Szukam chętnych na dwumiesięczny wyjazd rowerowy po stolicach Europy Środkowo- Zachodniej Wstępna wersja trasy zakłada podróż przez Słowację i takie miejscowości jak Zilina, Trencin, Trnava z Bratysławą jako głównym miejscem docelowym w tym kraju. Następnie przekraczamy granicę i począwszy od Wiednia w Austrii z ważniejszych miast zaliczamy jeszcze Graz. Kolejny kraj w planie to Słowenia i najważniejsze miasta Maribor, Celje i stolica Ljubjlana aż do włoskiego Triestu. We Włoszech oczywiście celem jest Rzym ale zanim do niego dotrzemy to wybrzeżem Morza Adriatyckiego zahaczamy o Wenecję, Ravennę, Rimini ( oczywiście w między czasie zaglądamy do San Marino) Anconę i wjeżdżamy w centralne Włochy koniecznie przejeżdżając przez Perugie i kierujemy się do stolicy Italii. Wracając z Rzymu podróżujemy wybrzeżem Morza Tyrejskiego i Liguryjskiego zwiedzając między innymi Civitavecchie, Groseeto, Livorno, La Spezje, Genuę i San Remo. Kolejny kraj w planie to Francja i przejazd przez Monako. Francja to pokrótce Nicea, Cannes, Marsylia, Montpelier aż do granicy z Hiszpanią. Półwysep Iberyjski to miejsce docelowe podróży a konkretnie Barcelona Po szczęśliwym osiągnięciu celu jakim będzie Sagrada Familia w Barcelonie to w zależności od finansów i sil do dalszej podrózy mamy do dyspozycji dwa warianty. Pierwszy zakłada powrót do Francji najkrótszą drogą a drugi bardziej ambitny dalszą jazdę wzdłuż wybrzeża Morza Śródziemnego przez Valencię i Kartagenę, następnie kierując sie w stronę Madrytu. Po zwiedzeniu kolejnej europejskiej stolicy przez Zaragozę dojeżdżamy do Andory. We Francji Tuluza i oczywiście kapitalny pod względem turystycznym Lyon aż do włoskiego Mediolanu. Następnie przejazd przez Austrię i dojeżdżamy do ostatniej stolicy w podróży czyli do Pragi z której już rzut beretem do Polski
Wycieczka jest niewątpliwie wyczerpująca dlatego zakładam, że będzie trwała co najmniej dwa miesiące. Wiąże sie to z pewnymi kosztami. Uważam, że 2 tysiące złotych to minimalna kwota wystarczająca aby przetrwać podróż w godnych warunkach. Biorąc pod uwagę nieco wyższe koszty żywności w krajach Europy Zachodniej dzienna kwota która można przeznaczyć na wyżywienie to blisko 35 złotych ( co w zupełności wystarczy).
Termin wycieczki planowany jest na marzec lub kwiecień. Zdecydowanie chciałbym jechać wczesną wiosną dzięki temu w nocy w namiocie nie grozi wyziębienie ale również unikamy upalnego południowo europejskiego lata i związanych z tym nieprzebranych tłumów turystów i aut.
Sprzęt niezbędny to namiot, dobry rower, niezła kondycja ( oczywiście nie jest to wyścig tylko wycieczka krajoznawcza wiec bez przesady z tą kondycją ) sakwy na rower, licznik, kuchenka gazowa, dobry aparat cyfrowyi oczywiście dużo chęci.
Dzienny średni planowany dystans do przejechania to około 100 kilometrów dzięki czemu w dwa miesiące można pokonać 6 tysięcy km. Podróżując ze średnia prędkością 15 km na godzinę 100 km przejeżdżamy w średnio 7 godzin co daje jeszcze sporo czasu na zwiedzanie i niezbędny wypoczynek Oczywiście wydając mniej gotówki na żywność podróż można nieco przedłużyć zatem zmniejsza sie też dzienny dystans do pokonania Podróż jest jak najbardziej realna do przeprowadzenia
Kilka słów o mnie. Podróżami pasjonuję się od dawna. Spory kawałek Europy już zwiedziłem ale tradycyjnymi metodami. Natomiast na rowerze od lat jeżdżę po Polsce. Zawsze marzyłem o szalonej wyprawie rowerowej za granicę. Nadszedł czas na realizację marzeń.
Oczywiście jest to trasa orientacyjna, jestem elastyczny i mogę dostosować sie do pomysłów innych chętnych na ten wyjazd. Przejazd oczywiście dotyczy dróg lokalnych, zdecydowanie chciałbym uniknąć dróg głównych i milionów ciężarówek
Podróż ta jest jak najbardziej wykonalna Poza tym zostało jeszcze troche czasu na poprawę kondycji. Czekam na ewentualne uwagi