Heja! Wybieram sie wkrótce do Egiptu, gdzie jak zapewne wszystkim wiadomo króluje ta przykra dolegliwość. Czy macie jakieś godne polecenia skuteczne sposoby na zemstę faraona? Wiem, że należy stronić od kranówy i nie jeść surowizny przez pierwsze dni. Jeszcze jakieś praktyczne rady? A co jak już się trafi (tfu tfu w niemalowane), jak szybko postawić się na nogi? Zatrucia pokarmowe na wakacjach to kiepska rzecz, wolałbym szybko dojść do siebie. Jakie leki wziąć z Polski? Dzięki za wszelkie wskazówki.
Moja praktyczna rada jest taka, żeby sie elegancko dezynfekować od środka Po każdym posiłku polecam wypicie kieliszeczka czegoś mocniejszego. Mowie zupełnie serio. Najlepiej kupić sobie coś w strefie wolnocłowej przy wylocie, bo potem w Egipcie może być problem z kupieniem jakiegokolwiek alkoholu poza ich piwem lokalnym.
No a jak już mimo wszystko zemsta faraona człowieka dopadnie, to wtedy jak najszybciej podwójna dawka nifuroksazydu co 6 godzin. Nifuroksazyd ma ten sam skład co ich skuteczny specyfik, tylko jest 2 razy słabszy. Zatem należy brać 2 razy więcej niż piszą w ulotce i wtedy pomaga. Weź ze sobą jeszcze smectę na wszelki wypadek i jakieś probiotyki. No i miłego pobytu bez zemsty faraona!
Moja mama radzi(a duzo podrózuje) by zaraz po przyjezdzie odwiedzic ich apteke i kupic cos na problemy zoładkowe -co poleca i w razie najmniejszego objawu zazyc -poniewaz ich srodki sa najskuteczniejesze na tamta flore bakteryjna, ponadto mozesz w polsce kupic np Pro Bacti 4 który zawiera nasza flore bakteryjna -to nie lek na rozwolnienie a jedynie pozytywne dla nas kultury bakteri które beda zwalczac te dla nas nieprzyjazne
Ten ichniejszy Antinal to jest to samo co nasz nifuroxazyd, a skuteczniejszy jest dlatego że zawiera 2 razy większą dawkę. I tam każą brać 2 tabletki, czyli dokładnie tyle co 4 tabletki nifuroxazydu. Wiec można wziąć z Polski i brać 4 tabletki, najlepiej jak tylko zaczną się problemy, bo potem jest trudniej zwalczyć zemstę faraona. Nifuroxazyd bierze się co 6 godzin, a w międzyczasie warto brać jeszcze węgiel i gastrolit albo enterol, tylko trzeba pamiętać o dwugodzinnych odstępach miedzy poszczególnymi lekami, bo np. węgiel zaburza wchłanianie innych leków i bez sensu brać coś równocześnie z nim.
Pro Bacti 4 można brać już przed wyjazdem profilaktycznie i potem na miejscu codziennie po jednej kapsułce. A jak przyjdzie nie daj Boże zemsta, to więcej niż jedną można.
Uchronić się w jakimś stopniu można uważając na wodę. Nie pić kranówy, nie brać lodu do napojów, nie płukać zębów wodą z kranu, przez pierwsze dni unikać surowizny i nie rzucać sie na wszystko co podają w all inclusive A tak naprawdę, to jak ma złapać, to i tak złapie, leki więc trzeba ze sobą mieć, żeby jak najszybciej pozbyć sie dziadostwa i w pełni cieszyć już wakacjami.
Jak byłam w Hurghadzie to dość mocno odczułam Zemstę Faraona niestety. W lokalnej aptece sprzedali mi antinal i rzeczywiście skutecznie zadziałał. Brałam aż zupełnie mi minęły wszelkie objawy, czyli jakieś półtora doby. Następnym razem zabiorę z Polski Nifuroksazyd, bo to rzeczywiście to samo jest, a człowiek jest zabezpieczony - ostatnio wzięło mnie w nocy i nic nie miałam, musiałam czekać do rana. Gdybym miała ze sobą leki, szybciej zaczęłabym brać i pewnie też szybciej pożegnałabym się z Zemstą Faraona.
No właśnie, niektórzy twierdzą,że alkohol ma działanie wręcz przeciwne. Osłabia organizm. Komu wierzyć? http://pl.africanartstall.com - Sklep ze sztuką afrykańską. Maski afrykańskie, rzeźby, figurki itp.