Bilety lotnicze Relacje z podróży
Czytaj pocztę Noclegi Wycieczki
Forum Fotoreportaże
      BiuletynBiuletyn   RejestracjaRejestracja
WycieczkiNoclegiBilety lotniczeCzartery jachtówTargi turystycznePogoda
Egipt Sharm El Sheikh 15-29 lipiec 2008
Autor: Piotr Pecyna   

Egipt Sharm El Sheikh 15-29 lipiec 2008

UWAGA Wciśnięcie klawisza F11 wybitnie poprawia czytelność nie tylko tej strony- spróbuj!

Egipt (arab. مصر Misr; dialekt egipski: Masr; łac. Aegyptus, gr. Αίγυπτος Aígyptos), nazwa oficjalna Arabska Republika Egiptu (arab. جمهوريّة مصر العربيّة Dżumhurijjat Misr Al-Arabijja) – państwo położone częściowo w północno-wschodniej Afryce i częściowo w Azji Arab Republic of Egypt, powierzchnia 1 milion km kwadratowych, ustrój republika, prezydent Mohamed Husni Mubarak, ludność ponad 81.7 milionów, religia islam 94%, chrześcijanie i reszta 6%, język arabski, stolica Cairo 16 mln, strefa czasowa GMT/UTC +2, numer kierunkowy +2, napięcie elektryczne 220V 50 Hz, system miar metryczny.

Wstęp Czwarta nasza wizyta w Egipcie przypadła na drugą połowę lipca 2008 roku. Tym razem postanowiliśmy dużo szybciej wybrać hotel z dość bogatej oferty, aby uniknąć stresu związanego z tym czy będą miejsca w samolocie i czy będą miejsca w hotelu, który wybraliśmy. Opcja last minute szczególnie w miesiącach letnich bywa bardzo uboga, albo nie ma jej wcale. Wyboru dokonaliśmy około 3 miesiące przed planowanym terminem wylotu i do końca naszego wyjazdu nasza oferta ciągle drożała. Jako jedno z nielicznych biur Exim Tours nie doliczył nam jakichś dodatkowych pieniędzy za wzrost cen paliwa już po wpłacie zaliczki na wakacje. Co do miejscowości to oczywiście wybór był tylko jeden- Sharm El Sheikh gdzie mieliśmy okazję już wypoczywać dwa lata temu. Co do hotelu to w tym okresie wybór był jeszcze dosyć spory, ale wybraliśmy Falcon Hills*. Spodobała nam się zabudowa, kameralne położenie oraz niezbyt duża liczba pokoi. Sam hotel nieco przypomina inny hotelik, w którym mieliśmy okazję przebywać w 2006 roku- Al Diwan. Zapłaciliśmy 7700,00 za cztery osoby (w tym dwoje dzieci w wieku 11 i 14 lat) za dwa tygodnie w opcji All Inclusive. Biuro podróży Exim Tours bardzo dobrze wywiązało się ze swojego zadania i nie mieliśmy żadnych niespodzianek. Rzetelna obsługa, dobry kontakt telefoniczny. Wakacje kupowaliśmy bezpośrednio w Exim Tours, gdyż inni pośrednicy (w tym Internetowi) zgodnie twierdzili, że nie ma już miejsc w samolocie na ten termin, a później okazało się, że były jeszcze dosyć długo.

Waluta Kurs dolara z 15 lipca 2008 to 2,09 PLN w sprzedaży w kantorze, jeden dolar to 5,295 LE czyli jeden funt egipski to 0,39 złotego.

Lotnisko i samolot Miasto wojewódzkie Poznań, które dysponuje niedawno otwartym portem lotniczym niestety przez pół roku nie zdołało uruchomić sklepu wolnocłowego. To jest możliwe tylko w Polsce. Jesteśmy skazani na zakup picia po odprawie celnej za kosmiczne ceny- niestety brak konkurencji powoduje takie anomalia Po raz kolejny lecieliśmy do Egiptu liniami AMC Air Cairo. Samolot Airbus A323 wysprzątany wystartował dwadzieścia minut przed czasem czyli o godzinie 20.10. Z reguły nie czekaliśmy nigdy długo na samolot, ale te dwadzieścia minut przed czasem to było dodatkowe dwadzieścia minutek w Egipcie. Lot trwał cztery godziny i piętnaście minut- po przylocie przestawiamy zegarki o godzinę do przodu. Lot bardzo spokojny, żadnych turbulencji po drodze, zarówno start jak i lądowanie perfekcyjne. W czasie lotu standardowe jedzenie czyli ciepły posiłek na który składa się mięso z ryżem lub makaronem, bułeczka, masełko i serek. Do picia zimne soki, cola, fanta, a następnie ciepła kawa lub herbata. Na terenie samolotu działa obwoźny duty free z papierosami, perfumami i pamiątkami.
Po wyjściu z klimatyzowanego samolotu Egipt przywitał nas swoim jedynym i niepowtarzalnym podmuchem gorącego i suchego powietrza- uwielbiam to uczucie. Po przylocie wypełniamy standardową deklarację wizową, jeżeli wybieramy się poza Synaj to kupujemy wizę za 15 dolarów i udajemy się do kontroli paszportowej. W zamieszaniu i podnieceniu, które i mnie się udzieliło wkleiłem dwie wizy do jednego paszportu :) i niestety musiałem dokonać zakupu następnej- gość w okienku wizowym z uśmiechem na twarzy stwierdził, że będzie na następny rok :)- i pewnie ma rację :). Transfer do hotelu odbył się bez żadnych niespodzianek, kierowca autobusu który pakuje bagaże do luku bagażowego wyciąga rękę po drobny bakszysz- tak więc warto mieć gdzieś jakieś drobne. Jak to z reguły bywa w czasie naszych nocnych przylotów dosyć solidnie wiało.

Przylecieliśmy do hotelu w nocy i po wypisaniu karty hotelowej otrzymaliśmy klucze oraz kartki na ręczniki plażowe. Boy hotelowy zaprowadził nas do pokoju (oczywiście on również czekał na drobny napiwek). Po wejściu do pokoju okazało się, że mamy tylko dwa łóżka na cztery osoby. Po krótkiej rozmowie udało się zorganizować jeszcze jedno łóżko i chłopak chciał się z nami pożegnać :), nadal jednak brakowało jeszcze jednego łóżka. Po dość długim czasie w naszym pokoiku pojawiło się czwarte łóżko, które jak się okazało zostało przyniesione z hotelu znajdującego się po drugiej stronie ulicy. Znajomi, z którymi przylecieliśmy razem również mieli problemy z doliczeniem się właściwej liczby łóżek w pokojach. Wizyta w recepcji i próba wynegocjowanie lepszego pokoju niestety nie powiodła się- w hotelu nie ma pokoi typu family room.
W Sharm można do 24 godzin po przylocie dokonywać zakupów w dwóch sklepach wolnocłowych (liczy się doba przylotu do końca i cała następna). Jeden sklep znajduje się w Naama Bay, a drugi w Old Sharm. Trzeba mieć koniecznie paszport przy sobie, jedna osoba może kupić maksymalnie trzy butelki alkoholu- stosowny wpis zostaje dokonany przy wizie. Ciekawostką jest fakt, że po wizycie w Jerozolimie po raz drugi obowiązują 24 godziny na zakupy w wolnocłówce. W sklepach oprócz alkoholu znajdziemy kosmetyki, perfumy i papierosy w atrakcyjnych cenach. Lokalizację sklepów zna każdy sklepikarz, wystarczy zapytać o duty free.

Hotel i pokój. Hotel trzygwiazdkowy- typowa egipska piętrowa zabudowa- razem z hotelem naprzeciw Falcon viva mają jednego właściciela. Obiekt kameralny, a co za tym idzie nie ma tłumów ludzi, jest w miarę spokojnie. Czysto i schludnie Pokój wyposażony standardowo czyli w korytarzyku zabudowana szafa z sejfem (niestety nie dopytałem ile kosztuje sejf), a z drugiej strony łazienka. W łazience wanna z natryskiem, ubikacja, umywalka. Sam pokój niezbyt duży- po wstawieniu dwóch dostawek pozostało mało miejsca na to aby usiąść gdzieś przy stoliku. W każdym pokoju znajduje się mały balkonik ze stolikiem i dwoma krzesłami. Miejsca niezbyt dużo, ale można wysuszyć kąpielówki czy też koszulkę. W samym pokoju telewizor z kanałem Polsat 2 oraz lodówka i toaletka. Gniazdka normalne tak jak u nas- nie potrzeba żadnych przejściówek. Klimatyzacja sterowana indywidualnie- bardzo sprawna i na najwolniejszym biegu cicha (nawet mojej żonie nie przeszkadzała w spaniu) Pokoje sprzątane bardzo dokładnie i gruntownie- codziennie zmieniane ręczniki, a po tygodniu pościel. Nie było problemów z brakiem papieru toaletowego. Jako ciekawostkę mogę dodać, że używaliśmy do mycia się tylko zimnej wody, której temperatura w zupełności wystarczała do umycia się.

Na terenie obiektu znajdują się dwa bary, w których działa AI- jeden przy mniejszym basenie oraz drugi w głównym budynku. W ramach AI otrzymujemy w godzinach 11.00 do 23.00 kawę, herbatę, soki z kartoników, wino białe i czerwone, piwo Sakkara lane z butelek, colę, fantę, 7 up i lokalne alkohole czyli wódkę czystą, rum, whisky i gin. Napoje lane są do szklanych dużych szklanek- nie ma problemów z ilością alkoholu w szklance. Nie ma też kolejek przy barze nawet w godzinach wydawania posiłków. Pomiędzy posiłkami były też jakieś przekąski, ale nigdy z tego nie korzystałem. Śniadanie, obiad i kolacja w formie bufetu. Generalnie każdy znajdzie coś dla siebie, ale nie jest to kuchnia europejska. Na śniadanie standardowo jak w każdym hotelu w jakim byliśmy jajecznica smażona jest przy tobie, do tego dwa rodzaje wędliny, ser żółty, kiełbaska podsmażana z cebulą, jajka, warzywa. Na obiad z reguły dwa lub trzy rodzaje mięsa (w tym zawsze kurczak) ryż, ziemniaki, makaron, czasami frytki i hamburgery. Na kolację podobnie. Nikt nie wychodził z posiłków głodny- każdy znalazł coś dla siebie. Pomieszczenie w którym spożywało się jedzenie klimatyzowane, ale można było też zjeść przy basenie. Uwaga! Rezydent Eximu, którego mieliśmy okazję raz widzieć straszy przed kupnem wycieczek na mieście i mówi, że w takim przypadku nie należy się suchy prowiant na drogę, a jeżeli już to kosztuje on 15$- nie jest to prawdą. Wystarczy w recepcji dzień wcześniej zgłosić, że jedzie się na wycieczkę, a zostanie przygotowana paczuszka z suchym prowiantem.

Falcon Hills posiada dwa baseny- jeden większy z jacuzzi (które to zostało naprawione jeden dzień przed naszym wylotem) maksymalna głębokość to bodajże 170 oraz drugi mniejszy o podobnej głębokości. Pływać niestety można tylko do kolacji (nie tak ja w AlDiwanie do późnej nocy) ze względu na niezbyt dużą głębokość basenów woda w nich osiągała pod wieczór odpowiednio 32 i 34 stopnie Celsjusza. Leżaków i parasoli niestety nie jest zbyt dużo i rano idąc na śniadanie już sporo z nich jest zarezerwowana przez innych turystów za pomocą ręczników.
Obsługa hotelowa to chyba duży plus tego hotelu- pełen luz, widać że chłopaki się nie stresują, uśmiechnięci i zadowoleni z życia- zawsze pomocni. Miałem co prawda trochę problemów z naprawą niesprawnej lodówki, ale jak to w Egipcie wszystko musi mieć swój czas. Jak to zwykle bywa zawierałem znajomości z chłopakami od sprzątania pokoi (niestety panie tam nie sprzątają) którzy uczyli mnie słówek arabskich, informowali mnie o liczebności swojej rodziny, pomagali doładować prepaida egipskiego.
W nocy w hotelu odbywa się podlewanie roślinności za pomocą długich węży. Roślinki są podlewane odfiltrowaną wodą z kanalizacji, niestety filtrowanie nie do końca zabija niezbyt miły zapach. Praktyka ta jest stosowana w większości hoteli. Przypominam, że na Półwyspie Synaj wody jako takiej nie ma, tą którą używa się do mycia i w gospodarstwie domowym pochodzi z morza (po odsoleniu).

Na terenie hotelu jest stanowisko komputerowe, gdzie za 30LE można pół godziny pobuszować w necie. Jest też Acces Point (pewnie z jakimś sygnałem), ale nie wiem jaki jest koszt wpięcia się w sieć. W ramach pobytu każdy może spróbować nurkowania na basenie, jest też masaż oraz darmowe wejście do Hard Rock Cafe. Można też pograć sobie w bilard oraz tenisa stołowego. Dwa razy w tygodniu jest show orientalny gdzie można zobaczyć wirującego derwisza oraz taniec brzucha. Codziennie wieczorem przy basenie gra muzyczka niestety dosyć głośno, ale można sobie potańczyć czy też posiedzieć przy drinku.

Na pięterku budynku działa beduińska knajpka, gdzie można w  miłej i przyjemnej atmosferze przypalić sobie sziszę, spróbować beduińskiej herbaty czy napić się coś zimnego. Dla turystów przyszykowane są stroje arabskie zarówno dla pań jak i dla panów. Obsługa w kilkanaście sekund przy pomocy arafatki zrobi z ciebie Bin Ladena lub Arafata w zależności od życzenia. Jest też sklepik gdzie można kupić tytoń do sziszy, pamiątki oraz egipskie przyprawy. Obok recepcji znajduje się sklepik z pamiątkami, kartkami pocztowymi i znaczkami. W recepcji można dokonać wymiany dolarów po kursie nieco gorszym niż w banku. W recepcji też należy też zgłaszać wszelkie problemy dotyczące pokojów oraz lokalnych problemów. Jeżeli planujemy wyjazd na fakultet i nie będzie nas na posiłku to również tam trzeba o tym fakcie poinformować i zostaniemy wyprowiantowani na drogę.

Hotel jest położony na Hadabie, co po arabsku oznacza wzgórze i tak jest rzeczywiście. Kilka razy wybraliśmy się pieszo do Old Sharm (jakieś 40- 50 minut spacerkiem) w dużej części z górki. Wracaliśmy zawsze busikiem lub taksówką, bo trzeba byłoby wchodzić pod górę,a wieczorkiem zmęczenie dawało znać o sobie. W niedalekiej odległości jest również centrum handlowe Alf Leilla Wa Leilla gdzie można sobie spokojnie przejść spacerkiem (w czasie drogi mijamy małe, ale nowoczesne centrum ze sklepikami oraz z kafejką z bezprzewodowym Internetem). Do Naama Bay jest również bardzo blisko i można za parę groszy dojechać taxi lub busem hotelowym, który wyjeżdżał po kolacji, a wracał do hotelu około godziny 24.00. Do najfajniejszej plaży również bez problemu można dojść pieszo w dziesięć minut. Hotelik jest co prawda położony przy ulicy, ale ruchu tam prawie nie ma, a po drugie to od ulicy znajdują się recepcja, restauracja i sklepik. Cisza i spokój. Jednocześnie w pobliżu znajduje się apteka oraz market, gdzie można zaopatrzyć się w napoje na plażę, pamiątki czy inne drobiazgi.

Ceny Od naszego ostatniego pobytu w Sharm praktycznie ceny nie zmieniły się (pomimo tego, że dolar coraz tańszy) I tak w Markecie pod MCDonalds w Naama Bay- Cola 1,5l 5LE, Baraka 1,5l 1,5LE soki egipskie 1l 8LE (polecam guawę), soki importowane 20LE. Znaczki pocztowe kosztują oficjalnie 1,50LE we wszystkie kierunki (włącznie z Ameryką i Europą) i za tyle można je kupić na poczcie w Egipcie obok muzeum kairskiego. Jeżeli kupujesz znaczki w Markecie czy też innym sklepiku cena zwyżkuje do 3LE, a nawet 5LE. Kartka pocztowa to około 1LE, można kupić hurtowo 10 sztuk za 5LE. Piwo heineken puszka 0,5l 6,50LE w Old Sharm, 1ml perfumu w lokalnych sklepach to 1LE, Tshirt od 15LE w górę

Telefony. Krótko po przybyciu do Sharm udałem się do punktu, gdzie kupiłem starter voodafone- egipskiego operatora. Cena zestawu startowego to 40LE i nie ma tam żadnych środków na koncie. Cena minuty do Polski to około 4LE, sms kosztował jakieś naprawdę śmieszne pieniądze, a połączenia wewnątrz sieci 0,3LE. Telefon przydaje się do kontaktu z rezydentem lokalnymi biurami, jest też doskonałą alternatywą dla naszych operatorów, gdzie sms kosztuje 1,00PLN, a minuta do kraju około 10,00. Dodatkową zaletą jest to, że nikt nie będzie nas niepokoił na zasłużonym urlopie. Karty doładowujące można kupić w praktycznie każdym markecie i na forum doczytałem, że można zmienić język komunikatów w telefonie na angielski. Na mieście są też automaty telefoniczne na kartę i jeszcze dwa lata temu było to też w miarę tani sposób na kontakt z najbliższymi w kraju. 

Temperatury W drugiej połowie lipca było ciepło, ale nie gorąco. Przed naszym przyjazdem temperatura oscylowała w dzień w okolicach czterdziestu stopni. W czasie kiedy my byliśmy najniższą jaką zmierzyłem było 29 st. rano oraz 38 st. w dzień- oczywiście w cieniu. Temperatura wody w basenie pod koniec dnia w dużym 32 st., a w małym 34 st. Temperatura w morzu przy brzegu 32 st. dalej trochę chłodniejsza, ale myślę że w okolicach 28-30 stopni. Słońce grzeje dosyć mocno i raczej trudno wyleżeć na leżaku dłużej niż kilkanaście minut, ale zdarzały się osoby, którym ta czynność pomimo lejącego się po plecach potu sprawiała zdecydowanie przyjemność. Opalać się można wszędzie- pod parasolem czy też w wodzie. Zdrowy rozsądek nakazuje używanie odpowiednich kremów z filtrami oraz nakryć głowy czy też koszulek do pływania. Szczególnie narażone na słońce są dzieci, które wiadomo, nie usiedzą w jednym miejscu, a nad morzem gdzie wiaterek z reguły powiem nie czuć tak bardzo temperatury. Chciałbym tutaj obalić mit, że lipiec to zły czas na wypoczynek w Egipcie. Jeżeli nie planujesz jakichś większych wypadów z hotelu to jest bardzo przyjemnie- zarówno nad morzem jak i na basenie jest przyjemnie ciepło, ale to ciepło nie jest w jakiś szczególny sposób męczące. Zawsze w pobliżu jest trochę chłodniejsza woda i jakieś zimne piwko albo cola. Kłopotliwe mogą być wycieczki, bo rzeczywiście wtedy upał dokucza. W okresie letnim nie jest też np organizowany wypad do Kolorowego Kanionu.

Plaże hotelowe. Hotel posiada trzy plaże do których zawozi hotelowy busik spod recepcji. Wszystkie plaże oferują darmowe leżaki, za które nie trzeba  nic dopłacać, natryski oraz WC. Na każdej z plaży znajduje się knajpka lub bar gdzie można kupić coś do jedzenia lub do picia. Generalnie nie jest mile widziane wnoszenie swoich napoi na plażę, ale nikt też brutalnie nie goni. Na żadnej z nich nie działa również opcja AI.

Pierwsza plaża znajduje się w zatoce Maya Bay i jest zwana plażą piaszczystą (Sand beach). Na miejscu leżaki ułożone ciasno jeden obok drugiego, bardzo ciasno i mało miejsca, piasek to raczej bardzo mocne słowo- jest to rodzaj grubszego żwirku. Morze bardzo spokojne, woda niestety nie jest zbyt przejrzysta, ale też i nie ma tam co oglądać- kompletny brak rybek i rafy. Plaża typowo dla leniuszków lubiących się opalać i trochę popluskać w wodzie.

Druga plaża znajduje się w zatoce Naama Bay- jest to plaża zwana Wind Beach, niedaleko hotelu Halomy. Plaża kosztuje w recepcji hotelu 15LE, natomiast na  miejscu 20LE. Również dosyć ciasno, ale tutaj już spotkamy namiastkę rafy i rybki. Minusem jest olbrzymi tłok oraz dosyć głośno grająca muzyka. Na miejscu można skorzystać z barku i zamówić coś do jedzenia czy do picia. Piwo hainekeen kosztuje 25LE.

A na koniec to co tygryski lubią najbardziej Reef Beach- plaża płatna również 15LE w recepcji. Piękna plaża z ładną rafą i wspaniałymi rybkami, woda niezmącona i bardzo przejrzysta. Zejścia do wody po pomoście od razu na głębinę. Niestety w czasie kiedy tam bywałem dosyć wysoka fala i silne prądy odpychające w kierunku pełnego morza. Byłem świadkiem jak jeden z turystów nie miał siły dopłynąć do brzegu i musiał zostać doholowany przez ratownika z kołem ratunkowym. Sporo miejsca, dużo parasoli, wspaniałe miejsce do snorkowania. Dodatkowym atutem tej plaży jest jej odległość od hotelu- około 10 minut drogi pieszo. Ryb stosunkowo dużo, ale niestety gatunków nie tak wiele jak w zatoce Sharks Bay no i zejście dosyć trudne. Nie spotkałem tutaj wiele moich ulubionych rybek z oczami na głowotułowiu :(.

Fakultety. Pojechaliśmy do Kairu już po raz drugi głównie z tego względu, że jechała cała nasza paczka. Trafiliśmy dokładnie na tego samego przewodnika co cztery lata temu, gdy zwiedzaliśmy Kair z Hurghady. Sympatyczny Egipcjanin był dokładnie w tej samej koszuli. Program również niewiele się różnił od tego poprzedniego. Dodatkowo w programie mieliśmy wizytę na targu oraz można było wejść do jednego z meczetów. Reszta bez zmian czyli muzeum kairskie, lunch na statku (przed obiadem półgodzinny rejs po Nilu dla chętnych za extra 8$) wizyta w perfumerii, piramidy i Sphinks, instytut papirusu i powrót do domku.
Korzystaliśmy z usług Aaba Sharm- wycieczka dopięta na ostatni guzik, autokar przyzwoity, przewodnik kompetentny. Niestety nie udało mi się nikogo namówić na wyprawę na Górę Mojżesza, a resztę fakultetów zaliczyliśmy już na wcześniejszych wyjazdach.

Na mieście działa co najmniej kilka konkurencyjnych firm organizujących fakultety. Wszystkie poniżej opisane swoje biura posiadają w Naama Bay, Aaba Sharm znajduje się w budynku z napisem CCCP Mall 8, Ciao Carlo naprzeciwko KFC przy Mall 11, a Orbit Tours jeszcze dalej prawie na wprosta Naama Bay Center. Reklamy widać już z daleka. Ceny w USD.

 

Exim Tours

Aaba Sharm

Orbit Tours

Ciao Carlo

Jerozolima

148

100

 

110

Góra Mojżesza+ klasztor Św. Katarzyny

45

 20

40

30

Kair

65

40

50

45

Super Safari

55

 40

50

45

Abu Gallum Safari

 

28

40

40

Quady

 

 

25

25

Tiran

35

 brak

30

30

Ras Mohamed

40

30

35

35

Glassboat

20

 10

10

10

Łódź podwodna

60

 40

45

45

 

Ceny jak to w Egipcie podlegają jeszcze negocjacji przy jakimś większym zakupie, dzieci do lat 12 z reguły mają zniżki (nie dotyczy Jerozolimy). Polecam biuro Aaba Sharm nie tylko ze względu na bardzo dobre ceny, ale i również ze względu na to, że korzystaliśmy z ich usług po raz kolejny i wszystko było właściwie zorganizowane. Dodatkowo nasi znajomi byli z nimi  w Jerozolimie i również wszystko było w jak najlepszym porządku. Jedyny minus to niestety kolejka w biurze firmy, niestety swoje trzeba odstać.

Aquapark Dwa dni przed wylotem odwiedziliśmy naszych znajomych (pozdrawiam Marcina, Anię i Oliwkę) w ich hotelu. Był to w zasadzie Aquapark połączony z hotelem. Wstęp na teren kompleksu od godziny dziesiątej rano. Bilet normalny 30$, dzieci do lat dwunastu 20$. Przy wejściu ochrona sprawdza siatki pod kątem napoi i jedzenia. Na teren hotelu i Aquaparku nie wolno wnosić żywności i napoi, jednak 2$ wciśnięte w rękę ochrony powoduje chwilowy zanik wzroku i można spokojnie wnieść turystyczną lodówkę z czterema piwami, ośmioma małymi butelkami barraki oraz trzema póltralitrowymi pepsi- to możliwe jest tylko w Egipcie. Sam Aquapark posiada 32 zjeżdżalnie, kilka basenów (w tym jeden ze sztuczną falą), tor ze sztuczną falą do pokonania łódką, kanał z gondolami i gondolierami i wiele innych atrakcji. Niestety z braku czasu nie mogłem skorzystać ze wszystkich, ale myślę, że warto się tam wybrać. Dużo radości dla małych i dużych.

Komunikacja. Jak to w Egipcie- to nie ty szukasz taxi tylko taxi szuka ciebie. Ceny oczywiście ruchome i warto ustalić je przed wejściem do taxi czy busa. Samochody są z gumy i kierowcy nie interesuje ile osób wejdzie do środka :). My płaciliśmy za taxi do Naama Bay 15 do 20 LE, a do Old Sharm 10LE i takie są realne ceny i za tyle można jeździć. To są śmieszne pieniądze jeżeli chodzi o nasze realia w Polsce i dlatego szczególnie turyści z Zachodu płacą dużo więcej. Ale nie ma się co dziwić- litr benzyny kosztuje poniżej 70 groszy, a ropa poniżej 50 groszy. Busików jest dużo mniej niż w Hurghadzie i poruszają się tylko głównymi drogami, Za jedenaście osób z Old Sharm do hotelu płaciliśmy 15 do 20 funtów.

Powrót do Polski odbył się również bez żadnych przeszkód- tym razem nie przemycałem żadnej nawet najmniejszej muszelki. Mieliśmy za to w bagażu podręcznym półtoralitrową colę i dwie wody mineralne, które bez żadnych problemów przejechały przez rentgena. Ceny w sklepie wolnocłowym na lotnisku nieco wyższe niż w sklepach w Naama Bay czy też Old Sharm jednak mimo wszystko konkurencyjne w stosunku do naszych sklepów. Samolot linii Air Cairo wystartował bez opóźnień i beż żadnych problemów doleciał do Polski i wylądował.

Podsumowanie Nasz kolejny pobyt w Egipcie zakończył się bardzo szybko- dwa tygodnie umknęły jak z bicza strzelił. Mieliśmy okazję wypoczywać w jedenastoosobowej grupie i wszyscy wrócili do swoich domów opaleni, zadowoleni i uśmiechnięci z olbrzymią ilością wrażeń. Niestety zajęć było tyle, że nikt nie wypoczął, bo noce były krótkie, a terminarz zajęć w ciągu dnia bardzo napięty. Na nikim z naszej ekipy nie zemścił się faraon. Pozdrawiam z tego miejsca Roberta z Basią, Kasią i Łukaszem oraz Teresę z Adą no i oczywiście moją niezmordowaną ciocią Jacqueline, która to korzystała ze wszystkich uciech jakie swoim gościom oferuje Egipt (włącznie z fajką wodną). Polecam wszystkim wizytę w Egipcie, aby na własne oczy zobaczyć wspaniałe Morze Czerwone oraz bujne życie w jakie w nim się toczy, aby poczuć niesamowity gorący wiatr po wyjściu z samolotu, aby poczuć zapach sziszy na deptaku w Naama Bay, aby wreszcie zobaczyć olbrzymią biedę w jakiej żyje większość Egipcjan, aby też docenić to co mamy i co posiadamy i to, że mamy możliwość podróżowania po świecie i oglądania naprawdę niesamowitych rzeczy.
Obecnie jestem w trakcie montowania filmiku, który przybliży potencjalnym klientom hotelu Falcon Hills warunki hotelowe, wszelkie pytania kierować poprzez Ten adres e-mail jest chroniony przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć Filmiki z poprzednich pobytów dostępne są na Allegro , fotki są dostępne na tej stronie, a zdjęcia rybek tutaj. Krótki przeglądowy filmik do obejrzenia na youtube jest również mojego autorstwa.
 

Żegnaj Egipcie do następnego razu.

<img alt="statystyki" src="http://stat.4u.pl/cgi-bin/s.cgi?i=koalabisfalcon&r=ns" width="1" height="1">

Przydatne linki:
Dwuminutowy filmik pokazujący hotelik
Mapka z położeniem hotelu
Trochę fotek hotelu z serwisu holidaycheck
Zdjęcia z niemieckiego serwisu tripadvisor
Anglojęzyczne opinie o hotel w serwisie tripadvisor
Opinia o hotelu na portalu wakacje.pl
Oficjalna strona hotelu

Autor: Ten adres e-mail jest chroniony przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć ostatnia aktualizacja 29.08.2008 strona przygotowana dla rozdzielczości 1024x768, testowana na MSIE 6.0 oraz Firefox 2.0
 
Biuletyn: Imię: Email:
              
      Nie masz konta?

BIULETYNKontaktO nasMapa stronyPolityka Prywatności i ZaufaniaRegulamin korzystania z serwisu
Copyright © 2006-2018 grupa eturystyka.org - Wszystkie prawa zastrzeżone;