytowani wsiadamy. Przed oczami mamy przestronne wnętrze z kanapami z jasnej skóry i stolikiem z kieliszkami do szampana. Robimy dużo zdjęć i udajemy gwiazdy filmowe. Las Vegas z perspektywy pasażera limuzyny wygląda lepiej. Jednak dwudziestominutowa przejażdżka mija szybko.
     Zwiedzając kasyna dociera do mnie, że 23 lata nie wystarczą, aby czuć się pełnoprawnym gościem. - Mają państwo co najmniej po 25 lat? Nie? A szkoda, bo mamy specjalną ofertę. - podobna rozmowa powtarza się w kilku kasynach. Dyskryminacja młodych dotyka mnie również w wypożyczalni samochodów. Zmuszony jestem do zapłacenia zwyżki za wiek poniżej 25 lat.
     Prawie z każdym z kasyn znajduje się kaplica ślubna. Nie są to zbyt romantyczne miejsca na wstąpienie w związek małżeński. Na przykład w kasynie Luxor kaplica ślubna wygląda jak biuro. Wystarczy być pełnoletnim i stanu wolnego, mieć dokument ze zdjęciem oraz uiścić opłatę za pozwolenie na zawarcie małżeństwa. Wtedy para może zgodnie z ceremonią powiedzieć sobie: tak.
3_1.jpg

Wielki Kanion Kolorado

     Kolejnego dnia jedziemy zobaczyć Wielki Kanion. To pięć godzin jazdy z Las Vegas, więc wyruszamy wcześnie rano. Po drodze mijamy Zaporę Hoovera. Jazda po prostej autostradzie powoduje senność.
     Wielki Kanion wprawia nas w zachwyt. Jest monumentalny i różnobarwny. Powoduje uczucie małości człowieka. Wzbudza respekt do natury. Odwiedzamy kilka punktów widokowych. Wypatrujemy rzeki Kolorado. Szukamy wzrokiem, próbujemy ustalić skąd możemy dojrzeć malutką stróżkę rzeki. Nasza dyskusja jest żywa, prowadzona po angielsku, bo międzynarodowe towarzystwo – Cansu i Cenkay z Turcji, Chinka Yan i ja. Starszy pan, który się przysłuchuje, przychodzi nam z pomocą. Wyjaśnia, że dawno nie padało i dlatego woda zmieszana z pyłem jest brązowa – trudna do zauważanie pośród skał. Podążamy dalej, wytężamy oczy. Nagle, wypatrzyłem brunatną nitkę rzeki. Udało się.

Woda, światła i śpiew

     Znów w Vegas. Ulubione miejsce turystów to bez wątpienia teren przed kasynem Bellagio, gdzie co wieczór odbywają się niesamowite pokazy fontann. Z perfekcyjnie zsynchronizowanych dysz wysoko w górę tryska woda przy akompaniamencie muzyki z głośników i w blasku świateł. Pokazy przyciągają tłumy widzów. Trudno znaleźć miejsce przy murku obok sztucznego jeziora. To właśnie Las Vegas - miejsce pełne blichtru i kiczu, które jednak nie pozwala oderwać wzroku, zapewniając coraz to nowsze i doskonalsze źródła rozrywki. Doskonałym tego przykładem jest remont wulkanu (sic!) przed kasynem Mirage, którego erupcję można było wcześniej oglądać każdej nocy.
4_1.jpg

galeria zdjęć:
http://eturystyka.org/galeria/Itemid,130/catid,937/








 
Biuletyn: Imię: Email:
              
      Nie masz konta?

BIULETYNKontaktO nasMapa stronyPolityka Prywatności i ZaufaniaRegulamin korzystania z serwisu
Copyright © 2006-2018 grupa eturystyka.org - Wszystkie prawa zastrzeżone;