Witajcie forumowicze, jestem tu nowy,przydałaby mi się garść albo dwie garści informacji, co by człek w sile wieku , piernikiem zamienił się na kraj swojego ulubionego pobytu.jak to się żyje u Was, w tej Australii? Pomidorki to można hodować? albo jakiś sadek jabłkowy - czy tam coś naszego to urośnie, czy to już trzeba się całkowicie przestawić na ichnie menu?Teraz se otworzyłem kompot jabłkowy własnej produkcji i mnie tak zasmakował, że nie wiem czy dam radę bez tych wszystkich przyzwyczajeń owocowo-warzywno-kulinarnych.A ogród dla mnie to jakby lekarstwo dla duszy.Miło patrzeć jak rośnie.Ale za mną już nie jedna zmiana w życiu, więc i z następną mam nadzieję się uporać - jeśli taka na mnie spadnie.Dla mnie początkującego Australijczyka mielibyście jakieś rady, przestrogi, zachęty, ostrzeżenia - bo tu w tym Kraju nad Wisłą jakoś dziwnie, niby jest inaczej ale jakby tak samo, 20 lat temu brakowało od 1go do 1go i dzisiaj brakuje, władza się dzielnie trzymała i trzyma nadal, naród nie dawał już rady i dzisiaj nie daje,a będzie jeszcze gorzej, jesteśmy zapędzeni w kozi przez banki.Sam już nie wiem czy jest lepiej czy jest gorzej.Hej.
Zaloguj się aby wysłać post.
Reklama
O:przenosiny - 2010/02/11 11:47
Zaloguj się aby wysłać post.
stokrotka
Użytkownik Fresh Boarder
Posty: 1
Oklaski: 0
Eeeeech, też bym z chęcią uciekła, ale mąż, dzieci, gospodarka... cosmopolitanka