agnieszka
Użytkownik
 Expert Boarder
| Posty: 36 |  | Oklaski: 2
|
Thomas Kohnstamm, który opracował ponad 12 przewodników "LP", m.in. po Brazylii, Kolumbii, Wenezueli, Chile, Karaibach i Ameryce Południowej, wyznał, że zmyślił lub splagiatował wiele z zawartych w jego książkach anegdot i informacji - powiadomił australijski tygodnik "Sunday Telegraph".
Autor ujawnił oszustwa w książce "Czy autorzy przewodników idą do piekła?".
W rozmowie z "Sunday Telegraph" Kohnstamm powiedział, że w Kolumbii nigdy nie był, a przewodnik po tym kraju napisał w San Francisco. Źródlo: Onet
No i jedne z najlepszych przewodników jakie znam okazały się tym samym mało wiarygodne Szkoda.
|
|
|
Zaloguj się aby wysłać post.
|
EliS
Użytkownik
 Expert Boarder
| Posty: 26 |   | Oklaski: 3
|
Jeśli Pascal traktować jako polską wersję LP, to faktycznie nie raz się na nim zawiedliśmy. Przykładowa w Pisco namierzyliśmy sobie tani hostelik, a po dojściu tak okazało się, że faktycznie pokoje się niedrogie, ale "sprzedawane" na godziny i jedynie panom, gdyż panie już tam są...
Ogólnie to nie dziwiło mnie, że dane tam zawarte bywają nieaktualne. Nie ma fizycznej możliwości aby jeden człowiek objechał kontynent zbierając te dane, gdyż zajęłoby mu to więcej niż rok (a chyba co roku są dane aktualizowane) i niektóre rzeczy byłyby przeterminowane już w chwili wydania.
Jedno jest pewne. Rzeczy, o których pisał, nie wymyślił sobie, tylko gdzieś znalazł, w Internecie np. Dlatego nie można stwierdzać, że przestają te przewodniki być wiarygodne. Jak dla mnie są jednymi z najbardziej przydatnych źródeł wiedzy.
Na koniec jeszcze jedno pytanie. Kto powinien pisać przewodniki? Podróżnicy przyjeżdżający do danego miasta, czy może jego mieszkańcy, którzy są tam na stałe i w ten sposób są na bieżąco z wiedzą o miejscach noclegowych czy knajpach? Jak sądzicie?

Wyprawa do Ameryki Południowej
www.magiczny-lublin.pl - blog o Lublinie
Zdjęcia Lublina
|
|
|
Zaloguj się aby wysłać post.
|
agnieszka
Użytkownik
 Expert Boarder
| Posty: 36 |  | Oklaski: 2
|
EliS napisał: Jeśli Pascal traktować jako polską wersję LP, to faktycznie nie raz się na nim zawiedliśmy. Przykładowa w Pisco namierzyliśmy sobie tani hostelik, a po dojściu tak okazało się, że faktycznie pokoje się niedrogie, ale "sprzedawane" na godziny i jedynie panom, gdyż panie już tam są...
No bo pewnie człowiekiem, który ten hostelik znalazł, przetestował i opisał, był mężczyzna Jeden człowiek na pewno nie objedzie kontynentu w rok, ale można wysłać więcej ludzi w teren. Ogólnie nie mam pretensji do kogoś, że opisuje coś, co gdzieś tam sam wyczytał lub zasłyszał. Jeśli informacje ze sprawdzonych źródeł, to czemu nie? No ale zupełne wysysanie z palca to już przesada A tak się podobno czasem zdarzało.
EliS napisał: Na koniec jeszcze jedno pytanie. Kto powinien pisać przewodniki? Podróżnicy przyjeżdżający do danego miasta, czy może jego mieszkańcy, którzy są tam na stałe i w ten sposób są na bieżąco z wiedzą o miejscach noclegowych czy knajpach? Jak sądzicie?
Ciekawy temat. Myślę, że najciekawszym wyjściem byłaby współpraca obu stron. Bo tubylcy znają dobrze zakamarki danego miejsca, znają knajpki czy atrakcje nieopisywane nigdzie i jeszcze nieodkryte (pytanie tylko, czy chcą, żeby tam się pojawili nagle turyści), ale za to nie mają do swojego miasta dystansu. Niektóre rzeczy, które dla nich są normalne i zwyczajne, dla osób z zewnątrz mogą być czymś niespotykanym i wartym odwiedzenia. No i tubylcy nie nocują raczej w hotelach w swoim rodzinnym mieście. Więc bazy hotelowej nie będą znały tak dobrze jak osoby przyjezdne. Chyba, że są przewodnikami   
|
|
|
Zaloguj się aby wysłać post.
|
radek
Użytkownik
 Fresh Boarder
| Posty: 4 |   | Oklaski: 0
|
EliS napisała: Na koniec jeszcze jedno pytanie. Kto powinien pisać przewodniki? Podróżnicy przyjeżdżający do danego miasta, czy może jego mieszkańcy, którzy są tam na stałe i w ten sposób są na bieżąco z wiedzą o miejscach noclegowych czy knajpach? Jak sądzicie? Hmm.. To ciekawy temat, ale moim zdaniem temat bardziej dotyczy problemu "kto to zasponsoruje" - moim zdaniem w dzisiejszych czasach to właśnie biznes "wymusza" powstawanie takich przewodników i są one pisane na zlecenie, a nie przez mieszkańców czy turystów. Dlatego w takich przewodnikach częściej będzie można znaleźć kupione przez właścicieli reklamy knajp niż "te knajpy" - choć nie wątpię, że znajdą się i te, chociażby w tym celu, aby przewodnik był atrakcyjny.
Ale - obym się mylił że to głownie komercja.
pozdrawiam, Radek
|
|
|
Zaloguj się aby wysłać post.
|
EliS
Użytkownik
 Expert Boarder
| Posty: 26 |   | Oklaski: 3
|
agnieszka napisała: Myślę, że najciekawszym wyjściem byłaby współpraca obu stron.
Prawdopodobnie tak właśnie byłoby najlepiej. Ktoś z zewnątrz ogląda architekturę, miejsca wyjątkowe, zachwycające właśnie tych, którzy widzą je po raz pierwszy. A ktoś miejscowy pisze jak z dworca do centrum dojechać, którą knajpę wybrać.
radek napisał: Dlatego w takich przewodnikach częściej będzie można znaleźć kupione przez właścicieli reklamy knajp
Właśnie tego można się obawiać najbardziej. Jednak ja bym się bardziej bała, że ktoś miejscowy w przewodniku umieszcza namiary na tę a nie inną knajpę, bo właścicielką jest kuzynka szwagierki pani Zosi. Kupowanie reklamy chyba zawsze było i będzie. Jednak porządny wydawca wydaje mi się, że wie, iż więcej zyska na dużej ilości sprzedanych przewodników, niż na jednorazowej reklamie. Dlatego powinien zachować obiektywizm - ludzie nie są głupi i potrafią się zorientować (albo zweryfikują podczas wizyty w danym mieście), że jakaś informacja została naciągnięta, stracą zaufanie do danej serii wydawniczej i następnym razem kupią coś konkurencji. Tak mi się wydaje...

Wyprawa do Ameryki Południowej
www.magiczny-lublin.pl - blog o Lublinie
Zdjęcia Lublina
|
|
|
Zaloguj się aby wysłać post.
|
|