sciborz39
Użytkownik
 Fresh Boarder
| Posty: 2 |   | Oklaski: 0
|
Jako osoba zajmująca się turystyka( BP, własne gosp.agroturystyczna, działalność promocyjna w stow.) ciekaw jestem czego oczekuje Kowalski od ofert turystycznej we własnym kraju?? moze coś podpowiecie?
|
|
|
Zaloguj się aby wysłać post.
|
mloda_mama
Użytkownik
 Senior Boarder
| Posty: 16 |   | Oklaski: 2
|
Ale od jakiej oferty? Bo mowisz, że pracujesz w biurze podróży i i że masz gospodarstwo. Od gospodarstwa agroturystycznego oczekuję "sielskości". Żeby sie czuło kontakt z naturą, żeby było cicho, bez szosy za oknem, żeby pachniało sianem, żeby kwitły drzewa owocowe wiosną, latem żeby było zsiadłe mleko i własne warzywa, a jesienią grzyby, zimą kulig. Żeby były zwierzęta, na łące pasły sie krowy, żeby obok był las, a jeśli jest jakaś rzeka, albo jeszcze lepiej jezioro obok to jest raj. No, żeby się dało wypocząć. I jeszcze jedna ważna rzecz - żeby gosppdarze byli fajnymi przyjaznymi ludźmi, którzy lubią swoich gości. Chodzi mi o ludzi, którzy pokażą dziecku zwierzątka, nadmuchają basen do kąpieli w ogródku, pozwolą biegać po trawie, rozbić namiot, opowiedzą ciekawe historie, zaproszą na ognisko... A jak jeszcze pyszne domowe jedzenie jest w takim gospodarstwie, własne jajka od własnych kur, spokój i wygodne łóżko, to już bosko. To jest gospodarstwo agroturystyczne moich marzeń. Ja jako człowiek z miasta bez rodziny na wsi marzę o takim zaprzyjaźnionym gospodarstwie, do którego można wracać z dziećmi jak do rodziny.
mloda_mama
|
|
|
Zaloguj się aby wysłać post.
|
kassada
Użytkownik
 Fresh Boarder
| Posty: 4 |   | Oklaski: 0
|
Tak, młoda mama dobrze pisze  Ja tez jestem mamą i mam bardzo podobne oczekiwania. Dodałabym jeszcze mozliwosc zapozniana sie z regionem - zeby np. na Kurpiach gospodyni zorganizowala jakies wycinanki kurpiowskie itp, na pewno w kazdym regionie znajdzie sie cos lokalnego. No i zawsze zostaja atrakcje "ogolnowiejskie" - wspólne pieczenie chleba czy bułeczek, dojenie krowy itp I jeszcze jedno, bo w gospodarstwach agroturystycznych niestety czesto pod tym wzgledem jest słabo - zeby było czysto. Wiem, ze muchy w pajeczynie to normalka na wsi, ale jednak goscie to czesto mieszczuchy I jak stalam kiedyś pod prysznicem wygieta zeby nie wsadzic głowy i ręki w pajęczyne to byłam lekko zniesmaczona  Meble też często są zbieraniną starych rupieci. Powoli powoli zaczyna sie to zmieniać, ale często jeszcze trafia się takie kwatery.
Bardzo fajna byłaby tez mozliwosc wypożyczenia rowerów (sprawnych!) a jeszcze jakby ze 2 miały fotelik rowerowy to juz byłoby fanstastycznie. Ale to juz luksusy, w sumie wiele osób ma własne rowery i jezdzi z nimi na wakacje 
Pozdrawiam,
Kassada
|
|
|
Zaloguj się aby wysłać post.
|
Tomassini
Użytkownik
 Fresh Boarder
| Posty: 3 |   | Oklaski: 0
|
..czy wy wiecie, czy nie wiecie, że Galwiecie są na świecie... To miejsce w Puszczy Romickiej, na końcu świata prawie.. ale.. z poziomkami ..jagodami... widokiem na puszczę, grzybami.. śniegiem w zimie i uroczą właścicielką... dobra obfita kuchnia.. zajęcia dla turystów .. malowanie glinianych garnków.. pruskie baby.. wyprawy do sklepu ze starociami i bibelotami.. ciekawa okolica.. bunkry w Mamerkach.. sluzy resztek Kanału Mazurskiego.. Stańczyki.. zwalony most w Kruklankach.. piękne jezioro... doskonałe nalewki i uśmiech... Narty w zimie.. kulig.. jazda gazem... wielka ślizgawka na jeziorze... no może tylko tych zwierzątek brak na miejscu, ale można jeździć i konno ..i na kładach... urlop pierwsza klasa... a grzyby .. doskonałe.. duże i zdrowe.. woda w jeziorze ciepła ... zresztą każdy sam powinien tam być choć przez chwilkę... zachęcam do odwiedzin Trzy Świerki Galwiecie.. czekają.. 
|
|
|
Zaloguj się aby wysłać post.
|
JoannaT
Użytkownik
 Fresh Boarder
| Posty: 1 |   | Oklaski: 0
|
Ja dodam, że turysta oczekuje od kwatery, żeby nie było tam syfu. I rozumiem tu nie tylko wspomniane pajeczyny pod prysznicem i ogolny brud czy balagan, ale takze zapach stechlizny, odrapane meble czy sciany, niechlujna cerate na stole, zapadniete lozka, ciasnote w pokoju (niektorzy upychaja ludzi jak sardynki), rozwalone kanapy oblepione sierscia psow czy kotow, popekane czarne mydlo w toalecie, a na podworku remontowany ciagnik na honorowym miejscu, wokol walajace sie narzedzia, chwasty w ogrodzie wolajace o pomste do nieba, drzwi zamykane na sznurek i wygiety drucik. A to sie zdarza wcale nie rzadko. Ludzie mysla ze wystarczy mieszkac na wsi, wstawic do komorki pare gratow znalezionych chyba na smietniku i brudny dywanik i nazwac to pieknie agroturystyka. Ja mam w zwyczaju sprawdzac kwatery zanim sie zdecyduje na wakacje dwutygodniowe w jakims miejscu. Jak jestem gdzies na wczasach, to przy okazji poswiecam troche czasu z mezem i rozgladamy sie po okolicy za jakimis miejscami na kolejny wypoczynek. No i naogladalismy sie takich wlasnie niechlujnych kwater. Chociaz oczywiscie zdarzaja sie i takie z prawdziwego zdarzenia, gdzie gospodarze wiedza ze ludzie chca u nich odpoczac i potrafia stworzyc do tego warunki.
|
|
|
Zaloguj się aby wysłać post.
|
|