Bilety lotnicze Relacje z podróży
Czytaj pocztę Noclegi Wycieczki
Forum Fotoreportaże
      BiuletynBiuletyn   RejestracjaRejestracja
WycieczkiNoclegiBilety lotniczeCzartery jachtówTargi turystycznePogoda
Tam, gdzie zatrzymał się czas...El Rocío
Autor: Anna Marchlik   
Saturday, 06 March 2010

Będąc w Andaluzji, nie można pominąć Sewilli, Granady, czy Kordowy. Warto jednak też zboczyć z utartych szlaków iimg_1270__copia.jpg odkryć inne skarby południa Hiszpanii. Dziś pierwsza relacja z miejsc mniej znanych w Andaluzji, ale równie niezwyklych...  

Niewiele ponad godzinę jazdy samochodem z Sewilli, w prowincji Huelva w Andaluzji, znajduje się interesująca pod wieloma względami wieś El Rocío. Nie mogą pominąć tego miejsca ci, którzy szukają atrakcji z dala od masowej, komercyjnej turystyki , jak i ci, poszukujący miejsc niezwykłych, jakby nie z naszej epoki. Jest to bowiem taka wioska, gdzie tradycja jeszcze nie przegrała z nowoczesnością, stanowiąc istną esencję Andaluzji. Polecam też tym, którzy chcą poczuć Andaluzję wszystkimi zmysłami. Jak nigdzie indzej, to własnie o El Rocío można powiedzieć, że zatrzymał się tu czas.

El Rocío to przede wszystkim miejsce, do którego w maju zjeżdża sie ponad milion rozśpiewanych rytmami flamenco pielgrzymów z calej Hiszpanii i innych europejskich krajów. Zjeżdżają się z resztą nie tylko samochodami, ale przede wszystkim ukwieconymi bryczkami i końmi, by następnie przez cały tydzień (!) świętować przybycie do tego maryjnego sanktuarium, tańcząc, śpiewając, jedząc i modląc się. Ponieważ jednak wątek pielgrzymki jest tak rozlegly, pozostawiam go do maja, aby móc go opowiedzieć na ´´żywo´´. W dzisiejszej relacji przedstawię pokrótce dlaczego, niezależnie od pory roku, warto tu zajrzeć.

img_2522.jpg

Pierwszą rzecz, jaką zauważamy wjeżdżając do El Rocío, jest brak utwardzanych dróg i chodników. Nie zobaczymy również ani jednego znaku drogowego, mimo że nierzadko jest tam tak tłumnie niczym w centrum Warszawy! Jeśli trafimy na bardziej ruchliwy dzień, będziemy musieli przedzierać się samochodem pomiędzy osiołkami, końmi, bryczkami. I ten piach...Gdy jest sucho, kurzy sie niemiłosiernie. Gdy pada, co chwile wpadamy w jakąś koleinę wypełnioną wodą. Stąd, większość osób mieszkająca tam, porusza się samochodami typu 4x4, bądź po prostu dosiada konia. Jazda na koniu po El Rocío ma same plusy, nie tylko związane ze swobodniejszym poruszaniem się po wiosce. Kiedy tylko będziemy mieli ochotę skosztować coś w jednym z licznych barów, przed wejściem, niczym w filmie  Río Bravo, zastaniemy specjalne drewniane poręcze, gdzie można przywiązać zwierzaka. Są też specjalnej wielkości wysokie stoły, pozwalające na spożywanie napojów blisko baru ale wciąż jednak na koniu. Wiekszosc tamtejszych domów, rownież wyposażona jest w podobne poręcze; w ten sposób możemy ´´zaparkować´´ dużo bliżej naszego celu, niż gdybyśmy jechali samochodem.Uroku miejscowości tej dodaje również fakt, iż znajduje się na skraju jednego z największych Parków Narodowych Europy, PN Doñana. Zaledwie kilkanaście metrów od centralnie położonej Bazyliki rozpościera się cudowny widok na mokradła, raz po raz odwiedzane przez dzikie konie, rysie czy flamingi.

img_2524.jpg

Polecam również usiąść w jednym z barów z widokiem na bazylikę i Doñana i poprosić o wytrawną Manzanille z San Lúcar...

Mniej więcej dwadzieścia minut jazdy samochodem od El Rocío, leży miejscowość Matalascañas. O tej miejscowości mówi się, że jest ´´plażą Sewilli´´ i faktycznie tak jest, większość znajdujących się tam domów, stanowi drugie, wakacyjne domy Sewilijczyków. Sama miejscowość, poza plażą i licznymi barami, nie ma wiele więcej do zaoferowania. Polecam jednak tym, którzy lubią leniuchowanie na plaży, bądź smaczne dania rybne. Zdecydowanie jednak omijałabym to miejsce w lipcu i sierpniu. Jest tam wówczas mnóstwo ludzi, na plaży ręcznik przy ręczniku i o relaksie raczej można zapomnieć. Szczególnie polecam wrzesień, wówczas Atlantyk ma optymalną temperaturę, jest ciepło (a nawet upalnie!), ale nie ma już tych tlumów, co jeszcze miesiąc wcześniej.

Anna Marchlik

http://pisanewsewilli.blogspot.com - Andaluzja. Podróż w głąb codzienności.



 
Biuletyn: Imię: Email:
              
      Nie masz konta?

BIULETYNKontaktO nasMapa stronyPolityka Prywatności i ZaufaniaRegulamin korzystania z serwisu
Copyright © 2006-2018 grupa eturystyka.org - Wszystkie prawa zastrzeżone;