Bilety lotnicze Relacje z podróży
Czytaj pocztę Noclegi Wycieczki
Forum Fotoreportaże
      BiuletynBiuletyn   RejestracjaRejestracja
WycieczkiNoclegiBilety lotniczeCzartery jachtówTargi turystycznePogoda
Bliski Wschód 2007
Autor: MyWorld-MyTravel   

Pełna relacja dostępna pod adresem:
http://myworld-mytravel.blogspot.com/search/label/Bliski%20Wschod%202007

Wschód słońca na pustyni [Palmyra, Damaszek]

Na dworze jeszcze ciemno, kiedy budzik dzwoni i wzywa do wstawania - jest 04:45. Zaspani zbieramy się i już po kwadransie opuszczamy hotel, by udać się do ruin. Widoki na miejscu są wprost niesamowite. Powoli wstające słońce, złociste niebo i pierwsze promyki przenikające pomiędzy pozostałościami rzymskich budowli. Przemierzamy starodawne trakty, mijamy grobowce osadzone u stóp wzgórza, na którym góruje zamek. Wspinamy się na górę po kamiennej ścieżce. Widoki stają się jeszcze piękniejsze. Na samym szczycie spędzamy kilka chwil robiąc zdjęcia. Drogę powrotną pokonujemy, zmagając się z bardzo mocnym wiatrem, ulicą wijącą się po wzgórzu. O 07:30 docieramy do śpiącego miasta. Wszystko jest pozamykane, nawet nasza restauracja Pancake House. Na śniadanie idziemy więc do restauracji obok Citadel Hotel. Kanapki z serem i kiełbasą kosztują nas po 60 SYP. Wracamy do hotelu, gdzie pakujemy się i łapiemy taksówkę za 25 SYP, która zawozi nas na autobus do Damaszku.

Droga do Damaszku zajmuje jakieś 3 godziny. W stolicy na dworcu, na który docieramy, nie ma żadnego budynku. Próbujemy złapać jakiegoś minibusa do centrum, ale kończymy w taksówce za 100 SYP z kulawym kierowcą... kula spoczywała obok na przednim siedzeniu. :) Kierowca całą drogę pali i pije herbatę, nie wie gdzie ma jechać. W końcu udaje nam się dogadać i po chwili wysiadamy w centrum miasta. Nie wiemy dokładnie gdzie jesteśmy, więc pytamy przechodniów, którzy jak się okazuje wprowadzają nas w błąd. Pomagam nam dopiero starsza biała pani. Widząc już gdzie jesteśmy, kierujemy się w stronę Al-Robie Hotel. Pokój za 700 SYP. Szukamy więc gdzie indziej. Niestety wszystko jest albo zajęte albo zbyt drogie. Wracamy do Al-Robie i zostajemy (umywalka na korytarzu, toaleta na końcu korytarza, a prysznic na dziedzińcu). Odpoczywamy...

Około 17:00 idziemy na spacer po mieście. Zahaczamy o okolice Cytadeli, Wielkiego Meczetu i przechodzimy przez souq. Wracając szukamy restauracji Old City, która wg. LP powinna serwować smaczne jedzenie za przystępną cenę - znajdujemy, okazuję się niestety droga i luksusowa. Koniec końcem siadamy w restauracji typu fast food - My Pizza. Zjadamy po cheeseburgerze za 65 SYP.

Autor: MyWorld-MyTravel
http://myworld-mytravel.blogspot.com/search/label/Bliski%20Wschod%202007

 
Biuletyn: Imię: Email:
              
      Nie masz konta?

BIULETYNKontaktO nasMapa stronyPolityka Prywatności i ZaufaniaRegulamin korzystania z serwisu
Copyright © 2006-2018 grupa eturystyka.org - Wszystkie prawa zastrzeżone;